REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Dobry design jest jak symfonia – z kakofonii powstaje dzieło sztuki

  • Autor: PropertyDesign.pl / KL
  • 01 mar 2018 13:00
Dobry design jest jak symfonia – z kakofonii powstaje dzieło sztuki
Pete Kercher, fot. PTWP

Choć żyjemy w XXI wieku i naszym społecznym celem jest dążenie do ciągłego rozwoju, zarówno w sferze materialnej, jak i duchowej, to niestety nadal przychodzi nam zmagać się z nieświadomością ludzkiej różnorodności. Czy jest możliwe, aby zarówno ludzie w pełni sił, jak i ci niepełnosprawni mogli z wzajemnym poszanowaniem zasad korzystać z tej samej przestrzeni? Pete Kercher, założyciel Europejskiego Instytutu Projektowania i Niepełnosprawności oraz ambasador organizacji Design for All Europe śmiałym głosem twierdzi, że tak, aczkolwiek nadal walczymy z własnymi uprzedzeniami.

REKLAMA

Property Design: Czy istnieje prosty przepis na to, jak projektować przestrzeń zarówno dla ludzi zdrowych, jak i dla niepełnosprawnych?

Pete Kercher: Odpowiedź nie jest taka prosta. Projektowanie z myślą o jednej grupie odbiorców stwarza problemy, a co dopiero w sytuacji, gdy odbiorca jest zróżnicowany. To bardzo złożona kwestia. Jednakże złożoność to sztuka podejmowania skomplikowanych wyzwań oraz korzystania z ludzkiej pomysłowości na rzecz prostych rozwiązań. I to jest esencja dobrego designu: aby efekt był prosty w formie, a złożoność i poziom skomplikowania projektu pozostały niewidoczne.

Zatem - jakie podejście jest właściwe w kontekście projektowania z myślą o ludzkiej różnorodności?

Podstawą jest pokora w słuchaniu potrzeb każdej jednostki. Podczas projektowania nie możemy skupić się tylko na końcowej grupie odbiorców, nie możemy również tylko i wyłącznie słuchać głosu ekspertów. Ważne jest branie pod uwagę każdego, kto w jakiś sposób może doświadczyć tego, co projektujemy. Każdy głos poparty własnym odczuwaniem danej przestrzeni jest ważny. Następnie trzeba przeanalizować wszystkie zmienne: nie najważniejsze, nie najbardziej oczywiste, nie najczęściej wskazywane przez ekspertów, a wszystkie.

Dobry design można porównać do symfonii, która powstaje dzięki umiejętnemu dyrygowaniu orkiestrą składającą się z kilkudziesięciu muzyków. Kiedy orkiestra nie współgra ze sobą, utwór staje się kakofonią przypominającą strojenie się muzyków przed występem. Projektant musi być jak dyrygent organizujący pracę muzyków i prowadzący ich w taki sposób, aby zamienić kakofonię w dzieło sztuki.

Czy można to nazwać prostym przepisem? Może. Jedno jest pewne: zanim nauczymy się działać w ten sposób, może się to wydawać trudne. 

Czy ludzie są bardziej świadomi tego, że przestrzeń, w której żyją jest dla wszystkich – również dla ludzi niepełnosprawnych?

Powiem krótko – nie. Większość ludzi staje się świadoma czegoś dopiero w momencie, gdy dany problem zaczyna dotyczyć ich samych. My – mówię tu o ogóle społeczeństwa – ciągle potrzebujemy edukacji w zakresie zrozumienia i akceptowania ludzkiej różnorodności. Niestety ciągle jesteśmy świadkami sytuacji odwrotnych.

Kto może być dla nas przykładem? Małe dzieci. Nie zwracają one uwagi ani na kolor skóry czy włosów ich towarzyszów zabaw, ani na żadne inne fizyczne różnice, również ułomności. To od dorosłych uczą się uprzedzeń. Oznacza to, że nasze metody wychowawcze i system edukacji - nieważne jak wysoce są zaawansowane i jak dobre są ich zamiary - czasami zmierzają w przeciwnym do zamierzanego kierunku.

Faktycznie jest aż tak źle?

Tak. Wraz z dorastaniem ta sytuacja tylko się potęguje. Współcześnie żyjemy i dorastamy w przerażającej kulturze, którą określam mianem “ja pierwszy”. Kultura ta przeniknęła nasze konsumpcyjne społeczeństwo w ostatnich dekadach do cna. Przekonanie, że “mam rację i już” potwierdzają takie zachowania, jak np. zajęcie “tylko na 5 minut” miejsca parkingowego dla niepełnosprawnych. Telewizja, prasa oraz innego rodzaju media mają taką władzę, że mogłyby masowo przedziwdziałać temu zjawisku,  a nie robią tego. Powinniśmy zerwać z przekonaniem, że edukacja społeczna kończy się wraz z opuszczeniem szkolnych murów.

Przejdźmy do samej idei projektowania. Co według Pana jest ważniejsze w tworzeniu – design thinking czy design feeling?

Nie zawsze trzeba wybierać pomiędzy tymi dwoma pojęciami. Każdy z tych elementów jest potrzebny i pomocny podczas procesu tworzenia, który bez ich udziału byłby niepełny i nierzetelny.

Czym zatem dla Pana jest pojęcie design thinking?

Jest to esencjonalny element każdego procesu kreacji. Design thinking punktuje kroki, jakie należy podjąć, aby przeanalizować elementy składowe projektowania i wygenerować innowacyjną metodologię przekształcania teorii w praktykę. Jeśli miałbym wskazać aspekt konwencjonalnego podejścia do idei design thinking, z którym się nie zgadzam, to byłby to nacisk na “rozwiązywanie problemów”. Słowo “problem” ma negatywny wydźwięk, ta kwestia powinna być sformuowana inaczej – moim zdaniem tak, aby rodziła pozytywne skojarzenia. Odkąd twórcy i innowatorzy inspirują się różnego rodzaju wyzwaniami, wolę używać sformułowania “podejmowanie wyzwań” niż “rozwiązywanie problemów”. Dodatkową zaletą takiego ujęcia tematu jest to, że nie kieruje projektantów na skupienie się na "problemie", a zachęca ich do wyjścia poza ramy i spojrzenia na wyzwanie w szerszej, wielopłaszczyznowej perspektywie. I to jest dokładnie to, co należy mieć na uwadze w trakcie procesu projektowania – należy myśleć o zróżnicowanej grupie odbiorców jako całościowym wyzwaniu, zamiast skupiać się na pojedynczych grupach "problemów".

A design feeling?

Design feeling mogę porównać do iskry kreatywności i innowacji, która nadchodzi w momencie, gdy pozwolimy puścić wodze fantazji i proces tworzenia – kolokwialnie rzecz ujmując – popłynie. Kreujemy wtedy przestrzeń na swój sposób i we własnym stylu, przez co staje się ona rozpoznawalna, nadajemy jej rys charakterystyczności. To niekoniecznie musi być widocznie w wyglądzie zewnętrznym obiektu, to może być również charakterystyczny układ funkcjonalny, czy też pewnego rodzaju system.

Czyli nie można wybrać.

Czy prawa półkula mózgu jest ważniejsza od lewej? U każdego z nas jedna półkula ma niewielką przewagę nad drugą, jest to bardzo osobista kwestia. W rzeczywistości czyni nas to wszystkich wyjątkowymi. Jednakże jedno jest pewne: obie półkule się uzupełniają, są równie ważne dla każdego z nas. I podobnie jest z pojęciem design thinking i design feeling.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie