REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Warszawa jest korkowana wbrew europejskim trendom

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 17 lip 2018 10:36
Warszawa jest korkowana wbrew europejskim trendom
fot. pixabay.com

W Europie od wielu lat można zaobserwować odmienne niż w Warszawie podejście do budowy miejsc parkingowych w centrach miast. Nowe miejsca budowane są jedynie dla mieszkańców, a pozostali uczestnicy ruchu zniechęcani są do użytkowania transportu indywidualnego, m.in. wysokimi opłatami za wjazd do centrum i odstraszającymi kosztami parkowania. Takie rozwiązania zmniejszą korki oraz zanieczyszczenie powietrza. Tymczasem w Warszawie deweloperzy budują w centrum miasta gigantyczne parkingi na tysiące miejsc samochodowych.

REKLAMA

Czy Warszawie coraz bliżej pod względem komunikacyjnym do Pekinu czy Moskwy? Według Bartosza Dominiaka ze Smart City Blog, Warszawa nie podąża za trendami europejskich metropolii.

- Mimo aspiracji skierowanych ku standardowi metropolii zachodnioeuropejskich, Warszawa coraz bardziej przypomina, pod względem wykorzystania transportu indywidualnego w komunikacji, metropolie azjatyckie. Zakorkowane ulice zarówno w godzinach szczytu, jak i w soboty, parkowanie w miejscach niedozwolonych, inwestycje publiczne i prywatne nastawione na ułatwianie wjazdu samochodów do centrum – te czynniki powodują, że Warszawa przypomina bardziej gigantyczny parking niż przestrzeń atrakcyjną dla mieszkańców, inwestorów, czy turystów – podkreśla Bartosz Dominiak.

Z tą opinią zgadza się Cezary Holdenmajer, prezes Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy. - Centrum Warszawy jest sparaliżowane i stoi w korku od lat. Najbardziej agresywni deweloperzy – HB Reavis i Ghelamco – dostają od miasta w prezencie kolejne łaskawe warunki zabudowy. Miasto i deweloperzy, razem i po cichu, trują nas swoją nieodpowiedzialną polityką – zaznacza Cezary Holdenmajer i dodaje - Warsaw Spire dysponuje 1200 miejscami parkingowymi, a Varso zapewni kolejne 1100 miejsc w otoczeniu ścisłego centrum Warszawy, tymczasem w Londynie w centrum buduje się w wieżowcach po kilkanaście miejsc parkingowych, właśnie po to żeby nie korkować i nie truć miasta. A jak są trendy w Europie?

Europejskie trendy

W Londynie opłata za wjazd do strefy pierwszej (w tym City) kosztuje 11,5 funtów za dzień, a opłata parkingowa wynosi od 12 do 32 funtów za godzinę (57 – 150 pln/h), dlatego większość pracowników centrum Londynu korzysta z komunikacji miejskiej. Londyn, podchodzi również niezmiernie restrykcyjnie do limitów budowanych parkingów w centrach biurowych. Przykładem tego są najnowsze londyńskie wieżowce. Wieża The Shard ma 72 kondygnacje i tylko 48 miejsc parkingowych. Nowa siedziba Googla - Landscraper, 11 kondygnacyjny budynek o powierzchni ponad 90 tys. m2, będzie dysponował blisko 700 miejscami parkingowymi dla rowerów i tylko 4 dla samochodów. Z kolei 38 piętrowy The Scalpel posiada 1 miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych, 18 motocyklowych oraz 398 rowerowych, a 46 piętrowy Heron Tower dysponuje jedynie kilkoma miejscami parkingowymi dla niepełnosprawnych oraz 251 miejscami dla rowerów, które zlokalizowane są w garażu podziemnym.

W Amsterdamie opłata za godzinę parkowania na ulicy wynosi 5 euro. Odwiedzający mogą również zaparkować pod biurowcami lub w dużych parkingach typu park & ride, których operatorem jest miasto. Kierowcy mają zatem wiele możliwości, a wpływy do budżetu miasta z tego tytułu wyniosły w 2015 roku 190 mln euro. Jednak podaż miejsc parkingowych dla podróżujących samochodem jest znikoma. Trzy czwarte miejsc przy ulicach w centrum jest zajętych przez jego mieszkańców.

Jeszcze inaczej z inwazją samochodów radzi sobie stolica Francji. Paryż postanowił tak dostosować wysokość opłaty parkingowej, aby była ona dostępna dla mieszkańców, którzy chcą załatwić drobne sprawy w centrum. Jednocześnie dłuższy czas parkowania znacznie podnosi koszt postoju i ograniczony jest do maksymalnie 6 godzin, co ma zniechęcić pracowników biur do korzystania z transportu indywidualnego. Wysokość podstawowej stawki za parkowanie w centralnych dzielnicach Paryża to 4 euro/h (strefa 1). Jednak stawka dotyczy tylko pierwszych 2 godzin parkowania, a każda kolejna to znaczne zwiększenie opłat dla kierowców: 3 godzina parkowania - 8 euro, 4 godzina - 10 euro, a 5 i 6 godzina to po 12 euro/h. Wykorzystując więc maksymalny dozwolony czas parkowania w centralnych dzielnicach Paryża (6 h), zapłacilibyśmy 50 euro (ok. 210 zł).

Oslo wybrało strategię zbliżoną do Londynu. Od 2019 r. stolica Norwegii chce całkowicie zakazać ruchu samochodowego w centrum miasta. Już teraz wjazd do centrum i parkowanie na jego terenie znacznie zdrożały, zwłaszcza w godzinach szczytu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Spada zarówno liczba samochodów na ulicach, jak i emisja gazów cieplarnianych. W kolejnym kroku samochody mają zniknąć zupełnie, pozostawiając przestrzeń dla pieszych i rowerów. Setki miejsc parkingowych zostaną przekształcone na parki kieszonkowe i ścieżki rowerowe o łącznej długości 60 km. To wszystko zostało skorelowane z polityką subsydiowania zakupu rowerów (dotacja 500-1000 euro).

Madryt również stawia na transport publiczny. Władze stolicy Hiszpanii ogłosiły, że od listopada zdecydowana większość centrum miasta będzie zamknięta dla samochodów. Jedynymi pojazdami, które zostaną dopuszczone do ruchu w tej strefie, będą samochody należące do mieszkańców, taksówki, transport publiczny oraz samochody dostawcze (pod warunkiem zerowej emisji spalin). Madryt motywuje swoją decyzję potrzebą zmiany funkcjonowania miasta, gdzie transport publiczny, piesi i rowerzyści będą traktowani priorytetowo.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie