Nowa wystawa w Muzeum Architektury we Wrocławiu



PropertyDesign.pl - 15-03-2022 12:13


17 marca o godz. 18:00 odbędzie się oficjalne otwarcie nowej wystawy w Muzeum Architektury we Wrocławiu stworzonej we współpracy z wrocławską ASP. W centrum uwagi - wrocławskie malarstwo.

Jak można opowiedzieć o malarzu i jego uczniach? Czy w sposób klasyczny, wypełniając centrum przestrzeni ekspozycyjnej pracami mistrza i promieniście odchodzącymi realizacjami uczniów? Czy może należałoby budować hierarchię w oparciu o klasyczne rozumienie rozwoju sztuki, zamkniętego w kategorii czasu i następujących po sobie zjawisk? A może zestawienie artystów różnych pokoleń, wyrastających z jednego pnia, stworzy okazję do poszukiwań analogii, wspólnych inspiracji czy właściwych dla tego kręgu rozwiązań?

Każdy z tych pomysłów jest jednakowoż kuszący i zarazem tak bardzo wyeksploatowany. Linearne postrzeganie historii sztuki porządkuje bowiem z jednej strony wiedzę, czyni ją możliwą do zrozumienia i przyswojenia. Jednocześnie jest to dość niebezpieczne. Niesie ze sobą potencjał wątpliwych ocen bazujących na koncepcji nowości, powtarzalności, trawestacji.

Spróbujmy zobaczyć fragment wrocławskiego malarstwa, reprezentowanego przez Andrzeja Klimczaka-Dobrzanieckiego (1946-2020), Piotra Kielana, Normana Smużniaka, Marlenę Promną oraz Joannę Jamrozińską nieco inaczej niż w sposób klasyczny.

To artyści połączeni miejscem pracy i hierarchią uczelnianą, relacjami zawodowymi, niekiedy prywatnymi. Bez wątpienia łączy ich wszystkich osoba profesora. Kształcili się w jego towarzystwie czy też pod jego okiem. Wspólne dla wszystkich jest medium, w którym działają i być może w pewnym momencie skonfrontowali się z tym w jaki sposób Dobrzaniecki widział świat i przekładał go na język sztuki. Czy sposób filtracji rzeczywistości przez profesora jest w ogóle ważny dla artystów? Czy powinniśmy odbierać ich twórczość przez ten pryzmat? A może po prostu w mocno ponowoczesnej rzeczywistości cytaty, nawiązania i przekształcenia są oczywistością, której w ogóle nie należy nadawać specjalnego znaczenia, zaś artystę trzeba widzieć w sposób wyabstrahowany od mimowolnego, akademickiego dziedzictwa?

Wystawa stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi. Skłania do dekonstrukcji uczelnianego porządku i być może do kwestionowania go. Niech każdy z odbiorców spróbuje wykreować mapę przedstawionego fragmentu wrocławskiego malarstwa, stworzy powiązania, relacje i hierarchię według swojego pomysłu. Dorobek Andrzeja Klimczaka-Dobrzanieckiego pokazywany na wystawie reprezentuje większość obszarów i etapów jego twórczości. To konkretny wycinek historii. Na jej tle rozgrywa się malarstwo realizowane aktualnie, w sposób nieprzerwany.