REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

EEC: Należy dyskutować o granicach i jakości reklamy w przestrzeni miejskiej

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 16 maj 2018 13:01
EEC: Należy dyskutować o granicach i jakości reklamy w przestrzeni miejskiej
Krzysztof Gasidło, kierownik, Katedra Urbanistyki i Planowania Przestrzennego, Politechnika Śląska, członek Towarzystwa Urbanistów Polskich podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego fot. PTWP

Władze miast, użytkownicy przestrzeni nie są przeciwko informacji w przestrzeni, nawet tej informacji komercyjnej, która nie ma wznioślejszych celów, oprócz tego, że ma sprzedać produkt. Jednak należy dyskutować o granicach reklamy i jej jakości – mówił Krzysztof Gasidło, kierownik, Katedra Urbanistyki i Planowania Przestrzennego, Politechnika Śląska, członek Towarzystwa Urbanistów Polskich podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

REKLAMA

- Budynek nie stanie się piękniejszy, gdy go „szmatą” owiniemy. I nie ważne co jest na tej płachcie wydrukowane. Tak naprawdę często władza publiczna zgadza się na wielkopowierzchniowe reklamy, łamiąc prawo, bo mieszkańcy np. budynku z reklamą wielkopowierzchniową nie mają wystarczającego dostępu we własnym mieszkaniu do światła dziennego. Ktoś im zasłania okno na rok, za obniżkę czynszu w wysokości 15 zł. To jest duży problem – zauważał Krzysztof Gasidło w trakcie sesji "Informacja w przestrzeni publicznej" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Architektura się sama obroni. Technologia od dawna już wchodzi, są budynki, które zmieniają elewacje, które można „ubrać” w komunikat. - Jednak podstawą jest dobrze zaprojektowana przestrzeń, bo jeśli zdejmiemy te wszystkie rzeczy, ona musi być sama w sobie piękna. Bo tak mamy zepsute ekrany, puste bilbordy, zniszczone reklamy itd. To wszystko jest dla ludzi, ale trzeba to umiejętnie ustawić w przestrzeni – podkreślał urbanista.

Często tablice reklamowe konkurują z samymi budynkami. Gasidło zwracał uwagę, że trudno takie tablice wkomponować w przestrzeń, bo z zasady mają być widoczne. - Mniej mamy problemów z szyldami, bardziej z dużymi agresywnymi tablicami i uważam, że w tym miejscu jest potrzebna regulacja – dodał.

Zdaniem eksperta, ciekawe jest, że przedsiębiorca jeśli chce to potrafi zrobić dobrą reklamę wpisaną w kontekst, co często wynika z wieloletniego doświadczenia. Jednak dobre przykłady, częściej widać na Zachodzie, zaś w Polsce dotyczy to bardziej zagranicznych inwestorów niż polskiego biznesu. - U nas, w Polsce, często oblepia się reklamami np. barierki drogowe, co dobrze widać na drodze od podwarszawskich Janek do Raszyna, zresztą to działanie bezskuteczne, bo nikt nie reaguje na te reklamy – wskazał.

Gasidło jako urbanista jest za tym, aby każda reklama ingerująca w przestrzeń była dostosowana właściwie do tej przestrzeni. - To miała na celu ustawa krajobrazowa: harmonizowanie, choć sama w sobie nie jest kompletną ustawą - nadmienił.

Jak zauważył, wymagana jest większa współpraca w kształtowaniu przestrzeni. - My jesteśmy klientami reklam, ale jesteśmy też klientami przestrzeni, która ma być przede wszystkim użyteczna i piękna – dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie