4 Design Days: Katarzyna Jóźwiak o zieleni w przestrzeniach komercyjnych



Propertydesign.pl - 29-01-2020 08:54


Rośliny pochłaniają szkodliwe substancje z trzech grup – ormaldehydów, trójchloroetylenu oraz benzenu, a także dym papierosowy oraz tlenek i dwutlenek węgla. Zwiększają wilgotność powietrza, zatrzymują wzrost szkodliwych dla ludzi mikroorganizmów. Zwiększają, jak wiadomo, zawartość tlenu w powietrzu, obniżają ogólną temperaturę pomieszczenia – wylicza architekt zieleni, Katarzyna Jóźwiak, która będzie prelegentką 4 Design Days 2020 (www.4dd.pl)

Biophilic design - PR czy może jednak autentyczne korzyści dla osób przebywających we wnętrzach?

Obecność roślin we wnętrzach zdecydowanie niesie ze sobą autentyczne korzyści. Oczywiście nietrudno zauważyć, że w ostatnim czasie posiadanie roślin stało się swego rodzaju modą, ale jest to moda, z której trzeba się cieszyć. Aby uświadomić niezwykły wpływ roślin na osoby przebywające w zielonych wnętrzach, używa się od dłuższego czasu sformułowania „Green Liver”. Kryje się pod nim szereg korzystnych dla nas właściwości roślin, wymieńmy choć niektóre z nich.

Rośliny pochłaniają szkodliwe substancje z trzech grup – ormaldehydów, trójchloroetylenu oraz benzenu, a także dym papierosowy oraz tlenek i dwutlenek węgla. Zwiększają wilgotność powietrza, zatrzymują wzrost szkodliwych dla ludzi mikroorganizmów. Zwiększają, jak wiadomo, zawartość tlenu w powietrzu, obniżają ogólną temperaturę pomieszczenia. Są przy tym najpiękniejszym dopełnieniem estetyki wnętrza. To wszystko sprawia, że bliskość roślin poprawia nasze samopoczucie, koi, wycisza, odstresowuje. Łatwiej nam się więc skoncentrować i jesteśmy bardziej produktywni. Dlatego właściciele biur coraz częściej decydują się na zorganizowanie tak zwanych zielonych kącików relaksacyjnych. Wystarczą kanapa czy fotel i dużo roślin wokół.

Tu nie musimy bać się przesytu. W zasadzie im więcej roślin, tym lepiej dla nas, naszego samopoczucia, a co najważniejsze – zdrowia. Ich aranżacja i dobór gatunków pozostają
w rękach architektów i projektantów zielonych wnętrz. Co więcej, wszystkie korzyści wynikające z obecności roślin we wnętrzach są teraz jeszcze bardziej dostępne.

W Ministerstwie Zieleni oferujemy naszym klientom krótko- i długoterminowy leasing, czyli wynajem zielonych aranżacji. Dzięki takiej opcji nie trzeba wydawać dużej sumy gotówki jednorazowo, a można tę kwotę rozłożyć na najdogodniejszy okres. Pracownicy są zadowoleni, ponieważ otaczają się dużą ilością zieleni w miejscu pracy, a budżet nie jest obciążony. Nie trzeba także martwić się pielęgnacją roślin. Profesjonalny serwis Ministerstwa Zieleni w cenie leasingu odpowiednio zadba o rośliny.

W Galerii Północnej stworzyliście Państwo motylarnię. Jak przebiegały prace nad tak wyjątkowym miejscem?

Tak, mieliśmy przyjemność uczestniczyć w tworzeniu tego wyjątkowo miejsca, na zlecenie Galerii Północnej. Właściwie od samego dnia otwarcia, 13 lipca, Motylarnia cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Otwarta przez cały tydzień, niemal nigdy nie była pusta. Poza oczywistym atutem Motylarni, którym była możliwość obcowania z egzotyczną naturą i cudownymi, kolorowymi motylami, odwiedzający mogli dowiedzieć się nieco o cyklu życia motyli czy diecie.

Muszę przyznać, że był to jeden z naszych najciekawszych projektów, ale też jedno
z największych wyzwań. Motylarnia powstała w środku galerii handlowej, w naszym klimacie, w pomieszczeniu całkowicie pozbawionym okien, a więc dostępu do światła słonecznego. Musieliśmy stworzyć namiastkę dżungli, warunki możliwie najbardziej zbliżone do naturalnego habitatu motyli. Udało się to między innymi dzięki współpracy z koordynującą cały event i niebojącą się wyzwań agencją eventową B.Friend.

