Zabytkowa rezydencja przemieniła się w luksusowe biuro



PropertyDesign.pl - 07-04-2021 13:37


Mająca swoje biuro w Warszawie pracownia Boris Kudlička with Partners podjęła się metamorfozy zabytkowej rezydencji w Zurychu na high-endowe luksusowe biura.

Kameralne biura w zabytkowym obiekcie

Willa Lindengut wzniesiona została w początkach XX wieku w jednej z najbardziej prestiżowych dzielnic Zurychu. Okazała rezydencja powstała, gdy w Szwajcarii święcił triumfy Jugendstil, geometryczny nurt secesji. Szacowny gmach niejako w DNA ma więc otwartość na to, co nowe – i bez oporu zamienił się w nowocześnie luksusowy obiekt biurowy. Na pewno pomógł w tym jednak szacunek projektantów dla tutejszego genius loci – ducha miejsca, a więc przeszłości zapisanej w kształcie budynku.

– Od początku zakładaliśmy, że ta realizacja odbiegać będzie od typowej szwajcarskiej przestrzeni biurowej, minimalistycznej, stonowanej, chłodnej. Ze względu na specyfikę obiektu wnętrza miały kojarzyć się z domem i zapewniać kameralną atmosferę pracy – podkreślają.

Przeczytaj także >> Butikowy hotel w sopockiej kamienicy. Jest kameralnie i nietuzinkowo

Stąd m.in. współpraca z Atelier Mesmetric, w którego ofercie znajdują się niezastąpione w miejscach tak wyjątkowych jak to luksusowe meble gabinetowe, salonowe i jadalniane topowych międzynarodowych marek. Ponadto, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom inwestora i projektantów showroom ten zajął się sprowadzeniem zachwycających lamp wyszukanych u dostawców z całego świata – wszystkich opraw dekoracyjnych, jakie możemy dostrzec na zdjęciach.

Biuro w zabytkowej willi: historyczne smaczki i wyzwania techniczne

Willa liczy ok. 650 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej na 4 kondygnacjach nadziemnych oraz w suterenie, w której umieszczono serwerownię, kuchnię, szatnię dla pracowników i dodatkową salę spotkań. Na parterze znajduje się recepcja, reprezentacyjna sala konferencyjna (z drewnianym stropem, pod którym wiją się świetliste węże projektu cenionego studia TANK z Amsterdamu) oraz przestrzeń biurowa.

Pierwsze piętro mieści główną, większą salę konferencyjną na kilkanaście osób, szatnię i toalety dla gości oraz pomieszczenia biurowe, jakie wypełniają również piętro drugie. Poddasze to z kolei strefa lounge – miejsce przypominające salon o niezobowiązującym charakterze, uzupełnione o niewielkie zaplecze kuchenne. W tej przestrzeni odbywają się mniej formalne spotkania, tu również właściciel budynku może zaznać chwili relaksu.

Zabytkowa substancja obiektu, która już na wstępie nadała realizacji bardzo wysoką rangę, jednocześnie stanowiła główną inspirację dla projektantów i… zasadnicze wyzwanie techniczne. – Zależało nam na podkreśleniu walorów architektonicznych willi, zachowaniu, a w niektórych partiach budynku przywróceniu historycznego układu pomieszczeń, wyeksponowaniu szlachetnego detalu. Zastane dekoracje ścian i sufitów, jak zwłaszcza dekoracyjne gzymsy, podkreśliliśmy odpowiednim oświetleniem oraz kontrastującą kolorystyką mebli – opowiadają projektanci.

Z drugiej strony dostosowanie stuletniego budynku o charakterze rezydencjonalnym do standardu współczesnego high-endowego biura rodziło pewne trudności. Sprawne przeprowadzenie prac wymagało wyjątkowo precyzyjnej koordynacji działań poszczególnych ekip wykonawców. Mimo starań niemożliwe okazało się m.in. wprowadzenie windy gospodarczej, która by połączyła wszystkie kondygnacje; tu na przeszkodzie stały kwestie konstrukcyjne (wprowadzono ją ostatecznie między sutereną a 1. piętrem). Inne ograniczenia wynikały z wytycznych miejscowego konserwatora zabytków, z którym autorzy wnętrz prowadzili dialog w trakcie całego procesu projektowego i w czasie realizacji. Osłodą stały się niespodziewane odkrycia historycznych detali, jakie zniknęły z widoku w trakcie wcześniejszych remontów i przebudów. 

Dobry design i sztuka we wnętrzach

Szczególny atut prezentowanego projektu to spójna, ale bogata i różnorodna paleta zastosowanych rozwiązań. – Każde pomieszczenie potraktowane zostało w indywidualny sposób jako oddzielna historia o wyjątkowej treści, którą budują meble, dywany i wyselekcjonowane prace młodych polskich artystów – zaznaczają architekci z pracowni Boris Kudlička with Partners. 

Niezwykle istotną rolę odgrywają też lampy. Jedne to dyskretne punkty oświetleniowe zapewniające odpowiednie warunki do pracy, zgodne z odpowiednimi normami. Te są ściśle zintegrowane z architekturą i dzięki temu niemal niezauważalne. Towarzyszą im jednak efektowne oprawy sufitowe, ścienne, podłogowe i stołowe, które prestiżowym biurom w willi Lindengut dają urodę i charakter. Wszystkich dostarczyło Atelier Mesmetric. Wśród nich są obiekty od takich marek jak Flos, Artemide, Vibia, Fontana Arte czy Cattellani & Smith. Do najbardziej spektakularnych należy m.in. imponujący żyrandol marki Giopato & Coombes, dostosowywany na specjalne zamówienie studia Boris Kudlicka with Partners tak, aby odpowiadał wymiarom stołu w sali konferencyjne na piętrze. Oprócz oświetlenia Mesmetric sprowadził do szwajcarskiej willi meble galeryjne z Francji i Portugalii. Między innymi z paryskiej Galerie Glustin pochodzą oryginalne fotele Lady projektu Marco Zanuso czy lustrzana konsola z lat 60. XX wieku.

Ukłon w stronę rezydencjonalnej przeszłości budynku, a zarazem akcent przytulnej elegancji, stanowią również dywany obecne w niemal wszystkich pomieszczeniach. – Każdy z nich został przez nas indywidualnie zaprojektowany, tak by służył nie za tło mebli, ale stanowił wyrazisty akcent barwny. Stąd kontrastowe kolory, nietypowe dla biur, a bliższe wnętrzom mieszkalnym. Produkcję docelowych modeli poprzedziły liczne próby kolorystyczne, które wykonywaliśmy wspólnie z holenderską firmą ICE. Gdy te doprowadziły nas do oczekiwanych rezultatów, z wysokiej klasy wełny utkano dywany widoczne dziś na zdjęciach – słyszymy.

Ze szczególną uwagą projektanci zaaranżowali łazienki. Pomieszczenia te również czytelnie nawiązują do przeszłości miejsca jako budynku mieszkalnego, a przy tym wyraźnie różnią się między sobą. – Chcieliśmy im nadać indywidualne rysy o wspólnym biżuteryjnym charakterze. Stąd między innymi wykorzystanie niezwykle dekoracyjnych kamieni, takich jak zielony marmur Verde Alpi czy szafirowy Sodalite Blue oraz szlachetnych dodatków z mosiądzu – komentują autorzy.