4 Design Days: Jak budować w erze zrównoważonego rozwoju?



PropertyDesign.pl - 03-02-2021 15:16


W Polsce 845 budynków może pochwalić się eko-certyfikatami. To bardzo dobry wynik. Jesteśmy liderem w regionie i będzie tylko lepiej, bo certyfikacja znacznie przyspieszyła. W tym wyścigu prowadzą biurowce i nie mają sobie równych. Ich inwestorzy stawiają głównie na certyfikację Breeam oraz Leed. Wciąż jednak to właśnie budownictwo jest odpowiedzialne za 1/3 emisji dwutlenku węgla na świecie. Jak więc powinno wyglądać budowanie w erze zrównoważonego? O tym rozmawiali i dyskutowali uczestnicy 4 Design Days Pre-Opening Online.

Co zrobić, aby budynki były bardziej "zielone" i gotowe na wyzwania przyszłości? Jak ważna jest jakość materiałów i świadomość inwestorów? I wreszcie: jaką rolę w budowaniu eko-obiektów mają architekci? Dyskusję na te tematy, która przyniosła wiele ciekawych wniosków, Marcin Szczelina rozpoczął pytaniem skierowanym do profesor Ewy Kuryłowicz: Czy bliższe jest ci myślenie Aarona Betsky'ego, czyli budować szybko, nietrwale i mobilnie czy raczej Dietmara Eberle, który mówił, że architektura powinna być trwała?

– Odpowiedź jest pośrodku. Tego, co powiedział Aaron Betsky, nie można zastosować do państw azjatyckich, gdzie są tak ogromne potrzeby mieszkaniowe. A jednocześnie właśnie w tym budownictwie mieszkaniowym, jak w soczewce, widać, jak trudna jest implementacja wszystkich zasad zeroemisyjnych czy niskoemisyjnych budynków – mówiła prof. Ewa Kuryłowicz.

Dodała też, że w momencie braku uregulowań prawnych wszystkie decyzje dotyczące budownictwa mieszkaniowego spoczywają w rękach inwestorów indywidualnych. Zależą od ich przekonań i chęci. W przypadku budownictwa publicznego zależy to z kolei od tego, co się buduje.

Zdaniem Szymona Wojciechowskiego zmian klimatycznych spowodowanych emisją gazów cieplarnianych w tej chwili nie da się już odwrócić.

– Lubię myśleć o procesie budowania czy też niszczenia środowiska, ingerencji w środowisko naturalne, jak o o grze. To jest niesprawiedliwa gra - gra, która się nigdy nie kończy – podkreślił Szymon Wojciechowski. – W tej grze mamy wielu graczy, z których najbardziej biernym uczestnikiem jest środowisko, na którym właśnie dokonujemy aktu przemocy. Uczestniczą w tym deweloperzy, którzy chcieliby coś zbudować i na tym zarobić. Do tego celu wynajmują architektów. Architekci działają zgodnie z wytycznymi prawa miejscowego czy ogólnopolskich przepisów, a więc kolejnego uczestnika, czyli władzy, która jest regulatorem w tej grze. Władza też uczestniczy w niej również jako inwestor. Mamy też nacisk na władzę z różnych kierunków. Wszystko to jest mechanizmem połączonych działań, w którym każdy chce coś dla siebie zyskać – tłumaczył Szymon Wojciechowski. Mówił też, że dzięki temu, że mamy w tej dyskusji wszystkich graczy możemy spojrzeć na problem pod różnymi kątami.

– Mamy tutaj wszystkich uczestników tej gry: władze, architektów, deweloperów, krytyka, ale nie mamy wiecznego nieobecnego, czyli milczącej większości, która nie uczestniczy w dyskusjach, a jest bardzo ważna, bo to ona głosuje. Oni są chyba najważniejsi w tej grze, a są kompletnie milczący. Druga refleksja jest taka, aby myśleć o tej grze, jako o sumie niezerowej, czyli jak jeden wygra to nie znaczy, że drugi ma przegrać. Wydaje mi się, że każdy może z tej gry wyciągnąć jakieś korzyści dla siebie – podkreślił Szymon Wojciechowski.

Michał Olszewski zgodził się z Szymonem Wojciechowskim, że konsumenci decydują o tym, jak kształtują się trendy w zakresie budownictwa. – My jako władza kształtujemy z kolei naszą politykę w taki sposób, żeby postępować bardziej świadomie niż normalnie postępują konsumenci. Ktoś musi bowiem podejmować wybory, które w dużej mierze kształtują potem ekologiczny charakter miasta – podkreślił Michał Olszewski. Podkreślił też, że czasem nie jest istotne jak się buduje, ale gdzie się buduje.

– Pamiętajmy o tym, że zielona architektura może mieć zawsze wiele wymiarów pod kątem certyfikatów i rozwiązań, natomiast na koniec każdy dobry projekt, nawet jeśli jest zrównoważony, ale nie został zbudowany na terenie uzbrojonym, niweczy całą ideę zrównoważonego rozwoju czy też zrównoważonego budownictwa. I tutaj dotykamy problemu, z którym mierzy się nie tylko Warszawa, ale każde polskie miasto. W stolicy 96% procent mieszkańców mieszka na obszarze zwartym, który ma tylko połowę powierzchni miasta, natomiast 4% mieszka poza tym obszarem zawartym. I tu warto powiedzieć wprost te 96% mieszkańców na terenie zwartym mieszka w tej części zrównoważonej, która jest wyposażona w infrastrukturę, która daje możliwość zmniejszenia śladu węglowego nie tylko w trakcie budowy, ale także użytkowania miasta – mówił Michał Olszewski.

Przed miastami stoją więc potężne dylematy. Michał Olszewski podkreślił też, że warto pamiętać o tym, że 4% mieszkańców, która dopomina się o prawo budowania gdziekolwiek albo poza obszarem wyposażonym w infrastrukturę nawet niespecjalnie patrzy na koszty. – W Warszawie koszt urbanizacji 1 ha na terenie zwartym kosztuje nas pięciokrotnie mniej niż poza obszarem zwartym – podsumował Michał Olszewski.

Mirosław Czarnik podkreślił, że musimy dziś budować inaczej, bardziej ekologicznie. To już konieczność.

– Przez ostanie 15 lat próbowaliśmy budować inaczej, niż robiło się to do tej pory i robi się obecnie. Mogę więc dziś z takiej perspektywy czasu powiedzieć, że budowanie budynków energetycznych na początku było o 20% droższe. Dziś jest to już tylko 8 punktów procentowych i mieścimy się poniżej 6 tysięcy złotych za metr kwadratowy powierzchni najmu. A budujemy budynki plus energetyczne, czy takie, których nie trzeba ogrzewać. Dziś to nie jest żaden problem. Wszystko da się zrobić, ale trzeba chcieć – podkreślił Mirosław Czarnik. – Jeśli ktoś buduje na sprzedaż, nie chce dołożyć do inwestycji nawet tych 8% więcej. Inwestorzy nie mają naszych doświadczeń i nie wiedzą, że później trzeba będzie dołożyć aż 20 punktów procentowych – zaznaczył prezes zarządu, GPP Business Park.

Maciej Wójcik podkreślił, że bardzo ważna w procesie budowy jest jakość materiałów, które będziemy stosowali w całym procesie inwestycji.

– Jeżeli inwestor jest zdecydowany, aby wszystkie obiekty, które buduje, pozostawić w swoim pakiecie, a nie przeznaczyć je na sprzedaż, wówczas stara się, aby były one wykonane z odpowiedniej jakości materiałów i żeby spełniały nie normy ekologiczne pod konkretny certyfikat, ale żeby wyprzedzały czas. Bo to on będzie ponosić koszty ich serwisowania. Buduje więc z dobrych materiałów, aby w długim okresie czasu korzystać z profitów z tytułu niższych opłat serwisowych, co przekłada się też na naszych klientów – powiedziała Maciej Wójcik. Podkreślił też w tej chwili wkraczamy w taki etap większej świadomości.

– Klienci i konsumenci coraz większą uwagę zwracają nie tylko na budynek i architekturę, ale również na zagospodarowanie terenu i otoczenie. Powinniśmy więc teraz budować z dobrych materiałów oraz zwracać uwagę na jakość wykonania i linować procesy. Bardzo ważne jest budownictwo pakietowe pod dobrym nadzorem, gdzie inwestor jest jednocześnie tym, który dba o jakość wykonania. W przypadku budynków mieszkalnych istotna jest natomiast budowanie świadomość korzystania ze środowiska naturalnego – mówił Maciej Wójcik.

Przemysł Nowak zaznaczył, że inwestor, który nie jest majętny, nie musi wybudować budynku z najlepszych materiałów czy takiego, który musi być wieczny. Powinien natomiast budować to, czego potrzebuje. – Wszystko jest względne. Nie jest tak, że klienci oczekują czegoś od rynku. Często podczas pracy nad projektem, podczas spotkań omawiania pomysłów inwestor nagle dostrzega, że da się coś zrobić inaczej, że można coś zrobić inaczej. Po stronie architekta leży więc pokazanie mu, że jest to możliwe – podkreślił Przemysł Nowak.

Uczestnicy dyskusji mówili też o tym, jak ważna jest edukacja inwestorów w zakresie budownictwa ekologicznego oraz jak dużą rolę w tym procesie odgrywają architekci, który świadomie widzą, co mogą inwestorom zaproponować.

– Nasza rola jest bardzo znacząca właśnie na płaszczyźnie perswazyjnej. Mamy wielowątkową wiedzę i to  daje nam szerokie spojrzenie oraz ogromne możliwości. Musimy wierzyć, że w każdym pojedynczym projekcie, w którym jesteśmy, mamy szansę coś zmienić, coś powiedzieć i kogoś do czegoś przekonać. Nie ma sensu z tego rezygnować. To nie jest szybki proces i trzeba to robić bardzo umiejętnie – mówiła Ewa Kuryłowicz.

– Społeczeństwo poprzez architekta wyraża swoje systemy wartości. Nasza rola jest więc ogromna – podkreślił Szymon Wojciechowski. Dodał, że powinniśmy budować w sposób trwały, ale także otwarty na przyszłość. Żeby budynki można było zmieniać do potrzeb przyszłości, której nie znamy. Mamy bardzo ważną rolę, ale nie jesteśmy jedynymi zbawcami świata.

Uczestnicy dyskusji wskazywali, że obecnie jest bardzo wiele rozwiązań, które można wykorzystywać, aby budynki były bardzie zielone, ekologiczne i przyjazne środowisku.

W dyskusji "Architektura. Budynki z zielonym przesłaniem", która odbyła się 89 stycznia 2021 roku w trakcie wydarzenia 4 Design Days Pre-Opening Online, udział wzięli: Mirosław Czarnik, prezes zarządu, GPP Business Park, Ewa Kuryłowicz, architektka, generalna projektantka, wiceprezes, Kuryłowicz & Associates, przewodnicząca, Rada Fundacji S. Kuryłowicza, Wydział Architektury, Politechnika Warszawska, Przemysław Nowak, projektant, założyciel, Mili Młodzi Ludzie, Michał Olszewski, zastępca prezydenta Warszawy, Szymon Wojciechowski, architekt, współwłaściciel, prezes zarządu, APA Wojciechowski, Maciej Wójcik, partner zarządzający, TDJ Estate. Dyskusję moderował Marcin Szczelina, krytyk i kurator architektury.