REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

O przestrzeni publicznej w stolicy zbyt często zapominano

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 03 kwi 2014 10:22
O przestrzeni publicznej w stolicy zbyt często zapominano
Wojciech Popławski, współzałożyciel OP Architekten

Warszawa - jako najbardziej pokrzywdzone miasto w czasie II wojny światowej - do dzisiaj nie była w stanie odbudować zniszczeń. Nie ułatwiały tego ani błędne decyzje planistyczne i urbanistyczne podejmowane w okresie komunistycznym, ani burzliwy rozwój inwestycji deweloperskich, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich latach. Jednym słowem o przestrzeni publicznej w stolicy często zapominano - mówi w rozmowie z Propertydesign.pl Wojciech Popławski, współzałożyciel OP Architekten.

REKLAMA

Jak podkresla Wojciech Popławski, najlepszym i jedynym, właściwym narzędziem tworzenia przestrzeni publicznej są konkursy, które dają możliwość gruntownego przeanalizowania tematu i porównania różnych decyzji projektowych.

- W konkursach ważne jest jednak, żeby dobre jury wybierało projekty, które uwzględniają możliwie jak najwięcej potrzeb konkretnego miejsca, a jednocześnie niosą ideę, która potrafi porwać ze sobą wszystkie zaangażowane w proces inwestycyjny strony – i urzędników, i odbiorców tej przestrzeni. Tymczasem wiele konkursów, kończy się wyborem pracy, która nie jednoczy ze sobą stron, co już na samym początku nie wróży sukcesu realizacyjnego - uważa Wojciech Popławski.

Kilka lat temu OP Architekten wzięło udział w konkursie organizowanym przez m.st. Warszawę na przebudowę skrzyżowania Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej. 

- To był ciekawy konkurs, ponieważ dotyczył najważniejszego skrzyżowania w stolicy – „węzła gordyjskiego”, który kumuluje, krzyżuje i który ciągle nie najlepiej funkcjonuje. Czemu? Piesi są pokrzywdzeni, ponieważ muszą korzystać z podziemnych, zatłoczonych i dość nieatrakcyjnych przejść, tracąc kontakt z miastem, gubiąc orientację w przestrzeni. W Europie Zachodniej zdecydowanie odchodzi się od takich rozwiązań na rzecz klasycznych przestrzeni publicznych: placów, skwerów oraz miejsc, w których łączy się komunikację, szczególnie z pieszą i z usługami. Przoduje w tej dziedzinie też ostatnio Nowy Jork, udowadniając jak dysponując niskimi kosztami można ożywić przestrzeń miejską zupełnie zdegradowaną przez komunikację samochodową.

W tym projekcie punktem wyjścia było dla nas stworzenie w Warszawie nowego centralnego Placu Warszawy – podniesionego terenu, pod którym zostałaby schowana komunikacja kołowa i tramwajowa. Tylko jedna linia tramwaju miałaby wychodzić na płaszczyznę Placu - podkreśla Wojciech Popławski. - Powstałe z podniesienia placu fasady byłyby wypełnione usługami, które w naszym zamyśle mogłyby być dostępne z poziomu terenu, a nie jak teraz pod ziemią. Żadna inna praca nie proponowała tego rozwiązania.
Wynik konkursu był jednak zaskakujący - nie wybrano pracy rozwiązującej problem, lecz bardzo zachowawcze prace, które sprowadzały się do aranżacji zieleni. Konkurs nie został dobrze przygotowany przez organizatorów. To jest właśnie „clue” – konkursy urbanistyczne powinny być bardzo dobrze zaplanowane: od badania zapotrzebowania na nie, aż po przygotowanie środków na ich realizacje - dodaje architekt.

Na pytanie o trendy panujące w kreowaniu przestrzeni publicznej, Wojciech Popławski mówi, że słowo „trend” kojarzy się z modą, czyli z czymś przelotnym i tymczasowym.

- Przestrzeń publiczna wymaga tego, aby traktować ją poważnie i myśleć o niej w kategorii kilkudziesięciu lat. Tym tematem szczególnie zainteresowana jest Warszawa, bo właśnie tutaj istnieje ogromna potrzeba tworzenia spójnych i dobrych przestrzeni publicznych - mówi Popławski.

Jest też konkurs na plac Małachowskiego…

- To bardzo obiecujący konkurs, przygotowywany od dawna. Jest połączony z konsultacjami społecznymi i zbieraniem opinii wszystkich instytucji oraz wszystkich inwestorów znajdujących się w bezpośrednim otoczeniu przedsięwzięcia - ocenia Wojciech Popławski i dodaje: Jest przykładem właściwego podejścia do konkursu, czyli zbadania istniejącej sytuacji i stworzenia bazy dla pracy architektów i urbanistów. Widzę dużą szansę na realizację tego projektu. To drugi - po placu Grzybowskim - pozytywny przykład przygotowania konkursu w Warszawie.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie