REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 21 sty 2022 12:59
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy
Rotunda Dynasy, widok od strony Parku Kazimierzowskiego, fot. mat. prasowe Marvipol
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy
Architektura spotyka sztukę: Marcin Mostafa i Paweł Bownik o projekcie Rotundy Dynasy

Budowę pierwotnej Rotundy na Dynasach rozpoczęto w 1896 roku - miała być domem dla największego obrazu w historii Polski, "Panoramy Tatr". Dzisiaj Marvipol Development S.A. nada temu miejscu nowe życie, łącząc w nowym obiekcie designerskie apartamenty z galerią sztuki nowoczesnej dostępną dla mieszkańców. Odpowiedzialni za projekt architekt Marcin Mostafa z pracowni WWAA oraz artysta fotografik Paweł Bownik opowiadają o kulisach prac nad tą unikatową realizacją.

REKLAMA

  • Historyczna Rotunda na Dynasach powstała jako miejsce dla prezentacji największego obrazu w historii polskiego malarstwa. 
  • Na murach przedwojennego obiektu, Marvipol Development S.A. wzniesie nowy, który będzie budynkiem mieszkalnym i... galerią sztuki dla mieszkańców inwestycji. 
  • W Rotundzie Dynasy sztuka została uwzględniona już na etapie projektowania inwestycji.
  • Projekt architektoniczny powstał w pracowni WWAA Architekci, a wnętrza wypełnią prace artysty fotografika, Pawła Bownika.

Historia Rotundy Dynasy zaczyna się od marzenia o pewnym obrazie. W 1894 roku Henryk Lgocki, miłośnik Tatr, wpadł na pomysł namalowania gigantycznej panoramy gór. Swoją wizję przedstawił dwójce artystów - Włodzimierzowi Tetmajerowi i Wincentemu Wodzinowskiemu.

Dwa lata później marzenie zmieniło się w rzeczywistość. Ukończona „Panorama Tatr” mierzyła aż 115 m długości i 16 m wysokości. Zanim więc dzieło zaprezentowano w Warszawie, potrzeba było wznieść budynek, który pomieściłby ten największy w historii polskiego malarstwa obraz. Tak powstała Rotunda na Dynasach.

Marvipol w ramach swojej linii Prestige chce nadać temu miejscu nowe życie, nawiązując do jego niezwykłej historii i tworząc przestrzeń, w której oprócz lokali mieszkalnych, powstanie ekskluzywna galeria sztuki dostępna wyłącznie dla mieszkańców Rotundy. Renomowana pracownia architektoniczna WWAA Architekci pod kierownictwem Marcina Mostafy opracowała projekt inwestycji. Natomiast jej wnętrza wypełni kolekcja prac pt. „Kolory straconego czasu” autorstwa Pawła Bownika, jednego z najzdolniejszych polskich artystów młodego pokolenia. 

Czy budynek mieszkalny może być dziełem sztuki?  

Marcin Mostafa: To podchwytliwe pytanie. Patrząc na historię architektury, niektóre budynki faktycznie stały się dziełami sztuki. Jednak gdy powstawały, nie były projektowane w tym celu. Musiały po prostu spełniać nadaną im współcześnie funkcję: mieszkaniową, publiczną, czy obronną. Spójrzmy na przykład na rzymskie Koloseum. Dziś możemy je uważać za dzieło sztuki, ale kiedy powstawało, był to obiekt o ściśle określonym zadaniu – dostarczaniu rozrywki. Gladiatorzy wchodzą wejściem po lewej, lwy z prawej, widownia na górze (śmiech).  

Aby odpowiedzieć na pytanie, czy budynek mieszkalny może być dziełem sztuki, powinniśmy najpierw zdefiniować sobie rolę architekta. Czy jest bardziej rzemieślnikiem, czy artystą? Według mnie zadaniem architekta nie jest tworzenie sztuki, ale dobrych rozwiązań. Ma on kreować jakościową przestrzeń – dla mieszkańców, użytkowników i miejscowego kontekstu, w jakim się ten budynek znajduje.

Paweł Bownik: Dla mnie architektura i sztuka to dwie zupełnie odrębne płaszczyzny. Architekt musi być w pierwszej kolejności rzemieślnikiem, jego dzieła powinny być praktyczne i użyteczne.

Jakie cechy powinien mieć budynek mieszkalny, żeby się dobrze starzał?

MM: Moim zdaniem receptą na dobre starzenie się budynku jest jego prawdziwość i szczerość. Na pewno powinien być wybudowany z materiałów wysokiej jakości. Naturalne surowce pod wpływem czasu i pogody zmieniają się w szlachetny sposób.

Warto tu podkreślić, że Rotunda na Dynasach to budynek, który przez długie lata był częścią Warszawy i pewnym momencie historii zniknął. Jednak w naszej realizacji zaistnieje on na nowo – wykorzystamy ocalałe fragmenty jego fundamentów, odzyskane cegły i elementy stalowe. Oprócz tego będziemy korzystać z prefabrykowanych elementów betonowych, też bardzo szczerych w swojej formie. Wszystko po to, żeby przywrócić Warszawie ten budynek w jego dawnym historycznym kształcie, proporcji i duchu.

