Karol Wawrzyniak z Toprojekt: Praca zdalna nie zastąpi pracy w pracowni architektonicznej



PropertyDesign.pl - 09-04-2020 09:00


Praca zdalna nie zastępuje pracy w pracowni. Przerób pracowni na pewno będzie mniejszy. W sytuacji kwarantanny lub choroby zespołu trudno będzie zachować terminowość - ocenia Karol Wawrzyniak, architekt i współzałożyciel, Pracownia Architektoniczna Toprojekt.

Jak wygląda w czasie pandemii praca w pracowni Toprojekt? - Spotkania odbywają się online. Wizyty na budowach również zostały ograniczone do minimum - zaznacza Karol Wawrzyniak, architekt i współzałożyciel, Pracownia Architektoniczna Toprojekt. Pandemia wpłynęła niekorzystnie na wynegocjowaną umowę, która nie została podpisana. - Klient przełożył prace projektowe na przyszłość, do czasu kiedy odzyska ruch w biznesie - dodaje.

Problemem są zamknięte urzędy

Dużym problemem dla pracowni jest zamknięcie urzędów. - Projekty składane są bez potwierdzenia o złożeniu. Nie ma możliwości bezpośredniego składania wyjaśnień lub uzyskania informacji np. o interpretację niektórych zapisów MPZP, a formalne procedury często tego nie przewidują. To samo dzieje się u gestorów sieci. Czas postępowań administracyjnych prawdopodobnie bardzo się wydłuży - wskazuje architekt. W obiektach projektowanych już teraz proszeni jesteśmy o dodatkowe oszczędności. Emocje inwestorów się zmieniły - dodaje.

Trudno będzie zachować terminowość

 Nie do końca home office sprawdza się wśród architektów. - Praca zdalna nie zastępuje pracy w pracowni. Przerób pracowni na pewno będzie mniejszy. W sytuacji kwarantanny lub choroby zespołu trudno będzie zachować terminowość. Nie jest to problem kar umownych, ale szeroko rozumianych konsekwencji utraty rytmu pracy - zauważa architekt. Przedsiębiorcy powinni mieć możliwość odroczenia płatności do kasy państwa jeśli widzą taką potrzebę. W przeciwnym wypadku koszty utrzymania firmy mogą doprowadzić do utraty płynności finansowej - dodaje.

Jakie największe obawy rodzi zaistniała sytuacja z pandemią? - Oprócz obaw natury osobistej, największym zagrożeniem wydaje się dłuższa dekoniunktura, która doprowadziłaby do konieczności obniżania wynagrodzeń. Jak to zrobić przy ustawowo zwiększającej się płacy minimalnej i coraz większych kosztach pracy przerzucanych na pracodawców? W konsekwencji może to doprowadzić do redukcji zespołów - twierdzi Wawrzyniak.