REKLAMA
PARTNER PORTALU partner portalu
×

Szukaj w serwisie

Budować czy czekać? Branża budowlana ma dylemat

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 25 lis 2022 10:20
Budować czy czekać? Branża budowlana ma dylemat
Październik zafundował branży budowlanej podwyżki wyższe o ponad 20 proc. w porównaniu do zeszłego roku, fot. Unsplash

Spadają ceny styropianu, wełny mineralnej i – choć nieznacznie – stali. Rosną za to koszty cementu, chemii budowlanej, pianek, folii, taśm, narożników czy listew apu. Znacząco poprawia się za to dostępność materiałów budowlanych. Problemem firm nie są jednak ceny, a stały niedobór wykwalifikowanych pracowników na rynku i gwałtownie rosnące koszty wynagrodzeń.

REKLAMA

  • Branża budowlana coraz częściej notuje dłuższe okresy stabilizacji.
  • Zauważalna jest dużo lepsza dostępność materiałów budowlanych
  • Na przeszkodzie stoi jednak brak wykwalifikowanych pracowników na rynku i rosnące koszty wynagrodzeń.

Powoli startuje coraz więcej dużych realizacji. Hamują budowy domków jednorodzinnych, bo dla indywidualnych inwestorów to wydatek rzędu nawet 500 tys. zł, który decydują się odłożyć w czasie. Ale przy brakach kadrowych terminowe realizacje mogą być trudniejsze – mówią eksperci ze Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.

Co budowlance stoi na przeszkodzie

Branża budowlana coraz częściej notuje dłuższe okresy stabilizacji. Do tego dochodzi dużo lepsza dostępność materiałów budowlanych. Na przeszkodzie stoi jednak brak wykwalifikowanych pracowników na rynku.

Firmy zrzeszone w naszym stowarzyszeniu nie narzekają na brak zleceń. Do końca pierwszego kwartału przyszłego roku mają zakontraktowane duże budowy. Skoki cenowe nie są już tak problematyczne, bo coraz częściej mamy okresy stabilizacji, a wahnięcia nie są duże. Problemem pozostaje brak wykwalifikowanych pracowników – wyjaśnia Grzegorz Tymoszewski, prezes Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.

Dodaje, że niedobory brygad ukróciły procesy negocjacyjne, które zwykle wydłużały całą budowę.

Stabilizacja nie oznacza jednak ogromnych spadków na horyzoncie. Październik zafundował branży podwyżki wyższe o ponad 20 proc. w porównaniu do zeszłego roku.  Za metr sześcienny styropianu płaci się teraz średnio 2-3 zł mniej niż przed miesiącem. Ta spadkowa tendencja utrzymuje się od maja tego roku, kiedy styropian był najdroższy i kosztował nawet 337 zł za metr sześcienny. To jednak prawdopodobnie ostatnie takie stawki, bo producenci mówią, że od przyszłego roku cena styropianu znów skoczy. – Wszystko przez zapowiadane przez Hiszpanię i Francję systemowe dofinansowanie dociepleń, które może sprawić, że dostępność styropianu na rynku europejskim będzie mała – tłumaczy Grzegorz Tymoszewski.

Cena wełny mineralnej utrzymuje się na stałym poziomie, ale zdecydowanie poprawiła się dostępność tego materiału. Wcześniej czas oczekiwania wynosił nawet dwa miesiące i wiele zależało od zapasów poszczególnych hurtowni. Teraz na dostawę czeka się około dwóch tygodni. W styczniu cena metra kwadratowego wełny wynosiła średnio 68 zł. Teraz to już nawet 75 zł. Jednak w porównaniu z lipcem ubiegłego roku to już skok o 86 proc.! Z kolei chemia budowlana skoczyła średnio o 17 proc. Nadal drożeją cement i wapno.

Będą kolejne podwyżki

Przyszły rok przyniesie kolejne podwyżki materiałów budowlanych. Klientom indywidualnym zdecydowanie utrudni to budowę własnego domu. Dla dużych inwestycji to wzrost kosztów, także tych pracowniczych, bo w sytuacji braku fachowców zachętą są wysokie wynagrodzenia. Wysokim kosztem jest w tej chwili wyszkolenie i nadzór nad nowymi pracownikami, którzy i tak niechętnie chcą pracować przy pracach na wysokościach. Budowlańcy należą do grup zawodowych stale i najbardziej narażonych na działanie czynników niebezpiecznych i szkodliwych – komentuje Adam Parol, właściciel firmy Adar, zrzeszonej w SWE.

Brak zabezpieczonego budżetu przez inwestora na kwestie BHP i czasu na bezpieczną, zgodną z normami realizację, powodują przerzucenie odpowiedzialności na generalnych wykonawców, a w konsekwencji na podwykonawcę. Współodpowiedzialność na budowie oznacza współpracę na wszystkich płaszczyznach: inwestora, generalnego wykonawcy i podwykonawcy. Zbyt krótkie terminy realizacji i brak założonego budżetu na BHP ze strony inwestora doprowadza do niedokładności. Wszystko to powoli przekłada się na odpływ pracowników z branży budowlanej, a jedynym sposobem pozostaje podnoszenie wynagrodzeń, które już teraz nie pokrywają się z kosztorysem podwykonawcy.

Największym problemem jest i będzie brak wykwalifikowanych pracowników, doświadczonych w realizacji dużych inwestycji. A tych nie brakuje. I jak zapowiadają eksperci ze Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji pracy na dużych budowach nie zabraknie przynajmniej do końca pierwszego kwartału przyszłego roku, bo obowiązują jeszcze umowy zawarte kilka miesięcy temu. Gorzej z domkami jednorodzinnymi, gdzie problemy z kredytami odsuwają w czasie realizację budowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie