REKLAMA
PARTNER PORTALU partner portalu
×

Szukaj w serwisie

Kolejna batalia o zielony Zakrzówek

  • Autor: PAP
  • 27 wrz 2018 09:56
fot. Fotolia

Na krakowskim Zakrzówku między ulicami Wyłom i św. Jacka, będzie użytek ekologiczny – zdecydowali w środę radni. Chcą w ten sposób ochronić ten teren przed niekontrolowaną, intensywną zabudową.

REKLAMA

Uchwałę w tej sprawie przygotowali radni PiS. "Celem utworzenia użytku ekologicznego +Zakrzówek+ jest ochrona mających znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej siedlisk przyrodniczych oraz stanowisk rzadkich lub chronionych gatunków roślin i zwierząt" - powiedział szef klubu radnych PiS Włodzimierz Pietrus. Zaznaczył, że dla inwestora użytek ekologiczny oznacza, że będzie musiał dopełnić jeszcze jednej procedury - uzgodnić warunki inwestycji z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.

Teren, którego dotyczy uchwała to ok. 17,5 ha, z czego ok. 12 ha jest przeznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę wielorodzinną. Większość terenu na którym można stawiać budynki należy do dewelopera. Według części mieszkańców oraz ekologów, ten fragment Zakrzówka wymaga ochrony, bo jest siedliskiem m.in. gniewosza plamistego, traszki grzebieniastej, kumaka nizinnego i motyla modraszka.

"Jakakolwiek ingerencja w ten teren, zachwieje równowagę i te gatunki nie mają prawa przeżyć. Ten teren jest fenomenem przyrodniczym w dużym mieście. Każde miasto w Europie Zachodniej, które by miało taki teren, dmuchałoby na niego i chuchało, nie pozwalając na jego zabudowę" - mówił dziennikarzom Mariusz Waszkiewicz prezes Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.

Podczas środowej sesji głos zabrali zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy ustanowienia użytku ekologicznego.

"Co wybory, wracamy do Zakrzówka. Powinniśmy zakończyć ten temat, bo teren jest chroniony i nie widzimy powodów, dlaczego ma być użytkiem ekologicznym" - powiedział Jan Broniec reprezentujący Stowarzyszenie Właścicieli Ziem i Przyjaciół Zakrzówka. Podkreślił, że przyjęcie uchwały spowoduje, że na jednym obszarze będą obowiązywały - a nie mogą - dwa dokumenty planistyczne. "Albo plan miejscowy albo uchwała o użytku ekologicznym. Powinny konkretnie być wskazane działki, na których są chronione gatunki roślin i zwierząt" - mówił Broniec. "Dla nas to teren budowlany. Wprowadzając użytek, ograniczacie nasze prawa" - dodał i zapowiedział, że właściciele działek będą domagać się odszkodowań, których sumę szacują nawet na 500 mln zł.

"Od dwudziestu lat mieszkańcy walczą, aby ten teren obronić. Uważamy, że pewne stwierdzenia są populistyczne i nieuprawnione. Straszą nas wielomilionowymi odszkodowaniami. To nie powinien być kluczowy argument. Kluczowe jest to, że mieszkańcy, którzy składali podpisy pod kolejnymi petycjami życzą sobie, żeby teren Zakrzówka był chroniony" - powiedziała Jolanta Kapica ze Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony i Rozwoju Dębnik.

Prezes Kraków City Park Jose Eduardo Goncalves dos Reis mówił, że od 2006 r. spółka jest właścicielem terenu na Zakrzówku, którego dotyczy uchwała i był on od dawna przewidziany pod zabudowę. Deklarował, że spółka jest gotowa ponieść koszty rozbudowy układu komunikacyjnego infrastruktury wodno-kanalizacyjnej i sieci ciepłowniczej. "Wierzę, że zarówno polskie prawo jak i prawo miejscowe daje nam gwarancje, że będziemy w stanie wywalczyć wysokie odszkodowania" - dodał.

Radni PO oraz prezydenckiego klubu "Przyjazny Kraków" dopytywali o konsekwencje finansowe tej uchwały dla miasta: czy będzie to kilkadziesiąt czy kilkaset milionów złotych wydanych na odszkodowania. Radny Przyjaznego Krakowa Rałał Komarewicz wnioskował o odesłanie tego projektu w celu oszacowania kosztów jego wprowadzenia, ale jego wniosek nie znalazł poparcia.

Radni dopytywali także, dlaczego w porównaniu z pierwotnym projektem uchwały z czerwca, który mówił wówczas o zespole przyrodniczo-krajobrazowym, a nie o użytku ekologicznym na Zakrzówku, wyłączone zostały działki należące do podmiotów kościelnych i osób prywatnych. Włodzimierz Pietrus z PiS zaprzeczał, by takie zmiany zostały wprowadzone. "Nie wiem nawet do kogo należą te działki. Nastąpiła korekta dotycząca fragmentów działek po to, by wyprostować granice tego użytku i uniknąć dodatkowej procedury wytyczania punktów geodezyjnych" - przyznał przed głosowaniem.

"Użytek ekologiczny nie ochroni w wystarczającym stopniu tego terenu przed zabudową" - mówił radny PO Grzegorz Stawowy. "Wprowadzając tę uchwałę przez Radę Miasta, skazujecie miasto na ewentualne odszkodowania. Gdyby Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ustanowiła strefę ochronną dla gniewosza plamistego w oparciu o ustawę o ochronie przyrody, to ona ponosiłaby konsekwencje finansowe a nie mieszkańcy Krakowa" - mówił Stawowy.

Na sesję przyszli krakowianie z transparentami: "Użytek Zakrzówek mieszkańcy proszą Rado głosuj na tak" i "Ochrona Zakrzówka wymaga odwagi i wizji". O ratowanie Zakrzówka apelowali w środę przed magistratem także aktywiści miejscy z inicjatywy "Ratujmy Zakrzówek" i artyści z kolektywu "Niedzielni", w tym Cecylia Malik, która od lat walczy o ochronę tego terenu.

Za ochroną Zakrzówka opowiedział się w środę kandydujący na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała. "To bardzo cenny teren, któremu grozi zabudowa" - mówił na konferencji prasowej. "(Prezydent miasta) Jacek Majchrowski negatywnie zaopiniował projekt tej uchwałę twierdząc, że naruszy ona interesy właścicieli, czyli deweloperów. My uważamy, że ważniejszy od interesu deweloperów jest interes krakowian. Mamy w Krakowie absolutny skarb i to w odległości 3-3,5 km od centrum - piękny przyrodniczo teren o ogromnych walorach" - powiedział Gibała.

Ostatecznie za ustanowieniem użytku ekologicznego "Zakrzówek" opowiedziało się 26 radnych, przeciw było 3. Trzech radnych wstrzymało się od głosu.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie