REKLAMA
PARTNERZY PORTALU Forbo
×

Szukaj w serwisie

Nowy Pejzaż Miejski, czyli projektowanie w erze post-covid

  • Autor: Tomasz Pniewski, architekt i analityk pracowni Kuryłowicz & Associates Architecture Studio
  • 06 paź 2020 09:03
Nowy Pejzaż Miejski, czyli projektowanie w erze post-covid
Fot. Unsplash
Nowy Pejzaż Miejski, czyli projektowanie w erze post-covid

Wielkie kryzysy prowadzą zwykle do głębokich zmian społecznych, na dobre lub na złe. Konsekwencje wojen i kryzysu gospodarczego były przedmiotem wielu badań; mniej konsekwencje pandemii. Podobnie jak wojny i depresje, pandemia oferuje coś nowego dla naszego społeczeństwa, pozwalając nam zobaczyć wszystkie zaniedbane miejsca – pisze Tomasz Pniewski, architekt i analityk pracowni Kuryłowicz & Associates Architecture Studio.

REKLAMA

Błyszczący czerwony dziób pociągu SKM zbliża się do mojej stacji PKP Michalin. Zawiązuję chustkę na twarz, a kowboj dzieciństwa we mnie, dostaje z tego gestu nutkę satysfakcji. Wsiadam. Dziwnie jest jechać pociągiem z powrotem do miasta po tak długim czasie. Atmosfera podczas lockdown’u była niesamowicie czysta; gwiazdy były bardziej widoczne i relacja między ludzkością a światem przyrody była bardziej zrównoważona. Takie przyjemne zmiany oczywiście odbyło się kosztem upadku gospodarki i niektórych zniszczonych marzeń. Kupuję bilet w biletomacie w pociągu i niczego więcej nie dotykam. Następnie jadę tramwajem na piękną, wysadzaną drzewami Saską Kępę na spotkanie w biurze Kuryłowicz & Associates, w którym pracuję.

Jako ojciec trójki dzieci, wraz z moją rodziną czerpiemy dużo radości mieszkając w bliźniaku z ogrodem w Józefowie. W czasie pandemii nie mogłem bardziej zgodzić się z cytatem meksykańskiego architekta Luisa Barragana, ogród bez względu na swoją wielkość „powinien obejmować: nic mniej niż cały Wszechświat”. Tak było. Z resztek drewna z garażu zrobiliśmy domek dla ptaków i złożyliśmy razem w prostą formę inspirowaną rzeźbami amerykańskiego artysty Donald Judd. Wśród gości w tym domku były ptaki, ale także wiewiórka które moje dzieci nazwali Rudzik. W weekendy chodziliśmy do lasu (kiedy było wolno) i robiliśmy fort z upadłych drzew bawiąc się w Robin Hooda. Życie, praca i edukacja w domu z pewnością otworzyły nam oczy na życie poza normą.

Pandemia zmieniła sposób, w jaki myślimy o mieście

Wysiadając z tramwaju na rondzie Jerzego Waszyngtona, spoglądam na panoramę Warszawy i przypominam sobie, że kiedyś chciałem mieszkać w centrum miasta. Spędzając większość życia poza Polską w USA i Wielkiej Brytanii - po ślubie dzieliłbym się z żoną marzeniami, że kiedyś znajdziemy stare mieszkanie, strych kamienicy, może na Mokotowie, które wyremontujemy i przekształcimy w coś własnego - moja żona zawsze marzyła o miejscu, które byłaby zalane światłem dziennym. Co tydzień odwiedzalibyśmy muzea, odbieralibyśmy na śniadanie świeże rogaliki z piekarni po drugiej stronie ulicy i cieszylibyśmy się z pikników w parkach miejskich, które Warszawa ma do zaoferowania.

Wiele się zmieniło. Rzeczy takich jak edukacja dzieci, rodzina i jakość życia, zmusiło nas do przeniesienia się na krańcach miasta, z którego teraz dojeżdżam do pracy. Pandemia wywołała szereg złożonych czynników. Jednym z nich jest to, że więcej pracujemy z domu, skracając czas podróży i zaczęliśmy zmieniać nasz salon w domowe biuro lub sypialnię w miejsce, w którym chowamy się przed dziećmi, aby móc popracować.



Rekomendowane dla Ciebie


DO POBRANIA





REKLAMA

LUDZIE Z BRANŻY

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.