Klimat butikowego hotelu i nawiązania do międzywojennej architektury. To projekt Macieja Franty



PropertyDesign.pl/AS - 13-04-2021 16:23


W północno-wschodniej części Chorzowa, w zabytkowym Parku Redena, wśród wyjątkowego sąsiedztwa o dużej wartości historycznej, powstał budynek Villi Reden – obiekt mieszkalny z ośmioma apartamentami na wynajem, który swoją niebanalną formą wpisał się w wymagające architektonicznie otoczenie.

W poszanowaniu zastanej tkanki

Zaprojektowany przez Macieja Frantę budynek stoi wśród wyjątkowego otoczenia. Sam Park Redena, założony w 1874 roku, na którego granicy zlokalizowany Villę to teren zabytkowy. Ma również bardzo ciekawe sąsiedztwo – drewnianego kościoła, który został tutaj przeniesiony z Knurowa w 1935 roku, poprzemysłowego kompleksu Sztygarka i zabytkowego betonowego szybu wyciągowego Prezydent od strony północnej; od strony południowej zabytkowego budynku dawnej restauracji parkowej oraz betonowego schronu lotniczego, który teraz pełni funkcję zbiornika wodnego od strony wschodniej.

Całość kontekstu dopełnia ścisłe sąsiedztwo zieleni oraz niewysoka zabudowa z okresu międzywojennego (od strony zachodniej budynku) o prostej formie i wyważonych proporcjach. To co jeszcze charakteryzuje te budynki to często zaokrąglone ściany i balkony – element architektury, do którego wyraźnie nawiązuje również bryła Villi Reden. Projektując budynek architekt za cel postawił sobie stworzenie architektury, która nie będzie konkurować z zastaną już tkanką.

Przeczytaj także >> Hala zabytkowej elektrowni Huty Królewskiej w Chorzowie przemieniła się w muzeum

Na kształt bryły budynku wpływ miało przede wszystkim nieregularne ukształtowanie terenu oraz chęć ograniczenia do minimum koniecznej wycinki drzew na działce. Autor projektu chciał również w pełni wykorzystać bliskie sąsiedztwo natury. - Chcieliśmy złączyć go maksymalnie z otaczającą naturą poprzez zbliżenie go do pięknych drzew na wyciągnięcie ręki oraz wyposażenie w duże tarasy które stanowią strefę przejściowa pomiędzy mieszkaniem a otoczeniem – relacjonuje architekt.

Z każdej strony budynek otaczają balkony i tarasy, otwierające go na okoliczną naturę. Ich ostre kąty, utworzone przez formę budynku, zostały zaokrąglone, nawiązując tym samym do zabudowy otoczenia. Z miękkimi liniami tarasów kontrastują foremne, pionowe kwadraty na elewacjach.

Bryłę budynku wyróżnia również wewnętrzne patio, stworzone w celu doświetlenia niektórych pomieszczeń oraz niezabudowany parter i podniesiona o jedną kondygnację część mieszkalna budynku.

Hotelowa atmosfera

Można powiedzieć, że budynek został zainspirowany przez tzw. przyjemność użytkowania. W naszych rozważaniach zastanawialiśmy jak inaczej spojrzeć na budynek wielorodzinny, z mieszkaniami, aby był czymś więcej niż tylko obiektem z balkonami - mówi Maciej Franta.

Poszukiwania "przyjemnych" miejsc do życia zaowocowały odnalezieniem inspiracji, które następnie zostały wcielone w projekt budynku. - Górski hotel wyposażony w drewniany taras w którym spędzamy zimowy urlop, parkowy pawilon kawiarni w postaci dużej zadaszonej przestrzeni, w której w letni dzień pijemy kawę i odpoczywamy patrząc na park czy bungalow w lesie z hamakiem rozciągniętym na gałęziach drzew. Te wszystkie uczucia i wspomnienia próbowaliśmy wdrożyć w Villi Reden - relacjonuje autor projektu. Efektem jest obiekt, który, będąc budynkiem mieszkalnym, w którym panuje atmosfera butikowego hotelu.

Wyzwania technologiczne

Dodatkowym wyzwaniem był ograniczony budżet oraz lokalizacja na terenach narażonych w przeszłości na eksploatację węgla na płytkich pokładach bez odpowiedniego nadzoru. Pod częścią budynku znajdowała się zawalona pustka po płytkim wydobyciu węgla kamiennego, która wymogła zastosowanie specjalnych rozwiązań konstrukcyjnych. Architekci początkowo rekomendowali zastosowanie płyty fundamentowej pod całym budynkiem, jednak ograniczenia finansowe zmusiły ich do wypracowania innej metody.

W efekcie fundamenty budynku zaprojektowane zostały jako skomplikowany układ stóp fundamentowych o różnych wymiarach, posadowionych na różnych wymiarach, stężonych poprzecznymi i przekątniowymi ławami i ściągami. - Stopień skomplikowania fundamentów spowodował dość długie prace budowlane oraz konieczność wzmożonego nadzoru autorskiego nad jego wykonaniem. Końcowy efekt okraszony szeregiem błędów wykonawczych i poprawek zakończył się jednak sukcesem – relacjonuje Maciej Frenta.

Zgoła innym wyzwaniem okazały się stalowe balustrady tarasów okalających budynek. Nie tylko wymagały one dużego doświadczenia od wykonawcy z uwagi na urozmaicony kształt bryły, ale także na dobór odpowiedniego koloru farby. Całość musiała współgrać wizualnie z malowaną na czarno konstrukcją stalową, a także obróbkami płyt tarasowych. Aby osiągnąć finalny harmonijny efekt, na czterech różnych materiałach zastosowane zostały aż cztery różne farby w czterech różnych technologiach.