Głównym motywem budynku Rotunda Dynasy jest koło, wynikające z jego historycznego kształtu.

MM: Tak, kształt koła jest zakodowany w historii budynku, lokalizacji i w samej działce. To bardzo pojemny symbol – w literaturze i sztuce często zestawiany jest z takimi motywami jak wędrówka, początek i koniec. Projektowanie w tej nietypowej formie nie jest zadaniem łatwym, jeśli uwzględnimy takie architektoniczne niuanse, jak naturalne doświetlenie pomieszczeń, widok z okien itp. Koło jest „duszą” budynku – ten kształt jest widoczny prawie wszędzie, w galerii, na klatce schodowej, w wielkim świetliku dachowym.

Podczas prac projektowych myślenie o historii tego miejsca właściwie nas nie opuszczało. Świadomość, że robimy coś ważnego umacniało się w nas podczas prac przygotowawczych – w wykopach pod kondygnacje podziemne znajdowaliśmy w powojennych gruzach elementy dawnej Warszawy, której już nie ma. Chciałbym jednak podkreślić, że Rotunda Dynasy jest budynkiem na wskroś współczesnym – korzysta z nowoczesnych materiałów, technologii i rozwiązań, powstaje dla współczesnych klientów. Dla niektórych to historyzowanie być może w ogóle nie będzie odczuwalne.

PB: Rotunda na Dynasach była galerią pokazująca sztukę adekwatną do swojej epoki – historyczną, obsługującą nerw dawnych czasów. Dzisiejsza współczesność oczywiście jest inna.  W tym projekcie nie ma gorsetu sztuczności - nie musimy na siłę odtwarzać czegoś, co było. Nie odcinamy się od przeszłości, ale pozostajemy osadzeni w teraźniejszości i w tym, co jest ważne teraz.

Kiedy sztuka spotyka architekturę? Czy takie połączenie jest możliwe?

MM: Fundamentalną funkcją tego obiektu było kiedyś pokazywanie sztuki – zbudowano go jako dom dla największego obrazu w historii Polski. Dziś realizujemy projekt, który będzie odwoływał się do tej funkcji – oprócz miejsca dla mieszkańców ma gościć także sztukę.

PB: W tym projekcie obie te strefy - architektura i sztuka, z pozoru bardzo odrębne - spotykają się. Architekt może niekiedy być wizjonerem i artystą, ale przede wszystkim musi myśleć o rzemiośle, bo jego budynek ma być użyteczny i funkcjonalny. Mnie jako artystę pozornie nie krępują żadne ograniczenia, ale muszę tu też niekiedy myśleć jak architekt – jak wykorzystać w ekspozycji mojej sztuki niezwykłe możliwości, jakie ten obiekt daje za pośrednictwem swojej unikalnej konstrukcji i zastosowanych materiałów. To w ogóle jest bezprecedensowa sytuacja – że obecność sztuki uwzględniana jest w budynku już na etapie jego projektowania, nie jest jakimś ozdobnym komponentem, dokładanym później jako dekoracja.

W Rotundzie Dynasy mój artystyczny świat miesza się z rzemiosłem Marcina. Nasza współpraca to nieustanny dialog – o tym co było w przeszłości i co sobie cenimy w historii tego obiektu, ale i o tym, co dopiero się wydarzy, jakie nowe funkcje będzie pełniła ta konstrukcja i jak będzie oddziaływać na swoich mieszkańców. Biorąc udział w tak unikalnym projekcie budujemy coś ważnego – dlatego nikt z nas nie stawia na siłę na swoim, staramy się szukać kompromisu.

Jaka sztuka będzie mieszkać w Rotundzie Dynasy i jak będzie eksponowana?

MM: „Duszą” budynku jest ogromna, wielopoziomowa galeria. To w niej mieszkańcy będą się stykać ze sztuką w zaproponowanym przez architekturę świetle, ekspozycji i fakturze. Powiedzmy to sobie szczerze – w dzisiejszych realiach ekonomicznych niewielu inwestorów może sobie na coś takiego pozwolić. To też świadczy o luksusowości tego miejsca - nie są nią tak naprawdę drogie wykończenie czy nowoczesne rozwiązania techniczne, ale skala przestrzeni, jaka w tym budynku zostaje przypisana na cele sztuki, dostępnej tylko i wyłącznie dla mieszkańców, dla ich dusz.

PB: „Kolory straconego czasu” to mój cykl fotografii artystycznych, których głównym motywem jest strata. Koresponduje on z historią budynku, który w pewnym momencie zniknął i do niedawna funkcjonował tylko jako „powidok” przeszłości. Wprowadzenie fotografii o tej konkretnej narracji  w tę przestrzeń bardzo interesuje jako mnie jako artystę, zwłaszcza, że nie będzie to zwykła ekspozycja, ale swego rodzaju „wtopienie” dzieł w architekturę.

W koliste spektra barwne wkomponowuję wizerunki ptaków, których gatunki wyginęły za sprawą działalności człowieka. Według mnie to jeden z najważniejszych tematów współczesności – destrukcyjny wpływ człowieka na rzeczywistość. Szczególnie mocny i wyrazisty zestawieniu z najbardziej poetyckim elementem przyrody - ptaki powszechnie kojarzą nam się z wolnością i niewinnością. Obracające się powoli obiekty, fotografowane w długim czasie naświetlania były mocno zacienianie za pomocą różnych źródeł światła. Prace wykonane na potrzeby Rotundy będą się od nich różniły – koliste spektra pozostaną podobne, ale cienie będą wprowadzone „ręcznie”,  za pomocą naturalnych i sztucznych źródeł światła w budynku czy nawet jego elementów konstrukcyjnych.

Osiągnięcie efektu spójnej całości będzie dużym wyzwaniem, ale jestem przekonany, że efekt będzie jedyny w swoim rodzaju.  Zwłaszcza, że odbiór tej sztuki będzie się zmieniał wraz pogodą czy porami roku. Obcowanie z tymi pracami w nieustannie zmieniających się warunkach będzie przeżyciem artystycznym samym w sobie.

MM: Zgadzam się z Pawłem, to będzie nieustanne duchowe przeżycie -  doświadczanie zmiennej przestrzeni, klimatu czy nastroju. Ale nie zapominamy również o doznaniach cielesnych – Rotunda Dynasy będzie dysponowała własnym SPA, dwoma rodzajami saun i dobrze wyposażoną siłownią. Dodatkowo planujemy również specjalną przestrzeń dla mieszkańców na spotkania biznesowe i towarzyskie.

Próby mariażu sztuki z architekturą były już wielokrotnie przeprowadzane, najczęściej w obiektach biurowych. Jaki wpływ na życie mieszkańców będzie miało codzienne obcowanie ze sztuką? Czy nie będą mieli wrażenia, że mieszkają w galerii?

MM: W pewnym sensie będą mieszkać w galerii. Ale jestem spokojny o ich samopoczucie. Wiem, że są to wyjątkowi, niezwykli ludzie – kolekcjonerzy piękna, koneserzy nastawieni na przeżywanie. Niektórzy posiadają własne kolekcje sztuki. To będzie bardzo świadomy klient, który będzie oczekiwał wyjątkowych, niestandardowych rzeczy.

PB: W budynkach biurowych sztuka pełni głównie funkcję dekoracyjną – aby dodać obiektowi prestiżu, wystarczy postawić parę drogich rzeźb czy powiesić kilka obrazów. Wywołuje to wrażenie zupełnej przypadkowości. Często mówię, że sztuka statyczna działa z opóźnieniem, jak tabletka, która się rozpuszcza. Tu mamy do czynienia z czymś innym – po pierwsze, sztuka została „wtopiona” w budynek na etapie jego projektowania, poza tym będzie czymś żywym, nieustannie się zmieniającym – mieszkańcy będą nie tylko jej obserwatorami, ale wręcz uczestnikami. To będzie unikalne przeżycie, przez które realizowana będzie idea wspólnotowości.

----------------------

Marcin Mostafa, architekt, założyciel pracowni WWAA

W 2007 roku ukończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, projektując ośrodek dla uchodźców przy ul. Dobrej w Warszawie. Jest współautorem projektu Pawilonu Polskiego na Expo 2010 w Szanghaju i Służewskiego Domu Kultury w Warszawie (WWAA wraz z pracownią 137kilo). W 2005 r. razem ze współzałożycielką pracowni WWAA Natalią Paszkowską wykonał instalację Zamiasto, nagrodzoną w konkursie "Miejsca", a w 2009 r. aranżowali wystawę Pomysłowe pomysły (Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa). W latach 2012-2015 pełnił funkcję prezesa Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP).

Zajmuje się również scenografią w teatrach w Warszawie, Łodzi i Radomiu, projektuje plakaty teatralne oraz kolekcje ubrań.

Paweł Bownik, artysta fotografik

Studiował filozofię na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie oraz fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu (obecnie UAP). Do jego najbardziej znanych prac należą cykle fotograficzne: „Dissasembly”, „Gamers”, „Koleżanki i koledzy”. Jego dzieła znajdują się w kolekcjach Museum In Huis Marseille, Fundacji Sztuki Polskiej ING, Biblioteki Narodowej, Narodowej Galerii Sztuki Zachęta i w zbiorach prywatnych. W 2014 roku był nominowany do Paszportów „Polityki”, a jego książka fotograficzna „Disassembly” (wyd. Mundin) otrzymała główną nagrodę w konkursie Fotograficzna Publikacja Roku 2014 i była nominowana do Kassel Photobook Award 2014. Żyje i pracuje w Warszawie.  

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie





Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.