REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 11 sty 2022 09:06
4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle
Myślę, że dziś rzemiosło definiuje się na nowo. Z dawnego rzemiosła, w którym jeden Mistrz w danym fachu wykonywał swoje produkty lub usługi bardzo prostymi narzędziami ręcznymi, często z pomocą uczniów zostało jednak wiele wartości - mówi Mateusz Nowotnik. Na zdjęciu meble z kolekcji Deco. fot. mat. Miloni
4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle
4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle
4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle
4 Design Days: Mateusz Nowotnik, manufaktura Miloni, o współczesnym rzemiośle

Mateusz Nowotnik, właściciel rodzinnej manufaktury Miloni i jeden z założycieli Grupy Kolektywni, a także prelegent tegorocznej edycji 4 Design Days (sesja Polskie ®zemiosło. Renesans) opowiada o współczesnym rzemiośle, proekologicznych działaniach, współpracy z Tomkiem Rygalikiem i budowaniu polskiej marki w kraju i na świecie.

REKLAMA

Wytwórstwo mebli z drewna to u Państwa rodzinna tradycja. Jak dużą rolę odgrywają w produkcji Państwa mebli tradycyjne techniki rzemieślnicze?

Mateusz Nowotnik: To zależy jak definiujemy rzemiosło. Myślę, że dziś rzemiosło definiuje się na nowo. Z dawnego rzemiosła, w którym jeden Mistrz w danym fachu wykonywał swoje produkty lub usługi bardzo prostymi narzędziami ręcznymi, często z pomocą uczniów zostało jednak wiele wartości. Według mnie dziś rzemiosło to powrót do pracy, której nie da się zastąpić wyłącznie maszynami, w której człowiek nadal jest wiodącym elementem, ale wspieranym przez nowoczesne narzędzia i technologie.

Obecne rzemiosło rozumiem również jako powrót do legendarnej jakości przedmiotów służących pokoleniom. Jeśli przyjmiemy taką definicję rzemiosła, to można powiedzieć, że obecnie całość naszej produkcji to praca rzemieślnicza. Wspomagają nas oczywiście specjalizowane obrabiarki do drewna, ale praktycznie wszystkie operacje wymagają doświadczonego rzemieślnika, który wie jak wykonać je jakościowo i bezpiecznie. Ponieważ w Miloni produkujemy wysokiej jakości stoły z litego drewna, takie podejście do ich wykonywania jest koniecznością.

ZAREJESTRUJ SIĘ NA 4 DESIGN DAYS

Dzieje się tak dlatego, że drewno jest piękne bo... jest bardzo niejednorodne. Każda deska jest inna i nad każdą trzeba się pochylić i zdecydować, co najlepszego można z niej wykonać. Ten piękny budulec, jakim jest drewno, trzeba ocenić pod kątem jakości wyglądu i wytrzymałości dla zastosowań jakie chcemy mu nadać. Taką pracę mogą wykonać doświadczeni ludzie. Zdecydowanej większości procesów w produkcji mebli z drewna nie da się zautomatyzować, dlatego tego typu produkcja jest niemal wyłącznie domeną niewielkich zakładów rzemieślniczych. 

Będąc przy temacie rzemiosła warto wspomnieć o tym, skąd biorą się sami rzemieślnicy. Niestety jest nas niewielu, a zdobycie wiedzy w fachu stolarskim wymaga lat doświadczeń. Dlatego w Miloni kształcimy młodych adeptów tego pięknego zawodu, zarówno z klas zawodowych jak i technikum drzewnego. Młodzi ludzie mogą zobaczyć cały proces produkcji mebla – od przetarcia kłody po finalny produkt pakowany do klienta. 

Szacunek do natury, dbałość o środowisko to wartości, które – jak Państwo podkreślacie – są ważne dla marki Miloni. Państwa meble są jednak, bądź co bądź, wykonywane z drewna, czyli de facto ze ścinanych drzew. W jaki sposób dbacie Państwo o środowisko?

MN: Działania które podejmujemy ze względu na naszą planetę podzielił bym na dwie części.

Po pierwsze wierzymy, że wysoka jakość to komfort dla klienta i szacunek do natury. Produkujemy więc takie meble, z którymi nasi klienci będą mogli i chcieli zostać na wiele lat lub pokoleń. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wykonanie mebla zarówno marnej jakości, jak i tego najlepszej jakości, pochłania podobne ilości energii i materiałów. Ich produkcja pod kątem energetycznym ma zatem podobny wpływ na nasze środowisko.

Rozmowa o środowisku to kwestie energii o której wspomniałem oraz surowców z jakich produkujemy. Naszym surowcem jest drewno dębowe, pochodzące wyłącznie z okolicznych lasów. Mimo niewielkiej skali naszej działalności, świadomie inwestujemy w przerób drewna od początku do końca w naszym zakładzie. To rzadkość w tej branży.

Robimy to z dwóch powodów. By mieć kontrolę nad całym procesem przygotowania drewna do produkcji. Jego przetarciem, sezonowaniem, suszeniem, aż po finalny produkt. To daje nam pewność że mebel przez nas wykonany jest trwały i niezawodny. Po drugie chcemy mieć wpływ na ograniczanie zużycia energii, jaka była potrzebna od pozyskania drewna z lasu po wysłanie produktu do klienta. Przetarte w Miloni drewno sezonujemy 2 lata. W tym czasie deski dębowe w naturalny sposób oddają 80% zawartej w nich wody do powietrza. Przemysłowo trafiły by zaraz po przetarciu do suszenia, gdzie spędziły by 3 miesiące ciągłego grzania i odprowadzania pary wodnej z ciepłem do atmosfery. U nas po 2 latach sezonowania trafiają do nowoczesnej suszarni próżniowej gdzie po 8 dniach są gotowe do produkcji z nich mebli. Różnica w konsumpcji energii na tym etapie jest zatem nieporównywalnie mniejsza w naszym podejściu.

Nasze meble wykańczamy olejowoskami po to, by każdy mógł samodzielnie poddać je renowacji. W ten sposób znacznie wydłużamy ich żywotność, ponieważ takie meble pięknie się starzeją. 

Jeśli zestawimy podejście Miloni do produkcji mebli z przemysłowym wykonywaniem mebli z płyt drewnopochodnych pokrytych laminatami lub fornirem wykończonym lakierem, to zobaczymy, że płyty produkowane w olbrzymich fabrykach (kilka w kraju) przebywają setki kilometrów najpierw jako surowiec do fabryki, następnie jako płyta do hurtowni a finalnie do producenta. Do drewna, z którego produkuje się płyty dodaje się masę klejów i związków chemicznych spajających całość w sztywną płytę. Taki materiał jest później emiterem formaldehydów, a jego utylizacja nie pozostaje bez wpływu na środowisko.

Meble Miloni są wykonane w 100% z drewna i zaprojektowane w taki sposób, by ich recykling był łatwy i bezpieczny dla środowiska. Ważne dla nas jest to, by klient podejmując decyzję o zakupie mebla podejmował ją świadomie. Staramy się edukować i przekazywać wiedzę poprzez naszego blog Stoły Drewniane. Pokazujemy tam jak dbać o stół, opisujemy budowę drewna, wyjaśniamy w odcinkach jak powstaje stół z drewna i pokazujemy, że trwałość to ważny parametr podczas podejmowania decyzji o zakupie. 

W zeszłym roku przeszliśmy audyt i uzyskaliśmy certyfikat FSC, będący gwarancją tego, że pozyskiwane przez nas drewno pochodzi z odpowiedzialnych źródeł. Drewno jest produktem odnawialnym i jeśli będziemy nim rozsądnie gospodarować, nie zabraknie go przyszłym pokoleniom.

Drugim aspektem naszych działań na rzecz środowiska są nasze działania i inwestycje mające na celu obniżenie konsumpcji drewna i energii. 

W Miloni każdy kawałek drewna ma swoje przeznaczenie. Okorki i obrzyny zmieniamy na zrębkę i razem z trocinami z produkcji służą nam jako materiał do ogrzewania zakładu. Spalamy je w nowoczesnym piecu spełniającym obecne normy dla tego typu urządzeń. W zeszłym roku zainwestowaliśmy w 50KW elektrownię słoneczną. W ciągu roku ponad połowa energii elektrycznej jaką potrzebujemy pochodzi ze słońca. Niestety prawo w Polsce ogranicza nam możliwość rozbudowy tej instalacji…

Wchodząc w bardziej techniczne aspekty gospodarowania energią, możemy wspomnieć o wymianie całego oświetlenia zakładu na LED'owe, zastosowaniu bardziej efektywnych podciśnieniowych filtrów w odciągach trocin czy automatycznych zasuw w systemach odciągowych uruchamiających wentylatory tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba.

W procesie pakowania udało nam się całkowicie wyeliminować styropian i niemal całkowicie folię stretch. Drewno kleimy wyłącznie klejami polioctanowinylowymi bez formaldehydów.

ZAREJESTRUJ SIĘ NA 4 DESIGN DAYS

Ważnym aspektem naszego wpływu na środowisko są setki drobnych działań polegających na usprawnianiu naszej pracy tak, by czas potrzebny na wykonanie mebla przy zachowaniu najwyższej jakości był coraz krótszy, co pozwala ograniczyć ilość energii na sztukę wyrobu.

Nawiązaliście współpracę z jednym z najsławniejszych i najbardziej cenionych designerów w Polsce, Tomkiem Rygalikiem. Możecie przybliżyć kulisy tej współpracy? Jak do niej doszło?

Czuliśmy potrzebę wsparcie wzornictwa Miloni znaczącą postacią ze świata projektowania. Nasze podejście do działania "albo najlepiej albo wcale" doprowadziło nas do Tomka Rygalika. Po pierwszych rozmowach z Tomkiem podjęliśmy decyzję o współpracy na kilka lat. Tomek nakreślił nam kierunek wzorniczy, pokazujący poprzez obłości i miękkie kształty piękno i naturę drewna. Kierunek podkreślający to co robimy w sposób niepodrabialny dla produktów z płyty i materiałów drewnopochodnych.

Podoba nam się ta idea i pierwszym owocem naszej współpracy jest kolekcja Tuo, w skład której wchodzą rozkładany stół na cokole, biurko z elektrycznym systemem podnoszenia oraz dębowy regał modułowy. W 2021 roku stół Tuo otrzymał nagrodę MUST Have. To pierwsza nagroda łódzkiego festiwalu dla Miloni oraz uznanie nowego kierunku wzornictwa wytyczonego przez Tomka. Mogę zdradzić, że jesteśmy na finiszu kolejnych projektów spod ręki Tomka Rygalika, które w tym roku wejdą do naszej stałej oferty.

Miloni jest jedną z firm, które założyły kolektyw rzemieślniczych marek Kolektywni. Co jest celem Waszej inicjatywy?

MN: Kolektywni powstali z potrzeby dzielenia się wiedzą i wsparcia w prowadzeniu biznesu oraz wspólnego pokazywania, że w Polsce działają niewielkie firmy rzemieślnicze, które powstały z założeniem tworzenia własnych, unikatowych produktów. Jesteśmy na początku naszej wspólnej drogi, ale już z teraz widzimy jak bardzo przydaje się nam wzajemny kontakt. Czasy mamy ciekawe i... bardzo niestabilne. Szybka wymiana informacji z osobami branży okazuje się nieoceniona. Wspólnie rozmawiamy o problemach rynku, docieraniu do klienta i dostawcach. Dzielimy się wiedzą, odwiedzamy wzajemnie w naszych zakładach, bo każdy z nas rozumie, że będąc grupą jesteśmy silniejsi. Tą siłę chcemy wykorzystać do pokazania, że jesteśmy, że tworzymy, a nasze wyroby jakością i designem przewyższają te oferowane w wielkich sieciach.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że polskie rzemiosło, o którym mówiłem na początku, a którego przedstawicielami są Kolektywni to młode firmy. Firmy mające w większości mniej niż 10 lat a jednak już wyróżniające się na rynku. Nam, młodym polskim rzemieślnikom trudno przebić się na globalnym rynku w pojedynkę. Wierzymy, że razem będzie to łatwiejsze. Chcemy wspólnymi akcjami pokazywać to, co robimy i jakie wartości stoją za naszą pracą – unikatowe wzornictwo, krajowe rzemiosło i wysoka jakość. 

Polska ma wiele dobrych marek wnętrzarskich i... wciąż nikłą rozpoznawalność na świecie. Jak można budować pozycję polskich marek na arenie międzynarodowej (ale również w Polsce, gdzie wciąż synonimem dobrej jakości są produkty made in Germany/Japan czy Italy, niekoniecznie te polskie)? Jaką rolę mogą odegrać rodzinne firmy takie jak Miloni?

MN: To trudne pytanie (śmiech). Budowanie marki to proces długofalowy. Dziś działamy na globalnym rynku i tak też jesteśmy porównywani. Proszę zauważyć, że większość firm z branży meblarskiej w Polsce świadomie wybrała kierunek producenta bez budowania marki. Przez długie lata byliśmy wiodącym dostawcą mebli dla Europy i świata. Nadal nim jesteśmy, jednak czas na budowanie rozpoznawalności jest nie do odzyskania.

Budowanie marki zawsze zaczyna się na rynku lokalnym. Polacy po transformacji ustrojowej nie byli na to gotowi ani od strony producentów, ani klientów. Ostatnie kilkanaście lat to czas w którym zaczęliśmy jako konsumenci doceniać wartość kupowanych przedmiotów. Wcześniej cieszyliśmy się ze wszystkiego, co było w sklepie i nie było octem (śmiech). W tym czasie powstawały też młode marki na polskim rynku meblowym. Powstawały też salony sprzedające ich wyroby, dojrzeliśmy jako społeczeństwo do tego, co w Europie zachodniej było standardem od lat. Stąd dziś taka walka o budowanie marek ale… tego nie da się zrobić skutecznie w krótkim czasie.

Nasze szanse zwiększają celowe dotacje na promocję polskiego wzornictwa, ale to tylko część drogi jaką trzeba przejść. Pozycję rozpoznawalnej marki trzeba budować systematycznie z założeniem długofalowym i oprzeć ją na konkretnych wartościach. To trudne, bo rozpoznawalne marki na rynku europejskim mają grubo ponad 50, a niektóre ponad 100 lat działania i umacniania swoich pozycji. Polscy producenci są przy nich w większości „przedszkolakami”. Mimo to wierzę w siłę naszych rodaków. Jesteśmy pracowici dociekliwi i zaradni. Podnosimy się i walczymy tam, gdzie inni złożyli dawno broń. To widać w polskiej gospodarce i wierzę, że za kilkadziesiąt lat będziemy silni i rozpoznawalni nie tylko w branży meblarskiej. Uczymy się pomagać sobie nawzajem, o czym mówiłem w odniesieniu do grupy Kolektywni. Potrzeba nam wytrwałości, konsekwencji w działaniu i czasu, by polskie marki zaczęły kiełkować na zewnętrznych rynkach. Takie przykłady zresztą, choć nieliczne, już mamy. 

Miloni działa głównie na rynku krajowym. Z naszej perspektywy mogę powiedzieć, że droga którą przyjęliśmy, by budować markę na jakości i poszanowaniu środowiska, była dobrą decyzją. Przed nami daleka droga, ale widać, że nasi klienci doceniają to co robimy. Rozumieją wartości jakimi się kierujemy i je podzielają, a to przekłada się na zaufanie, które pozwala nam z odwagą patrzeć w przyszłość.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Anna Sołomiewicz

-----------------

Mateusz Nowotnik będzie prelegentem sesji inauguracyjnej tegoroczną edycję 4 Design Days, Polskie ®zemiosło. Renesans.

4 Design Days odbędzie się w dniach 27-30 stycznia 2022 w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Więcej na 4dd.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie