REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Odkrywają możliwości ewolucji miast w nadchodzących latach. Na pierwszy ogień Bjarke Ingels, Stefan Al i Thomas Heatherwick

  • Autor: CNN The Next Frontier
  • 29 gru 2022 11:05
Odkrywają możliwości ewolucji miast w nadchodzących latach. Na pierwszy ogień Bjarke Ingels, Stefan Al i Thomas Heatherwick
CNN ruszyło z programem "The Next Frontier", fot. shutterstock

CNN ruszyło z programem "The Next Frontier", który przygląda się możliwościom życia w kolejnych dekadach oraz obecnym wyobrażeniom miast przyszłości. Gospodyni programu w ramach nowej serii będzie rozmawiać z architektami, projektantami i specjalistami zajmującymi się koncepcjami przyszłych stylów życia.

REKLAMA

  • CNN ruszyło z programem "The Next Frontier".
  • Program przygląda się możliwościom życia w kolejnych dekadach oraz obecnym wyobrażeniom miast przyszłości.
  • W programie pojawią się rozmowy z architektami, projektantami i specjalistami zajmującymi się koncepcjami przyszłych stylów życia.

W premierowym odcinku „The Next Frontier”, emitowanym na antenie CNN International od 10 grudnia, Rahel Solomon pochyla się nad pytaniem, jak w przyszłości będzie wyglądało nasze życie. Prognozuje się, że wzrośnie liczba ludności, a większość ludzi będzie mieszkać w miastach. Od strzelistych drapaczy chmur po podziemne obiekty, od miast pływających na wodzie po rewitalizację przestrzeni miejskich – nowy program udowodni, że już dzisiaj projektowane są rozwiązania, według których miasta będą się rozwijać w nadchodzących latach.

Pływające miasto

Oceanix to pierwsze w historii pływające miasto, które obecnie powstaje w Busan w Korei Południowej. Bjarke Ingels, dyrektor kreatywny BIG – zespołu architektów odpowiedzialnych za przedsięwzięcie – wyjaśnia, dlaczego zmiany klimatyczne przyspieszyły potrzebę tego typu projektów

Idea pływających miast chodziła za nami od lat z wielu powodów. W zasadzie wszystkie nadmorskie miasta na świecie stoją w obliczu nowej rzeczywistości - mówi Bjarke Ingels.

Ingels mówi także o możliwościach projektowych pływających miast: „Są one zakotwiczone na dnie morza i mobilne jednocześnie. Jeśli w mieście pojawi się awaria, np. tam, gdzie ulokowano szkołę, można odłączyć z sieci daną platformę i przenieść ją w inne miejsce – co z kolei jest niewykonalne na lądzie. Zatem to miasto żyje, słucha potrzeb społeczności i na nie odpowiada”.

Założycielka firmy Oceanix Itai Madamombe uważa, że pływające miasta są rozwiązaniem, które nauczy ludzi żyć w harmonii z morzami i oceanami.

Sądzimy, że życie na wodzie jest nie tylko nieuniknione, a wręcz bardzo bliskie. Przypomnę, że ocean stanowi ponad 71 proc. powierzchni Ziemi. Tak naprawdę żyjemy na planecie oceanu, a morza i oceany oferują nam naprawdę wiele, aby zaspokoić nasze potrzeby w zakresie schronienia, żywności, źródeł energii, a także mobilności - zaznacza Itai Madamombe.

Życie wśród chmur

Pływające miasta to tylko jedna z wielu perspektyw na przyszłość, inną jest życie wśród chmur. Holenderski architekt Stefan Al twierdzi, że możliwością są zielone wieżowce.

Uważam, że ważniejsze od budowania coraz to wyższych budynków jest to, aby były one bardziej ekologiczne. Jak budować w sposób bardziej zrównoważony i jak możemy być bardziej zintegrowani z naszym otoczeniem? W Nowym Jorku wiele z najwyższych budynków to place zabaw dla bogaczy. Tymczasem, jeśli przyjrzymy się historii wieżowców, bardzo często były one postrzegane jako przykłady budownictwa socjalnego, przystępnego cenowo. Moim zdaniem to właśnie jest dziedzictwem drapacza chmur – mówi Stefan Al.

Podziemne miasta

Od chmur do podziemi – do kolejnej z opcji naszego przyszłego życia należą podziemne miasta. Na przykład sieć tuneli w Singapurze może wpłynąć na przyszłość planowania przestrzennego na całym świecie. Peter Stones inżynier w firmie Arup, kierujący zespołem Civil Water and Resources, wyjaśnia: „Następnym wyzwaniem jest to, jak planować i rozbudowywać podziemną przestrzeń w sposób zrównoważony i uwzględniający jej trwałość i długowieczność, a także naprawdę spełniający obietnicę zwiększania komfortu życia w naszych miastach”.

Stones szczegółowo opisuje, jak już dziś funkcjonują poszczególne poziomy podziemnego życia.

Zazwyczaj najpłytsze warstwy, znajdujące się najbliżej powierzchni, są przeznaczone do używania przez ludzi. Dlatego też w naszych miastach sieci podziemnych przejść dla pieszych lub centra handlowe mogłyby się znajdować na poziomach - 1 i -2. Głębiej mamy infrastrukturę transportową, np. tunele kolejowe. Tak oto powstaje coś na wzór wielowarstwowego tortu zagospodarowania przestrzeni podziemnej, w którym warstwy przeznaczone dla ludzi są traktowane priorytetowo – znajdują się na najpłytszych poziomach – a głębsze są zarezerwowane dla rozwiązań, które wymagają mniejszego kontaktu z człowiekiem - opowiada Stones.

Stones uważa, że w przyszłości zabudowa podziemna będzie się dalej rozwijać: „W ujęciu globalnym, jako że nasze miasta rozrastają się ilościowo, pod względem liczby ludności i gęstości zaludnienia, będziemy nieuchronnie zmuszeni do wykorzystywania przestrzeni podziemnej dla potrzeb transportu i innych zastosowań. Tak więc wyobrażam sobie przyszłość, w której górna część jest priorytetowo zagospodarowana na rzecz ludzi, ekologii, przyrody, roślin. Przestrzeń znajdująca się głębiej, może obsługiwać tę górną część poprzez infrastrukturę i inne formy wykorzystania”.

Uzdrowić serca miasta

Powiększanie obszarów zielonych to powracający temat w koncepcjach przyszłych centrów miejskich. Zielone plany zaczynają już nabierać kształtów. W Nottingham w Anglii projekt rewildingu ma na celu przywrócenie natury do miasta.

Istnieje możliwość uzdrowienia serca miasta, ale także stworzenia nowej zielonej przestrzeni. Możemy przy tym wykorzystać stare struktury, przywrócić je do życia, ale nie w dotychczasowej formie. Możemy stworzyć coś naprawdę wyróżniającego się, niezwykłego i niespotykanego nigdzie indziej na świecie – mówi Thomas Heatherwick, projektant przedsięwzięcia.

Rewilding jest korzystny nie tylko dla mieszkańców miasta, ale także dla całej planety, ponieważ drzewa i tereny zielone pochłaniają więcej dwutlenku węgla niż go uwalniają. Heatherwick ma nadzieję, że Nottingham stanie się wzorem dla innych miast: „Zapominamy, że można być ambitnym i twórczym, adaptując rzeczy, zamiast je niszczyć. I nie oznacza to, że jesteśmy bezduszni, ponieważ zapożyczamy całą tę historię i strukturę, która jest dla nas wszystkich tak ważna i wartościowa”.

Podążanie za duchem czasu, a jednocześnie projektowanie z myślą o przyszłości. Czy to poprzez integrację z naturą, unoszenie się na wodzie, wzbijanie się w przestworza, czy eksplorację podziemi, „The Next Frontier” odkrywa możliwości ewolucji naszych miast w nadchodzących latach.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie