Architekci są na początku procesu inwestycyjnego - pierwsi odczują, czy deweloperzy i inwestorzy poddali się



PropertyDesign.pl / AL - 16-03-2020 15:15


Architekci są zawsze na początku procesu inwestycyjnego, więc pierwsi odczują, czy deweloperzy i inwestorzy poddali się: najpierw panice, a potem zapaści. Przeciwdziałanie panice to, w dużej mierze, kwestia inwestorów. Ale przeciwdziałanie zapaści to już rola władz państwowych - uważa Marek Gachowski, architekt, właściciel ArKuS Biuro Projektowo-Doradcze.

Obecna sytuacja w Polsce jest nadzwyczajna i nikt nie był na nią przygotowany. Zdaniem Marka Gachowskiego, największym zagrożeniem nie jest niebezpieczeństwo zarażenia się wirusem SARS COV-2, a załamanie obiegu gospodarczego i wywołana tą perpektywą panika. - Jeżeli nie zostaną podjęte działania przeciwdziałające tym dwóm zagrożeniom, liczba zgonów z powodu zawałów serca i samobójstw wśród bankrutujących, przede wszystkim małych przedsiębiorców i uprawiających wolne zawody, będzie znacznie wyższa niż ta wywołana zakażeniem koronawirusem SARS COV-2 - przekonuje Marek Gachowski i dodaje, że pogorszenie koniunktury gospodarczej zawsze skutkuje spadkiem inwestycji. Zaś spadek inwestycji przekłada się na sytuację zarówno biur projektów, jak i firm wykonawczych.

Dać szansę centrom handlowym

- Centra handlowe od  dwóch lat borykają się z perturbacjami związanymi z zakazem handlu w niedziele, skutki tego dotykają firmy handlowe czyli najemców, a to przekłada się na właścicieli tych obiektów. Jak trudna jest sytuacja tej branży - w dużej mierze napędzającej gospodarkę, bo są to "świątynie konsumpcji" - widzimy to dość dokładnie, bo obiekty handlowe to specjalność naszego biura. Bardzo ważna jest poprawa nastrojów w branży. Dlatego uważam, że zakaz handlu w niedziele powinien zostać absolutnie zniesiony w tym roku, po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego. I firmy handlowe, i kina, i gastronomia, i właściciele obiektów muszą mieć perspektywę i szanse na odbicie od dna - twierdzi architekt.

Pandemia uderza też w mieszkaniówkę

W opinii Marka Gachowskiego, zagrożona jest również branża mieszkaniowa. - Już mamy sygnały od deweloperów, że odwoływane są umowy przedwstępne zakupu mieszkań, na razie tych kupowanych na tzw. cele inwestycyjne. Jako powód można uznać jedynie panikę na rynku, wynikającą z niepewności co do wielkości i długotrwałości zapaści gospodarczej po SARS COV-2. Ale epidemia wygaśnie, a ludzie będą potrzebowali mieszkań - uważa architekt i dodaje, że kluczowe jest przejście przez czas pandemii z jak najmniejszymi stratami i stworzenie perspektyw.

Przeciwdziałać panice

- Architekci są zawsze na początku procesu inwestycyjnego, więc pierwsi odczują czy deweloperzy i inwestorzy poddali się: najpierw panice, a potem zapaści. Przeciwdziałanie panice to, w dużej mierze, kwestia inwestorów. Ale przeciwdziałanie zapaści to już rola władz państwowych: rządu i parlamentu - zauważa Marek Gachowski.

Sytuacja jest niestandardowa i działania też powinny być niestandardowe, a przede wszystkim oparte na przesłankach ekonomicznych. - Władza musi dać gospodarce nadzieję przez realne wsparcie. Aby wyjść z tej sytuacji konieczne jest pozytywna perspektywa gospodarcza. Sugeruję odstąpienie od zakazu handlu w niedziele, którego podłoże jest ściśle ideologiczne i polityczne - zaznacza.

A co z architektami? - Jeżeli nie poprawia się atmosfera dla inwestycji po epidemii, być może będzie to zawód przeszłości. Przy braku inwestycji architekci są niepotrzebni - twierdzi.