Architektura bez barier. Jak wygląda sytuacja w Polsce?



PAP - 09-05-2017 16:03


Architektura w Polsce powinna być dostosowywana nie tylko do potrzeb osób, które poruszają się na wózku inwalidzkim, ale także do potrzeb niewidzących, czy niesłyszących - zwrócił uwagę prezes stowarzyszenia Integracja Piotr Pawłowski.

Pawłowski zaznaczył, że w Polsce osoby z niepełnosprawnością utożsamiane są głównie z tymi, które poruszają się na wózku inwalidzkim. "Emblemat niepełnosprawności to jest wózek. Media, jeśli mówią o niepełnosprawności, to pokazują kogoś na wózku. W naszych głowach zakodowane jest, że osoba z niepełnosprawnością porusza się na wózku. A takie osoby stanowią 1/5 niepełnosprawnych. Są też niewidzący, słabo widzący, niesłyszący itd." - wyliczał.

Jego zdaniem należy dostosowywać obiekty nie tylko do potrzeb osób, które poruszają się na wózku. "Z całą pewnością musimy zatroszczyć się o to, jak obsługiwać np. osoby słabowidzące. Z tym, że słabe widzenie ma różne odsłony: można widzieć plamkowo, kątowo. Podobnie jest z osobami słabo słyszącymi" - zaznaczył szef stowarzyszenia Integracja.

"Często wydaje mi się, że nie potrafimy podejść kompleksowo do potrzeb osób z niepełnosprawnością. A ten problem nie powinien istnieć. Wystarczy, żeby ktoś wcześniej wiedział jak funkcjonują osoby z niepełnosprawnością i wykorzystał tę wiedzę przy projektowaniu nowych inwestycji" - dodał Pawłowski.

Według niego w Polsce nie ma odpowiednich standardów, jeśli chodzi o dostosowanie budynków do potrzeb osób z niepełnosprawnością. "Jeśli popatrzymy na prawo budowlane, to te standardy są nie do końca satysfakcjonujące. Głównie skupiają się na osobach niesprawnych ruchowo, wręcz mówią o osobach, które poruszają się na wózkach. Trzeba z tym skończyć i powiedzieć sobie, że osoba z niepełnosprawnością to nie tylko taka, która porusza się na wózku inwalidzkim. Jest cały katalog osób z różnymi potrzebami, które powinny mieć zapewnione udogodnienia architektoniczne" - przekonywał szef Integracji.

Zwrócił uwagę, że standardy w kwestii dostępności budynków do osób niepełnosprawnością ma opracowane Wlk. Brytania. "Tam psy asystujące osobie niewidomej na stadionie mają swoją toaletę. Dla nas to coś niebywałego, że tak kompleksowo podchodzi się do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Kiedyś zadzwoniliśmy do architektów Stadionu Narodowego z pytaniem, czy planują takie rozwiązanie. Zapadła cisza w słuchawce, a potem odpowiedź: po co, przecież niedaleko jest Park Skaryszewski" - opowiadał Pawłowski.

Przypomniał przypadek kibica Lecha Poznań (porusza się przy pomocy balkonika), który miał problemy z kupieniem biletu na trybunę przeznaczoną dla osób, poruszających się na wózku inwalidzkim. "W tym przypadku zabrakło wyobraźni i wiedzy. Chodzi nie tylko o architekturę, ale też świadomość i wyszkolenie osób, które zarządzają stadionami. Czy wiedzą one, jak wykorzystać infrastrukturę do tego, aby przyjąć niemal każdego kibica" - podkreślił szef stowarzyszenia Integracja.

W opinii Pawłowskiego takie standardy może narzucić m.in. straż pożarna. "Dobrze byłoby, gdyby każdy budynek posiadał plan ewakuacji osób z niepełnosprawnościami" - powiedział. Przypomniał, że stowarzyszenie Integracja opracowało wskazówki - "Projektowanie bez barier - wytyczne", które mogą być pomocne przy projektowaniu budynków i dostosowaniu ich do potrzeb osób z niepełnosprawnością.

Szef stowarzyszenia zwrócił uwagę, że problemy w obsłudze osób z niepełnosprawnością pojawiają się także podczas imprez masowych. "Zazwyczaj brakuje informacji o dostępności imprezy dla takich osób. A moim zdaniem bez tych informacji organizatorzy nie powinni otrzymać zgody na przeprowadzenie imprezy" - uważa.

Jego zdaniem osoby, które obsługują masowe imprezy powinny przechodzić specjalne szkolenia. "Muszą wiedzieć, jak zareagować w przypadku ewakuacji, zagrożenia. Jak zarządzać grupą osób np. niewidomych. Stewardzi muszą wiedzieć jak z takimi osobami się komunikować, jakie ograniczenia i potrzeby mają osoby z niepełnosprawnością. To nie jest powszechna wiedza" - zaznaczył Pawłowski.