Centrum Fotografii wśród nowych planów Muzeum Warszawy



PAP - 20-01-2021 11:40


Stworzenie Centrum Fotografii - miejsca poświęconego fotografii stołecznej oraz przekształcenie Korczakianum w Muzeum Dziecka to niektóre z planów nowej dyrektorki Muzeum Warszawy Karoliny Ziębińskiej-Lewandowskiej.

Polska Agencja Prasowa: Pandemia znacząco wpłynęła na życie i pracę nas wszystkich. Nie ominęła również muzeów, które zostały zamknięte, a ich działalność w dużej mierze przeniosła się do sieci. Jak według pani będzie to wyglądało po pandemii?

Karolina Ziębińska-Lewandowska: Rzeczywiście ten okres jest bardzo szczególny. Zamknięcie muzeów, przeniesienie działalności w sferę online, ma dwie strony. Z jednej przyspieszyło rozwinięcie oferty muzealnej w sieci, która tym samym staje się bardzo szeroko dostępna i to jest ten pozytywny efekt. Z drugiej strony widzimy po tym prawie roku pandemii, że nic nie zastąpi kontaktów bezpośrednich, zarówno z ludźmi jak i ze sztuką. Zostaliśmy zmuszeni do życia online, przed ekranami, ponad to, co jesteśmy w stanie znieść. Dlatego ważne jest, żeby muzea proponowały także aktywności, które oderwą nas od ekranów.

Wiele działań online, które zostały uruchomione przez nasze muzeum przy okazji pandemii np. opowieści kuratorów o przedmiotach z kolekcji, czy lekcje muzealne online, mogą się okazać ciekawą ofertą dla szkół pozawarszawskich, również po pandemii. Niedawno uruchomiony został portal Kolekcje Muzeum Warszawy udostępniający część zbiorów w sieci. Projekt portalu był realizowany od dwóch lat i jego premiera zbiegła się ze zwiększonym zapotrzebowaniem. Warto regularnie odwiedzać stronę Kolekcji, bo jej zasoby są stale poszerzane.

Nie przeceniałabym jednak owego życia w sieci. Dlatego już zaczęliśmy i będziemy rozwijać w nadchodzących miesiącach takie aktywności, które dają szanse na bezpośredni kontakt z rzeczywistością, pozwalają penetrować miasto i bezpiecznie spotykać się z rodziną i znajomymi wokół tematów warszawskich. Chodzi o program Spacery warszawskie, których pierwsze trzy odcinki zostały zamieszczone na naszej stronie. To trasy spacerowe pozwalające odkryć zwierzęta w naszym mieście i posłuchać opowieści o nich. W nadchodzącym roku będziemy proponować trasy w wielu miejscach Warszawy, co ma być narzędziem do odkrywania historii miasta i jego mieszkańców.

PAP: Od 1 stycznia objęła pani funkcję dyrektorki Muzeum Warszawy. Czy możemy już trochę opowiedzieć o pani planach związanych z tym stanowiskiem?

K.Z-L.: Myślę, że trzeba mówić o tym dwuetapowo. Jeśli chodzi o ten rok to przede wszystkim przejmuję program zaplanowany wcześniej. Uważam go za doskonały, wpisuje się on w zaproponowaną przeze mnie linię programową. W maju mamy nadzieję otworzyć wystawę "Zwierzęta w Warszawie. Tropem relacji", a następnie ekspozycję o służących warszawskich i zagadnieniu pracy domowej. Planujemy również wystawę poświęconą architektce warszawskiej zieleni Alinie Scholtz, bardzo ciekawej postaci. Będzie to okazja do zastanowienia się nad rolą terenów zielonych w mieście. Otworzymy także wystawę fotografii Pragi z lat 70. przybliżającą przemiany, jakie ta dzielnica przeżywała. To tylko kilka z tegorocznych projektów.

Natomiast jeżeli chodzi o nowe działania, to są to w pierwszej kolejności projekty mniejsze, ale też istotne. Takie jak wspomniane Spacery warszawskie, na których mi zależy, gdyż pokażą, że Muzeum Warszawy nie jest zamknięte w swoich murach, tylko jest aktywne w całym mieście. Drugie ważne zadanie to zwiększenie przystępności wystawy głównej - Rzeczy Warszawskie - która jest bardzo piękna, ale trudna w odbiorze dla szerokiej publiczności. Niewiele trzeba, by zachwyciła. Można ją eksploatować niemalże bez końca. Już pracujemy z Działem Edukacji i Działem Wydawnictw nad materiałami i działaniami, które każdemu odwiedzającemu przybliżą tę ekspozycję, a poprzez nią - historię Warszawy. Będziemy przygotowywać pracowników muzeum do opowiadania o tym, co można zobaczyć w poszczególnych salach-gabinetach. Mam także nadzieję, że uda się w tym roku w siedzibie głównej uruchomić małą przestrzeń laboratoryjną, która będzie pokazywać współczesne projekty artystyczne poruszające zagadnienia istotne dla takich aglomeracji jak Warszawa.

Jeśli chodzi o dalsze plany wystawiennicze, to czeka mnie praca z zespołem kuratorskim Muzeum, więc na razie nie chcę jeszcze o nich mówić. Mam też plany dalekosiężne - myślę o działaniach wokół kolekcji fotograficznej, która jest duża i ciekawa. Chciałabym aby powstał rozpoznawalny program wystaw i wydarzeń poświęcony fotografii, który miałby się przekształcić w nowy oddział - Centrum Fotografii.

PAP: Swego czasu pojawiały się koncepcje rozwoju, swoistej ekspansji Muzeum Warszawy. Co pani o tym sądzi?

K.Z-L.: Sama ekspansja dla ekspansji nie jest ideą, która jest mi bliska. Im instytucja jest większa, tym trudniejsze jest jej funkcjonowanie. Natomiast są pewne plany w muzeum np. dotyczące próby znalezienia siedziby dla Muzeum Drukarstwa - naszego oddziału, który nie ma jej w tej chwili na stałe; czy wspomniane Centrum Fotografii, które jest Warszawie bardzo potrzebne. Zwłaszcza w przypadku muzeum miejskiego fotografia jest narzędziem, które daje możliwości ciekawych działań kulturalnych. Mam też nadzieję, że uda nam się zrealizować projekt, który złożyłam w mojej koncepcji programowej, mianowicie przekształcenia Korczakianum w Muzeum Dziecka im. Janusza Korczaka. Myślę, że Warszawa bardzo potrzebuje też takiego muzeum. To nie jest jednak kwestia ekspansji, ale tego, że Korczakianum, czyli dawny Dom Sierot podlega pod Muzeum Warszawy, a na razie jest miejscem trudno dostępnym i mało atrakcyjnym do zwiedzania.

Nie wszyscy wiedzą, ale częścią Muzeum Warszawy będzie budowany teraz na Woli pawilon poświęcony cywilnym ofiarom Powstania Warszawskiego - inicjatywa Wandy Traczyk-Stawskiej. Nasze Muzeum będzie odpowiedzialne za realizację wystawy stałej i program towarzyszący.

PAP: Czy na nowym stanowisku będzie pani miała okazję wykorzystać swoje doświadczenia z Fundacji Archeologia Fotografii?

K.Z-L.: Myślę, że częściowo tak, choć jako dyrektorka niestety nie będę się zajmować opracowywaniem archiwów. Będę jednak mogła korzystać z doświadczeń z moich trzech miejsc pracy - Galerii Zachęta, gdzie stworzyłam program wystaw fotograficznych, potem Fundacji Archeologia Fotografii, a w ostatnich siedmiu latach paryskiego Centrum Pompidou. Myślę, że mam sporą praktykę w tym, jak poprzez fotografię mówić do publiczności i chciałabym wspomóc zespół moim doświadczeniem.

PAP: A jeżeli chodzi o samo muzeum jako instytucję. Czemu pani zdaniem powinno ona dzisiaj służyć?

K.Z-L.: To ciekawe pytanie. Przede wszystkim muzea są dla ludzi, więc powinny im służyć podnosząc ich kompetencje kulturowe i społeczne. Jesteśmy muzeum miejskim, w związku z tym naszą rolą jest nie tylko popularyzowanie historii miasta, ale także zaangażowanie w debatę nad kształtowaniem jego przyszłości i nad rolą społeczności miejskiej w współtworzeniu tej przyszłości. W muzeum oczywiście muszą się odbywać badania, natomiast to nie jest w moim przekonaniu jego główne zadanie. Od tego mamy instytuty badawcze i uniwersytety. Muzeum prowadzi cząstkowe badania, gdyż ma zbiory, produkuje też jakąś wiedzę w postaci wystaw czy publikacji. Ale badania prowadzone są po to, żeby ludziom przybliżyć zagadnienia związane po pierwsze z historią Warszawy, a po drugie z kwestią miasta jako pewnego tworu kulturowego, ekonomicznego, politycznego, społecznego.

Widzę Muzeum Warszawy nie tylko jako muzeum, które opowiada o historii Warszawy, ale jako instytucję prowadzącą szerszą refleksję nad fenomenem miasta. Miejskie muzeum historyczne musi być świadome współczesności. Z historii można bowiem czerpać, żeby lepiej zrozumieć teraźniejszość i przyszłość. Chciałabym żeby ludzie przychodząc do Muzeum Warszawy czuli, że tutaj uczą się też czegoś o swojej teraźniejszości i że ich poglądy i postawy mogą ewoluować poprzez kontakt z kolekcją, z wystawami czasowymi i publikacjami.

Rozmawiała Anna Kondek-Dyoniziak (PAP)

autor: Anna Kondek-Dyoniziak

akn/ pat/