REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Prokuratora ze śledztwem w Toruniu. Chodzi o wycinkę drzew na Kępie Bazarowej podczas remontu mostu

  • Autor: PAP
  • 17 maj 2022 15:51
Prokuratora ze śledztwem w Toruniu. Chodzi o wycinkę drzew na Kępie Bazarowej podczas remontu mostu
fot. shutterstock

Toruńska prokuratura wszczęła śledztwo ws. wycinki drzew na Kępie Bazarowej podczas remontu mostu im. Piłsudskiego. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Andrzej Kukawski przekazał, że "wykazana została większa wycinka drzew niż ta ujęta w decyzjach środowiskowych".

REKLAMA

  • W  lutym, że Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia czynu zabronionego ws. wycinki drzew na wyspie Kępa Bazarowa w Toruniu.
  • W trakcie czynności sprawdzających prokuratura wykazała, że doszło do wycinki drzew w większych rozmiarach niż w decyzjach środowiskowych w tej sprawie.

"Wszczęte zostało śledztwo z artykułu 181 par. 1 Kk, który mówi o tym, że kto powoduje zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W tej sprawie wchodzę w grę zniszczenia w świecie roślinnym o znacznych rozmiarach. Postępowania zostało wczoraj wszczęte. Poczekajmy, dajmy czas prokuratorowi, żeby wszystko w tej sprawie sprawdził" - powiedział PAP prokurator Kukawski.

W trakcie czynności sprawdzających prokuratura wykazała, że doszło do wycinki drzew w większych rozmiarach niż w decyzjach środowiskowych w tej sprawie.

"Wycięto nie do końca to, co trzeba i ile trzeba. Chodzi o różne rodzaje drzew, o różnej średnicy pni. Na pewno udało nam się ustalić, że dokonano tego niezgodnie z pozwoleniami. Jeszcze ustalimy, kto w naszej ocenie za to odpowiada. Mamy dwie firmy - pierwsza przygotowywała inwentaryzację, a druga wykonywała wycinkę" - powiedział prokurator Kukawski.

Kępa Bazarowa to wyspa między Wisłą a jej południową odnogą Małą Wisłą - zlokalizowana dokładnie naprzeciwko historycznego centrum Torunia - średniowiecznego zespołu miejskiego wpisanego na lista światowego dziedzictwa UNESCO.

W sprawie wycinki drzew było kilka doniesień do prokuratury - także miejskich społeczników. W części wskazywano na możliwą odpowiedzialność w tej sprawie prezydenta miasta Michała Zaleskiego.

Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w tym aspekcie sprawy.

"Kwestia ewentualnego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez prezydenta miasta Torunia zakończyła się już odmową wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Motywowane jest to brakiem ustawowych znamion czynu zabronionego. Mamy tu decyzje o inwestycji polegającej na przebudowie mostu drogowego. Prezydent i jego urzędnicy powierzyli wykonywanie obowiązków w zakresie tej inwestycji - m.in. kwestii przyrodniczych - podmiotom profesjonalnym. Te miały wykonać swoje prace zgodnie z decyzjami RDOŚ, jak i wojewody. Pierwsze dotyczy uwarunkowań przyrodniczych, a drugie samej inwestycji drogowej. Podmioty profesjonalne - wbrew temu, co powinny zrobić - nie do końca wywiązały się ze swoich obowiązków należycie. W związku z powyższym - za ich działania i zaniechania prezydent nie może w naszej ocenie odpowiadać" - powiedział PAP rzecznik toruńskiej prokuratury.

Pytany o funkcję sprawowanie funkcji kontrolnej Kukawski wskazał, że w zakresie inwentaryzacji kontrola była, a w trakcie wykonywanych prac nadzoru przyrodniczego nie było, ale "nie musiało być".

Z decyzją prokuratury w zakresie braku wszczęcia śledztwa dotyczącego możliwego nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez prezydenta miasta, nie zgadzają się społecznicy i osoby składające zawiadomienie w tej sprawie.

"Na pewno zaskarżę postanowienie prokuratury od odmowie wszczęcia śledztwa w tym aspekcie tej sprawy. Złożę do sądu wniosek o nadanie statusu osoby pokrzywdzonej. Boli mnie serce i nie mogę pogodzić się z tym, co się tam stało. Tam wycięto - a mam taką informację z RDOŚ - 2,9 ha lasu bez pozwolenia. Będę dochodził sprawiedliwości w tej sprawie. Prokurator śledczy, który w końcu będzie rozpoznawał tę sprawę, jest w stanie ocenić, że w tej sprawie było sterowanie ręczne przez prezydenta" - powiedział PAP Piotr Marach z Zielonego Torunia.

Rzecznik prasowa RDOŚ Bydgoszcz Anna Gondek informowała wcześniej PAP, że "skala naruszenia środowiska przyrodniczego, w tym zniszczenie roślin, wykracza poza zakres decyzji RDOŚ w Bydgoszczy o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia oraz decyzji Wojewody Kujawsko-Pomorskiego o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej".

Dodała, że wycinka zadrzewień nie została poprzedzona uzyskaniem zezwolenia, w trybie ustawy o ochronie przyrody.

"W ramach inwestycji do wycinki przewidziano 136 sztuk drzew, a rzeczywistej wycince bez stosownego zezwolenia poddano dodatkowe 25 sztuk drzew, zlokalizowanych na terenie inwestycji w pasie drogowym oraz pasie tymczasowego zajęcia (określonych w projekcie budowlanym). Ponadto wycięto bez zezwolenia drzewa zlokalizowane poza pasem drogowym, a trwające postępowanie wyjaśniające ustali ich dokładną liczbę. Kwestie ewentualnego naruszenia form ochrony przyrody i ochrony gatunkowej zostaną wyjaśnione na etapie wszczętego postępowania w trybie ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie, celem ustalenia możliwości wystąpienia szkody w środowisku" - poinformowała Gondek.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie