REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Hotel Europejski powraca. To było wyjątkowe doświadczenie, wyzwanie i motywacja dla architektów

  • Autor: Anna Liszka / Propertydesign.pl
  • 11 maj 2018 09:02
Hotel Europejski powraca. To było wyjątkowe doświadczenie, wyzwanie i motywacja dla architektów
Jocelyn Fillard, dyrektor ds. Architektury, partner, SUD Architectes, fot. PTWP

W takich projektach jak Europejski największym wyzwaniem jest umiejętne i harmonijne połączenie historycznej konstrukcji z nowymi elementami. Europejski zaoferuje unikalną w Polsce i wyjątkową w skali świata jakość – podkreśla Jocelyn Fillard, dyrektor ds. architektury, partner, SUD Architectes. Rozmawiamy z architektem tuż przed wielkim otwarciem Hotelu Europejskiego, który lada tydzień odżyje niczym feniks.

REKLAMA

Mierzenie się z legendą jest trudne. A takie zadanie mieli architekci, którym powierzono projekt przebudowy Hotelu Europejskiego w Warszawie. Czy „przygoda” projektowa z legendą jest sama w sobie wielkim wyzwaniem architektonicznym?

Mierzenie się z legendą i nadawanie budynkowi, który jest jedną z ikon miasta, drugiego życia jest oczywiście wyzwaniem dla architekta, ale jednocześnie ogromnym źródłem motywacji. Praca przy tym projekcie była dla nas wyjątkowym doświadczeniem.

Naturalnie, wysiłek jaki podjęliśmy oraz poczucie odpowiedzialności za projekt, jego estetykę oraz aspekt techniczny, były ogromne. Jego prestiż jest jednak czymś, co dało nam energię do działania, dzięki której stawiliśmy czoła wszelkim wyzwaniom.

Rewitalizacja Europejskiego była dla nas może nieco łatwiejsza niż innych budynków historycznych, ze względu na bliską współpracę, już na etapie tworzenia koncepcji, z potomkami rodzin, które zbudowały hotel w XIX wieku. Kiedy nasz projekt został przez nich doceniony, poczuliśmy przypływ odwagi i energii do jego realizacji.

Pierwsze prace na budowie rozpoczęły się latem 2013 r., a dopiero w maju br. czeka nas wielkie otwarcie. Czy tak długi proces był dla państwa uciążliwy?

W SUD Architectes jesteśmy przyzwyczajeni do realizacji projektów, które są swego rodzaju maratonami. Zwłaszcza, kiedy pracujemy nad budynkami, będącymi pod opieką konserwatora zabytków, o bardzo dużej wartości historycznej i kulturowej. Musimy być gotowi na długi proces pomiędzy stworzeniem pierwszego szkicu, a tym satysfakcjonującym momentem, gdy widzimy ukończony budynek. Mamy świadomość, że tego typu projekty potrzebują czasu, w którym dojrzewają i nabierają kształtu. Podobnie jak wino ‘grand cru’, którego wartość również ukryta jest w długotrwałym procesie dojrzewania, tak samo projekty architektoniczne potrzebują czasu, dzięki któremu nabierają wyjątkowego, niepowtarzalnego charakteru.

Czyli pracownia była przygotowana na czasochłonny projekt i… nie było wielu zaskoczeń?

Tak, byliśmy przygotowani na długi okres realizacji. Natrafiliśmy jednak na wyzwania, które okazały się być trudniejsze do wykonania, niż początkowo zakładaliśmy. Wstępne projektowanie rozpoczęliśmy w 2009 roku, czyli minęło prawie 10 lat od momentu stworzenia pierwszych szkiców do finalnego otwarcia obiektu. Myślę, że czas przed rozpoczęciem budowy był dla nas dużo trudniejszy, pełen niepewności i niejasności. Kiedy rozpoczęły się prace konstrukcyjne, oczywiście napotykaliśmy na pewne wyzwania natury technicznej lub administracyjnej, lecz mieliśmy poczucie, że podążamy we właściwym kierunku do realizacji tej fantastycznej i wyjątkowej inwestycji. Dawało nam to bardzo dużo motywacji do dalszej pracy.

