REKLAMA
PARTNER PORTALU partner portalu
×

Szukaj w serwisie

DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 13 lis 2017 09:00
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
Marek Dunikowski i Jarosław Kutniowski z pracowni DDJM
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek
DDJM: Stworzyliśmy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych meblarskich marek

O niezwykłym projekcie Office Inspiration Centre w Krakowie, czyli reprezentacyjnym budynku dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych w Europie meblarskich marek i o tym, jak zmienia się podejście do projektowania budynków biurowych opowiadają Marek Dunikowski i Jarosław Kutniowski z pracowni DDJM.

REKLAMA

Zaprojektowali Państwo Office Inspiration Centre Grupy Nowy Styl. Jaki był pomysł na ten budynek, bo nie jest to typowy budynek biurowy…

Marek Dunikowski: Mieliśmy świadomość, że tworzymy reprezentacyjny budynek dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych w Europie meblarskich marek. Chcieliśmy więc zasygnalizować pewien majestat, który w architekturze zawsze symbolizuje kolumnada. Zależało nam też na tym, żeby w pewien sposób nawiązać do samego mebla, co udało się poprzez bryłę, drewniane elementy fasady, a także centralną klatkę schodową, obłożoną materiałem powtórzonym z zewnątrz. Ponadto rozważaliśmy, jak budynek wpisze się w tę część Krakowa. Naszym zdaniem obiekt zmienił oblicze tego miejsca i podniósł jego prestiż.

Jarosław Kutniowski: Istotne z mojego punktu widzenia było to, aby obiekt był zauważalny, a jego cechy kojarzone z wizerunkiem firmy silnej i stabilnej, nieulegającej przejściowym modom i otwartej na świat. Chcieliśmy, żeby ten budynek stał się waszym symbolem, tak jak symbolem miasta Krakowa jest korona. Gdyby przetransponować tę bardzo autonomiczną formę budynku na znak graficzny, to uzyskalibyśmy punkt, co pokazuje znaczenie obiektu.

Ważnym założeniem projektu była funkcjonalna elastyczność OIC. Chodziło o to, żeby można było w nim zmieścić wszystko, czego mogłaby wymagać przyszła, także zmienna ekspozycja. Dlatego obiekt jest oparty na prostym planie, który wyznacza czytelne reguły dla swobodnej aranżacji przestrzeni. Każde z trzech pięter jest otwartą na otoczenie platformą wokół centralnie zlokalizowanego mebla – schodów, które integrują wszystkie strefy budynku. Sądzę, że daje to Wam pole do eksperymentowania i przekazywania własnej filozofii środowiska pracy w biurze.

Jakie znaczenie dla projektu miała historia Bronowic? Kiedyś było to znaczące miejsce – w tej okolicy znajdowały się pałace i dworki.

J.K.: Z wielką pieczołowitością podeszliśmy do tego tematu. Analizując miejsce, zauważyliśmy, że kiedyś był to zielony, rekreacyjny teren podmiejski. Oczywiste były też pewne odniesienia historyczne i kulturowe poprzez choćby „Wesele” Wyspiańskiego. Piękne stare, zabytkowe drzewa decydują o walorach tego miejsca. Są one częścią dawnych założeń pałacowo-parkowych krakowskich Bronowic. Office Inspiration Centre także jest osadzone w zieleni, jako otwarta struktura, której nietypowy materiał – prefabrykowany biały beton – wyraźnie kontrastuje z otoczeniem.

Uzupełnieniem i jednocześnie dopełnieniem kompozycji w terenie jest prowadząca od niego kolumnada zakończona pergolą. Wszystkie elementy założenia stanowią jedność przestrzenną, dzięki czemu pracując w biurze, czerpiemy przyjemność z przebywania w ogrodzie. Zieleń może mieć nie tylko funkcję estetyczną, ale i użytkową. Miejsce w ogrodzie może także służyć różnorakim aktywnościom związanym z działalnością firmy, takim jak choćby imprezy plenerowe i ekspozycje na świeżym powietrzu. Przyszłość z pewnością pokaże kreatywne wykorzystanie potencjału tego miejsca.

M.D.: Uważam, że architektura ma największą wartość, kiedy stanowi ciągłość. Nowe budynki powinny być utrzymane w takiej stylistyce architektonicznej, żeby ludzie spoza miasta byli przekonani, że one zawsze tu stały. A w tym celu trzeba uchwycić pewien nastrój otoczenia. Budynki mają przede wszystkim dobrze funkcjonować i wpisywać się w przestrzeń. Nie krzyczeć, tylko mówić spokojnie, szeptem, elegancko. Obiekty, które na siłę chcą rzucić świat na kolana, po pewnym czasie stają się zwyczajnie śmieszne. My podchodzimy do projektowania w sposób skromny i racjonalny. Jednocześnie wierzymy, że budynki mają przede wszystkim służyć ludziom, bo dla nich są tworzone. A im lepsza przestrzeń, tym ludzie lepiej się zachowują. To nie frazes. Dlaczego w fawelach jest brudno i spotyka się aspołeczne reakcje? Nie chodzi tylko o poziom wykształcenia czy zamożność. Otoczenie działa na podświadomość. Jak gdzieś jest porządnie, to ludzie nie wyrzucają śmieci na ulicę. Jak jeden sąsiad skosi trawę, to drugi posadzi kwiaty, a trzeci naprawi płot.

DDJM projektuje biura od ponad 20 lat. Co się przez ten czas zmieniło w tym zakresie?

M.D.: Biura zmieniają się w bardziej eleganckie, przestronne miejsca do pracy. Jedne z pierwszych dużych budynków biurowych w Krakowie – Galileo, Newton i Edison – już nieco się wysłużyły i wymagały unowocześnienia. Dodano przy nich miejsca parkingowe dla rowerów i pergolę, która pozwoliła wprowadzić do otoczenia zieleń. Zmienia się też standard wyposażenia technologicznego i materiałowego. Zarządcy stwarzają coraz lepsze warunki i podnoszą komfort, żeby w dobie rynku pracownika przyciągnąć ich właśnie do siebie.

Ale nie chodzi tylko o przyciąganie talentów, ale także o jakość ich pracy. Badania pokazują, że odpowiednio zaaranżowane wnętrze inspiruje pracowników, pozwala im się odprężyć i zacieśnić więzi ze współpracownikami – a to ma wpływ na innowacyjność, kreatywność i efektywność zespołu, co jest w interesie pracodawcy.

J.K.: Zgadzam się, że to, w jakim otoczeniu się pracuje, ma zasadnicze znaczenie. Aby być kreatywnym i efektywnym, trzeba mieć wokół siebie przyjazne środowisko i poczucie swobody.

A czy jest jakiś budynek biurowy na świecie, który Panów zachwyca?

M.D.: Ostatnio byłem w Lustenau, w siedzibie pewnego szwajcarsko-austriackiego biura architektonicznego, którą sami dla siebie zaprojektowali. Poświęcili jej lata studiów. Budynek nazywa się „2226”, co oznacza, że temperatura nigdy nie spada w nim poniżej 22 i nigdy nie rośnie powyżej 26 stopni, przy czym nie ma ogrzewania ani chłodzenia. Na dachu znajduje się elektroniczna stacja meteorologiczna, która odczytuje wiadomości i steruje przepływem powietrza, który jest w środku nieograniczony, bo nie ma zamkniętych pokoi. To duża oszczędność, bo elektronika jest w dzisiejszym świecie banalnie tania w porównaniu z rozmaitymi rurami czy instalacjami, nie mówiąc już o kosztach eksploatacji.

Obecnie ściany biurowców są często przeszklone, żeby we wnętrzu było dużo światła. Ale niewiele osób zastanawia się, ile latem wydaje się na chłodzenie takiego obiektu. Obiekt w Lustenau jest zbudowany wyłącznie z pustaków, ma grube ściany i małe okna, więc nie wpisuje się w obecne trendy, ale uważam, że projektowanie pójdzie właśnie w tym kierunku, bo świat nie wytrzyma spożycia energetycznego.

W Krakowie obecnie buduje się na potęgę – biur, mieszkań, sklepów… Czy to dobry przykład miasta, które szybko się rozwija?

M.D.: Kraków ma swoje pięć minut, które trwa już dość długo. Jest to miasto szczególne, czyste, wyremontowane, bezpieczne i piesze. Zyskuje w porównaniu ze starymi miastami Europy, które stają się coraz mniej bezpieczne i w mojej ocenie – bardziej zaniedbane. W ubiegłym roku do Krakowa przyjechało ponad 12 mln turystów.

Jeżeli chodzi o architekturę w Krakowie, to myślę, że jest lepsza niż urbanistyka. Kraków jest miastem par excellence prywatnym i to poszatkowanym na niezwykle małe własności, dlatego przebić się tutaj z pewnym porządkiem przestrzennym jest niemal niemożliwe, bo prawo własności stoi wyżej niż administracyjne. Miasto nie jest w stanie nad tym zapanować. Nie może np. zatrzymać budowy brzydkiego budynku, jeżeli powstaje on zgodnie z prawem. Na szczęście są i tacy Na szczęście są i tacy inwestorzy, jak Grupa Nowy Styl, którzy dbają o jakość nie tylko swoich obiektów, ale i otoczenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie