Nasze miasta są źle zdywersyfikowane



PropertyDesign.pl - 12-02-2020 13:24


Społeczeństwo się starzeje, co wpłynie na rozwój miast. Jeśli wyobrazimy sobie, że za ok. 30 lat ponad 60 proc. społeczeństwa będzie powyżej 65. roku życia, to oznacza, że co drugi budynek w mieście może być dosłownie "domem starości". Jak projektować w dobie tych zmian? Czy dobrym rozwiązaniem są osiedla senioralne czy postawić na swoisty miks?

- Jeśli będziemy projektować, tak aby budynki były trwałe w czasie i pozwalały na zmianę swojego przeznaczenia. A przede wszystkim tak projektować nasze mieszkania i domy, aby mógł w nich dobrze żyć zarówno 20-latek, jak i 70-latek. Wtedy nie będą potrzebne obiekty senioralne, które są tak naprawdę obiektami do sprzedaży, a nie takimi, które powstają z potrzeby funkcjonalnej. Dla mnie obiekt senioralny to zło wcielone! - przekonuje architekt Tomasz Wuczyński, główny architekt, założyciel Grupa Plus Architekci.

- Na nowych osiedlach typu warszawski Wilanów nie ma ludzi powyżej 60 roku życia, bo żaden bank nie da takiej osobie kredytu na 30 lat. Gdzieś ci ludzie muszą mieszkać, dlatego robi się azyle dla seniorów, co jest potrzebą chwili. Wynika to z tego, że nasze miasta są źle zdywersyfikowane, nie są wymieszane - zauważa architekt Zbigniew Maćków, architekt i założyciel, Maćków Pracownia Projektowa.

Może być jednak inaczej. Architekt podaje przykład projektowanego przez jego pracownię Osiedla Nowe Żerniki we Wrocławiu, gdzie architekci zaproponowali trochę "na siłę" mieszkania z myślą o starszym pokoleniu - tam mogą się poczuć się samodzielni, a nie jak w standardowym domu starości.

- Moim zdaniem musimy nauczyć się projektować architekturę hybrydową, która dziś jest mieszkaniem, a jutro może być biurem czy hotelem - tak samo dobrym zarówno dla 20-latka, jak i 70-latka - przekonuje Zbigniew Maćków.

Zdaniem Oskara Grąbczewskiego, w Polsce nadal dobrze funkcjonują rodziny wielopokoleniowe mieszkające w jednym miejscu, choć widać silny trend do mieszkania indywidualnego, co jest przede wszystkim mało ekologiczne. - I tak zostaje starsza osoba w 80-metrowym mieszkaniu, kiedy logiczne jest to, że spokojnie mogłyby tam mieszkać cztery osoby - zauważa.

Dla Oskara Grąbczewskiego to nie jest przede wszystkim problem architektoniczny, ale społeczny.

- Musimy redefiniować nasze stosunki społeczne, zastanowić się nad naszym stylem życia i starać się ustalić balans między naszym pragnieniem do wolności a ważną potrzebą kreowania więzi społecznych - nadmienia.

Dominik Darasz, architekt i partner w Horizone Studio uważa, że w przyszłości więzi społeczne będą jeszcze bardziej słabły. - Problemem nie jest jedynie starość, ale samotność, która dotyka każdego pokolenia - zauważa.

Dodaje, że wyzwaniem jest przede wszystkim starość połączona z niepełnosprawnością, stąd wychodzące naprzeciw kolejne modele biznesowe.

- Na Zachodzie powstają inwestycje, które oferują oprócz mieszkań dla osób starszych, także obsługę i serwis rehabilitacyjny. Tam każdy może mieszkać samotnie, ale tworzone są też przestrzenie do integracji - wskazuje.

Architekt przez wiele lat mieszkał w Szwecji, gdzie budynki są dedykowane dla konkretnych grup wiekowych: dla osób do 25. roku życia, dla rodzin z dziećmi, dla osób 50+ i 60+. Szwedzi wyszli z założenia, że każdy wiek rządzi się innymi potrzebami i odmiennym stylem życia.

- Takie budynki dla różnych pokoleń powstają koło siebie w obrębie jednej dzielnicy, a do tego miejsca spotkań dla konkretnych grup wiekowych i do wzajemnej integracji międzypokoleniowej - opowiada.

Dla Roberta Koniecznego dobrym miejscem mieszkania dla wszystkich pokoleń jest katowickie Osiedle Paderewskiego, gdzie wszystko jest pod ręką. Zdaniem architekta to osiedle kompletne, gdzie obok siebie żyje starsze i młodsze pokolenie i gdzie każdy dobrze się czuje.

Przeczytaj więcej: Osiedla na nowo, czyli jak zamienić piękno na umiar