A co stanowiło największe wyzwanie w projekcie? Czy wyzwania pojawiały się na każdym etapie budowy?

W takich projektach jak Europejski największym wyzwaniem jest umiejętne i harmonijne połączenie historycznej konstrukcji z nowymi elementami. Europejski zaoferuje unikalną w Polsce i wyjątkową w skali świata jakość. Projekt wymagał zastosowania najnowocześniejszych instalacji i wyselekcjonowanych rozwiązań architektonicznych, których połączenie tworzy unikatowy standard. Uzyskanie tej wyjątkowej na polskim rynku jakości wymagało koordynacji pracy architektów z wieloma firmami wykonawczymi, co stanowiło dla nas nie lada wyzwanie.

Najbardziej wymagającym elementem rewitalizacji pod względem technicznym było dodanie trzech podziemnych kondygnacji, na których znalazł się parking. Musimy pamiętać, że prace budowlane były prowadzone wewnątrz istniejącej, historycznej konstrukcji, która ma 160 lat. Wymagało to między innymi wykonania wykopów na głębokość ponad 25 metrów, a istniejące fundamenty musiały zostać wzmocnione. Ten niezwykle żmudny i trudny proces wymagał użycia specjalnie zaprojektowanych na potrzeby przebudowy rozwiązań, w oparciu o technologię ścian szczelinowych. Główne prace konstrukcyjne oraz osiągnięcie stanu surowego były jednymi z najtrudniejszych, pod względem technicznym, etapów przebudowy Europejskiego.

Po uzyskaniu stanu surowego, rozpoczęła się praca nad nadaniem całej konstrukcji wyjątkowego i efektownego wyglądu. Odrestaurowana została między innymi oryginalna fasada budynku autorstwa Henryka Marconiego z XIX wieku. Była to najdelikatniejsza część naszej pracy, wymagająca niezwykłej staranności, którą można porównać z pracą krawca szyjącego ubrania ‘haute couture’: bardzo skrupulatna, precyzyjna, koronkowa. Był to etap bardzo ważny dla całego projektu. Fasada jest tym elementem, który widzimy jako pierwszy, i który definiuje cały budynek.

Wspomniał pan, że ogromny wpływ na końcowy kształt odrestaurowanego hotelu miała bliska współpraca z biurem Stołecznego Konserwatora Zabytków. Jak ona przebiegała? Jakie zabytkowe elementy będziemy mogli zobaczyć w ostatecznej formie budynku?

Architekci rozpoczynający prace projektowe nad zabytkowym budynkiem muszą wykazać się głębokim zrozumieniem wymagań jakie stawia przed nimi konserwator zabytków. Jest to nieustanny dialog, któremu musi przyświecać wspólna idea uzyskania wyjątkowego projektu. Architekt musi posiadać wizję, która pozwoli zaadaptować budynek do nowych funkcji, przy jednoczesnym szacunku dla jego historycznej wartości. To połączenie pozwala zinterpretować architektoniczną ikonę miasta i tchnąć w nią nowe życie.

Nowa architektura budynku powinna być harmonijnym połączeniem historii z nowoczesnością. W przypadku Europejskiego możemy powiedzieć, że w 95 procentach zachowany został oryginalny charakter budynku, dzięki odrestaurowanej, oryginalnej fasadzie. Największą ingerencję w historyczny kształt budynku stanowi współczesna, oparta na stalowym ruszcie, konstrukcja dachu, która nadaje budynkowi nutkę współczesności.

A co się zmieniło, jeśli chodzi o wnętrza?

Istotna zmiana w oryginalnej zabudowie nastąpiła wewnątrz budynku. Zastosowanie nowoczesnych technologii oraz współczesnej architektury, z ogromnym jednak szacunkiem do historii, podkreśla prestiż tego wyjątkowego miejsca na mapie Warszawy.

Niektóre wnętrza, jak Sala Pompejańska zachowały swój oryginalny charakter. Został on uzyskany poprzez m.in. bardzo staranne odrestaurowanie i uzupełnienie zachowanych fragmentów przedwojennych dekoracji architektonicznych oraz odtworzenie geometrii sklepień. Uwidocznione zostały odkryte w czasie prac konstrukcyjnych, oryginalne elementy dekoracji ścian i sufitu w restauracji Europejski Grill, a w hotelowym Spa zobaczyć będzie można oryginalną mozaikę „Porwanie Europy”, autorstwa Krystyny Kozłowskiej z 1961 roku. We wnętrzach Europejskiego znajdzie się również największa w Polsce, publicznie udostępniona, prywatna kolekcja dzieł sztuki współczesnej uznanych polskich artystów.

Jednak emocje wśród warszawiaków wzbudziła nadbudowa hotelu o nowe piętra. Jak pan ocenia tę nadbudowę? Czy broni się architektonicznie?

W historii architektury jest wiele przykładów przebudowy ikonicznych budynków, w których zastosowana została nadbudowa dachu, pochodząca z innego okresu. Połączenie historycznej bryły z nowoczesną nadbudową jest wyraźnym trendem stosowanym w przebudowach epokowych budynków na całym świecie. Doskonałym przykładem jest Opera w Lyonie, budynek Reichstagu w Berlinie czy Kanadyjskie Muzeum Natury w Ottawie.

Budynek jest niczym żywy organizm więc naturalne jest to, że ewoluuje on w czasie. Hotel Europejski w swojej historii był wielokrotnie poddawany rozbudowom i renowacjom. Okazuje się, że np. już w roku 1912 powstała koncepcja architekta Czesława Przybylskiego (autora m.in. Domu „bez kantów”), przewidująca podwyższenie budynku o dwie kondygnacje.

Dodatkowe kondygnacje zmieniły wysokość gmachu. Niższy dotąd od budynku przy ul. Tokarzewskiego, Europejski zrównał się i idealnie zintegrował z najbliższym otoczeniem. Dzięki podniesionej konstrukcji dachu oba budynki są bardziej symetryczne z perspektywy pl. Piłsudskiego.

Zastosowanie nowoczesnego zwieńczenia historycznego budynku pozwoliło na zawarcie w nim dodatkowych funkcji. Kondygnacje zostały zaprojektowane tak, by nie zmieniać jego oryginalnego kształtu. W najwyższym punkcie budynek został podniesiony raptem o 1,80 m w stosunku do istniejącej przed remontem rzędnej dachu. Użycie szkła nadało lekkości całej konstrukcji, a jednocześnie pozwoliło na uzyskanie niczym nieograniczonego, panoramicznego widoku rozciągającego się na reprezentacyjną część miasta we wszystkich czterech kierunkach świata.

W projekcie istotne było by przebudowa Europejskiego została zwieńczona wyraźnym elementem architektonicznym, widocznym z zewnątrz, który będzie współczesny dla czasu, w którym budynek odzyskał swoją dawną świetność.

Europejski będzie hotelem pięciogwiazdkowym plus, co stanowi bardzo wysoki standard, unikalny na skalę Polski. Czym nas zaskoczy hotel, jeśli chodzi o design?

Nadmienię, że pracownia SUD Architectes odpowiadała za projekt wnętrz przestrzeni biurowych, natomiast wnętrza hotelowe zaprojektowała pracownia architektoniczna WWAA, APA Wojciechowski oraz Lázaro Rosa-Violán wraz z BDA.

To jak pan ocenia pracę kolegów?

Muszę przyznać, że wykonano tutaj naprawdę świetną pracę. Wnętrza hotelu przynoszą na myśl wspomnienie historii, które w harmonii łączy się ze sztuką nowoczesną i współczesnymi rozwiązaniami architektonicznymi.

A wnętrza biurowe autorstwa pana pracowni?

Biurowe przestrzenie zostały zaprojektowane w tym samym duchu, z zastosowaniem bardzo szlachetnych materiałów oraz z ogromną dbałością o detale. Odwołujemy się do atmosfery hotelu. Dołożyliśmy wielu starań, aby również powierzchnie biurowe nawiązywały do elegancji i komfortu oraz historycznego ducha ekskluzywnych wnętrz hotelowych, jednak z zastosowaniem współczesnych form.

Zielone patio, z którego obserwować można połączenie historycznych kondygnacji z nowoczesną nadbudową, będzie moim zdaniem najbardziej zaskakującym elementem budynku. Myślę, że wyjątkowość wnętrz zachwyci gości zarówno z Polski, Europy, jak i z całego świata.

W warszawskim projekcie można chyba znaleźć podobieństwa do waszej sztandarowej inwestycji w Polsce - łódzkiej Manufaktury. Czy to doświadczenie przełożyło się na projekt Europejskiego? Czy można porównać oba projekty?

W SUD Architectes mamy misję nadawania obiektom historycznym nowego życia. Jest to dla nas główny cel w działaniach oraz ogromna motywacja do codziennej pracy. Europejski to nie tylko budynek, ale ikona stale obecna w stolicy od ponad 160 lat, mocno zapisana w świadomości warszawiaków. Naszym i inwestora celem było, aby Europejski ponownie stał się ważnym punktem na warszawskiej mapie spotkań, otwartym dla wszystkich. By podobnie jak łódzka Manufaktura stał się sercem życia miasta.

Oczywiście, oba projekty są porównywalne w pewnym stopniu również pod kątem architektonicznym. W obydwu projektach zrealizowaliśmy metamorfozę architektury, czego dokonaliśmy również, między innymi w projekcie przebudowy stacji kolejowej w Katowicach czy projekcie Ledu City w Szanghaju realizowanym przez nas w ostatnim czasie. Transformacja łódzkiej Manufaktury była jednak bardziej kompleksowa, ponieważ zmieniona została pierwotna funkcja budynku. W przypadku Hotelu Europejskiego tworzenie konceptu architektonicznego było może trochę łatwiejsze, ponieważ zachowana została oryginalna i główna funkcja, jaką historycznie pełnił budynek. Największym architektonicznie wyzwaniem rewitalizacji Europejskiego było stworzenie dodatkowej przestrzeni i nowych funkcji, w harmonii z oryginalną strukturą budynku.

Czy jest szansa na to, że Europejski powróci na mapę ulubionych miejsc mieszkańców Warszawy?

Jesteśmy pewni, że po otwarciu budynek odrodzi się ponownie jak feniks. Europejski będzie wyjątkowym miejscem na mapie Warszawy, o wielofunkcyjnym charakterze oraz unikalnym standardzie w Polsce, a nawet na świecie. Bar i restauracja hotelu Raffles Europejski Warsaw z pewnością staną się ważnym punktem spotkań nie tylko warszawiaków i turystów, ale i profesjonalnych dyplomatów, biznesmenów czy polityków. Jest to ogromna szansa dla miasta, o bardzo ambitnych planach rewitalizacyjnych, jakim jest Warszawa, by zaistnieć w świadomości całego świata, m.in. dzięki odwadze inwestora Europejskiego.

Warto dodać, że Europejski będzie przestrzenią otwartą i dostępną dla wszystkich. W naszej pracy dołożyliśmy wielu starań, aby przywrócić temu miejscu funkcję publiczną - również pod tym względem jest to projekt zupełnie wyjątkowy. Wierzymy, że dzięki temu budynek odzyska swą dawną świetność.

Czy pracują państwo obecnie nad innym projektem hotelowym w Polsce?

SUD Architekci ma w swoim portfolio jeszcze jeden projekt hotelowy w Polsce. Jest on na wczesnym etapie planowania, również bardzo ambitny, lecz nie możemy zdradzić szczegółów.

Mamy w swoim portfolio również kilka projektów hotelowych we Francji oraz w Szanghaju. W Warszawie obecnie pracujemy nad projektem rewitalizacji apartamentowca, o skali porównywalnej do Europejskiego. Jest to również projekt przebudowy zabytku mieszczącego się w prestiżowej lokalizacji, o standardzie wykonania porównywalnym z pięciogwiazdkowym hotelem. Jest to rezydencja Foksal 13/15, będąca na etapie budowy, która powstaje we współpracy z pracownią Pro Art.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie