Lustro, które przypomina o niedoskonałościach od Szpunar Studio



Propertydesign.pl - 09-05-2016 09:17


Przedmioty codziennego użytku powinny mieć jakąś funkcję, ułatwiać człowiekowi życie – przecież krzesło jest po to, żeby na nim usiąść, nie na nie patrzeć. Projektanci Nikodem Szpunar i Kamila Niedźwiedzka zostali zaproszeni do kampanii "Dbamy o lepszą codzienność" i ich projektem jest "lustro niedoskonałe". Zobaczcie ten kreatywny proces projektowania.

Przedmiot funkcjonalny to taki, którego nie dostrzegamy. Używamy codziennie dziesiątków przedmiotów, zupełnie tego nie rejestrując, bo tak zostały zaprojektowane – mają nam umożliwić realizację zamierzonego celu, a nie zwracać na siebie uwagę.

- Tutaj zadanie było zupełnie inne. W projekcie “Dbamy o lepszą codzienność” mieliśmy zaprojektować rzecz, która nie jest do końca funkcjonalna, przez co zmusza do refleksji nad tym, co wokół nas działa, a co nie działa i co mogłoby działać lepiej - mówi projektant Nikodem Szpunar, Szpunar Studio.

- Można oczywiście podejść do tego tematu dosyć błaho i zrobić po prostu tępy nóż, którym nie jesteśmy w stanie ukroić chleba. Ale z drugiej strony pomyśleliśmy, że warto głębiej to przemyśleć i stworzyć coś, co da pole do zastanowienia nad samym sobą - dodaje projektant.

{youtube;oUDIglmGLDQ}

Dlatego projektanci, Nikodem Szpunar i Kamila Niedźwiedzka, pomyśleli o lustrze jako przedmiocie, który odbija nas samych, dzięki czemu możemy sami ze sobą prowadzić dialog.

- Proces projektowania zaczęliśmy od wizyty u Pani Moniki – strażniczki w miejscowości Czubajowizna. Porozmawialiśmy z Panią Moniką o jej historii, o tym, jak zaczęła być strażnikiem (Watchdog), w jaki sposób dołączyła do Sieci, czym się zajmuje, z jakiego rodzaju przeciwnościami się zmaga - wspomina projektantka Kamila Niedźwiedzka.

- Głównym problemem, który zauważyliśmy, jest to, że lokalna władza często działa niejasno, nie pokazuje wszystkiego, co robi – nie przekazuje informacji mieszkańcom. Ten problem jawności informacji zainspirował nas do tego, żeby pójść w kierunku lustra i klarowności odbicia - tłumaczy projektantka.

Zaprojektowane lustro jest wyjątkowe – pokryte wzorem, który sprawia, że widoczne w nim odbicie jest nierówne, poszatkowane. Efekt jest taki, jakbyśmy spoglądali na swoje odbicie przez deszcz. Obraz jest rozmyty i pocięty.

Żeby zobaczyć swoje odbicie w tym lustrze, trzeba się nagimnastykować, podejść, spojrzeć pod innym kątem, jednak nadal nie będzie to czyste odbicie jak przy tradycyjnym lustrze.

Dodatkową wartością tego przedmiotu jest to, że jest atrakcyjny wizualnie, przyciągający uwagę, będący dobrym uzupełnieniem wnętrza.

- Nasze lustro ma specyficzny kształt wycięty w technologii water jet – jest to technologia, która wykorzystuje wodę pod dużym ciśnieniem. Samo lustro również jest nietypowe – jego krawędzie są białe, a nie – jak w przypadku większości luster – zielone - opisuje projektant.

Do naniesienia wzoru na lustro projektanci wykorzystali tradycyjną technikę druku nazywaną sitodrukiem. Polega ona na tym, że przenosi się ręcznie farbę na powierzchnię przedmiotu przez odpowiednio naświetlone sito, przez jego drobne oczka.

- Patrząc na nie możemy zadać sobie pytanie, czy my jesteśmy w porządku, czy to, jak działamy, jest fair i czy na pewno robimy wszystko, żeby było lepiej, czy może jednak ignorujemy i nie zwracamy uwagi na pewne aspekty codzienności - rozważa projektantka.

- Zanim dostaliśmy propozycję współpracy z Siecią Obywatelską, nie do końca wiedzieliśmy, na czym polega strażnictwo. Spotkanie z panią Moniką było dla nas cennym momentem. Dowiedzieliśmy się, że są ludzie, którzy są takimi trochę wojownikami i walczą o to, żeby codzienność w ich społeczności była coraz lepsza - wspomina Nikodem Szpunar.

Kamila Niedźwiedzka wtóruje: Niesamowite jest to, że pani Monika robi to dobrowolnie. Nikt jej do tego nie zmusza, ona sama czuje potrzebę, aby to robić. Działania strażników takich jak Monika motywują ludzi, żeby sami wzięli sprawy w swoje ręce. Pokazują, że to ważne, żeby interesować się swoim otoczeniem, nie pozostawiać komuś innemu spraw, które mają wpływ na nasze życie – trzymać rękę na pulsie.

- Dlatego zależało nam na tym, żeby stworzyć obiekt, który nie będzie się kurzył. Chcieliśmy, aby zawisł na ścianie i przypominał codziennie komuś, kto na niego spojrzy, że rzeczywistość nie jest doskonała i warto ją ulepszać - mówi Kamila Niedźwiedzka.