Wprowadzono system zapewniający wilgoć, monitorowany każdego dnia. Aby utrzymać odpowiednią wilgotność powietrza, ściany zostały dokładnie uszczelnione. Niezbędne było także sztuczne oświetlenie, jak najbardziej przypominające naturalne, imitujące pory dnia i nocy. Motyle nie mógłby żyć bez odpowiednich roślin dostarczonych przez naszą firmę. Ich dobór ustalaliśmy w ścisłej współpracy z motylarzem. Rośliny musiały być przede wszystkim bezpieczne dla motyli, nietrujące, o drobnych liściach, wśród których motyle mogły czuć się bezpiecznie i, kiedy tego potrzebowały, skryć się przed wzrokiem odwiedzających. Rośliny musiały być też miododajne, ponieważ właśnie one są źródłem pożywienia dla znacznej części motyli. To było najtrudniejsze. Trzymaliśmy się ścisłego wykazu roślin, które mogliśmy zastosować.

Motylarnia funkcjonowała również w zimę, kiedy takie rośliny nie są dostępne w Polsce. Jednak dzięki wieloletniej już współpracy z dostawcami z całego świata udało nam się sprostać oczekiwaniom motyli. Oczywiście należy jeszcze wspomnieć, że Motylarnia miała być po prostu miejscem pięknym, kolorowym, dającym mnóstwo radości. I tak właśnie było. O nienaganny stan Motylarni aż do końca jej funkcjonowania 29 grudnia dbał nasz niezastąpiony serwis. To już drugi projekt, przy jakim mieliśmy okazje współpracować z galerią Północną. Pierwszym było pobicie rekordu Guinessa na największy las w słoiku. Czym teraz zaskoczy nas Galeria Północna? Jesteśmy otwarci na nowe wyzwania i z niecierpliwością na nie czekamy.

Czym różni się projektowanie zieleni do biur, a do - na przykład - galerii handlowych? Czy są jakieś wspólne mianowniki, czy może jest to zgoła inne zajęcie?

Najważniejszy wspólny mianownik jest niezmiennie ten sam. Chcemy wprowadzać naturę do wnętrz. Stworzyć przestrzeń, w której miło będzie się żyć, odpoczywać, pracować, czy robić zakupy. W tym celu wybieramy najpiękniejsze zielone rośliny oraz donice wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu – w myśl idei życia w zgodzie z naturą. 

Projektując zieleń w galerii handlowej, musimy zawsze pamiętać o skali inwestycji. Są to zazwyczaj bardzo duże realizacje, w których świetnie sprawdzają się kilkumetrowe drzewa, sprowadzane przez nas zazwyczaj z Włoch lub Hiszpanii. Oczywiście fantastycznie sprawdzają się również grupy mniejszych roślin doniczkowych, zazwyczaj nasadzanych w robionych pod wymiar donicach. Nie znaczy to rzecz jasna, że zielone realizacje w biurach muszą być zawsze bardzo małe. Jednak choć często również imponują swoją wielkością, nie zawsze mogą równać się z tymi w galeriach. Powód jest oczywisty – galerie dysponują zazwyczaj znacznie większą przestrzenią. I tę właśnie dużą przestrzeń aranżujemy w zieleń, pamiętając przy tym, że odwiedzający lubią otaczać się jak największą ilością zieleni.

Poza skalą inwestycji musimy również pamiętać o odpowiednim doborze gatunkowym. Rośliny w galerii handlowej powinny być odporne na częsty brak naturalnego oświetlenia oraz przeciągi. Wybieramy też gatunki nietrujące, zwłaszcza ze względu na dzieci. Nie stosujemy na przykład trującego bluszczu pospolitego. Rośliny muszą być przede wszystkim bezpieczne dla odwiedzających. Kaktusy z nisko osadzonymi, ostrymi kolcami nie wchodzą więc w grę. Ważne jest też to, by wybrane rośliny były odporne na dotyk. Klienci galerii handlowych mogą w ścisku, nawet niecelowo, ocierać się o rośliny, a nie każde z nich to lubią, jak chociażby te z rodziny storczyków. Są one bardziej wrażliwe na dotyk i mniej odporne na uszkodzenia. Niektóre rośliny mogą nawet brudzić, jak na przykład alokazja, która ma tendencję do puszczania soku z liści.

Projektując zielony design dla galerii handlowej, zawsze musimy zwrócić uwagę specyfikę serwisu roślin, który z racji stałych, długich godzin funkcjonowania obiektu musi być dyskretny, a jednocześnie częsty, aby rośliny zawsze wyglądały nienagannie, były zdrowe i mogły cieszyć oczy odwiedzających.

Dziękuję za rozmowę, 

Rozmawiała Anna Sołomiewicz

Katarzyna Jóźwiak będzie prelegentką 4 Design Days. 6 lutego weźmie udział w sesji dyskusyjnej #designchallenge. Rośliny