REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Kultura polityczna rodem z Europy Zachodniej kluczem do sukcesu rewitalizacji miasta

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 05 lis 2018 13:00
Kultura polityczna rodem z Europy Zachodniej kluczem do sukcesu rewitalizacji miasta
Marcin Obijalski, dyrektor biura ds. rewitalizacji, Urząd Miasta Łodzi, fot. PTWP

- Jeśli zmiany miasta mają zakończyć się sukcesem, na przygotowania do rewitalizacji trzeba poświęcić nie miesiąc, ale często kilka lat. Horyzont czasowy, jaki powinna określać wizja miasta po przeprowadzonych zmianach też nie może być powiązany z czasem trwania kadencji - mówi Marcin Obijalski, dyrektor biura ds. rewitalizacji, UMŁ.

REKLAMA

Rewitalizacja to obecnie duże ośrodki miejskie – prym w tej materii wiodą: Warszawa, Łódź, Gdańsk. Jak Pan jako ekspert ocenia sytuację w mniejszych miastach? Czy mają szansę zatrzymać młodych ludzi poprzez nadanie drugiego życia starym obiektom i wprowadzenie do nich nowych funkcji generujących pracę?

Marcin Obijalski: Każde miasto ma szansę niezależnie od jego wielkości. Kluczem do sukcesu jest znalezienie pomysłu na miasto. Trzeba zastanowić się, w jakich kierunkach należy zmierzać, przeanalizować lokalne potencjały, które mogą być bardzo różne – lokalizacja, ciekawa historia, zabudowa, miejsca pracy, edukacja, kultura etc.

Przede wszystkim trzeba szukać pomysłu wspólnie z mieszkańcami, a nie dla nich i wspólnie zmieniać miasta, które są przecież konkretnymi wspólnotami samorządowymi, a nie jakimiś niedookreślonymi tworami. To, w jakich miasta żyjemy świadczy o nas samych – jeśli coś nam się nie podoba musimy próbować to zmieniać, a władze lokalne są od tego żeby to umożliwiać i wspierać.

Aktywność obywatelska to klucz do sukcesu każdego miasta - małego i dużego.

Wiele potencjału rewitalizacyjnego tkwi m.in. w miastach dawnego COP-u. Ostatnio zapowiedziano rewitalizację Fabryki Broni w Radomiu. Czy Pana zdaniem rewitalizacja na terenach przemysłowych w miastach 50-, 100-, 200-tysięcznych ma rację bytu?

Wszystko zależy od tego jak wygląda całościowa koncepcja dla funkcjonowania miasta. Pojedyncze inwestycje np. tzw. atraktory, bez spójnej, szerszej wizji nie przyniosą właściwych efektów, a mogą stać się dodatkowym obciążeniem dla budżetu danej gminy.

Od czego należy zacząć przygotowywanie programu rewitalizacji w małym mieście – takiego, który skusi inwestorów i nie będzie tylko kolejnym dokumentem, który „każda gmina mieć powinna”?

Od szerokiej rozmowy z jego mieszkańcami. Nie wszystkie władze lokalne potrafią właściwe zaaranżować i prowadzić dialog z mieszkańcami. Jeśli zmiany miasta mają zakończyć się sukcesem, na przygotowania trzeba poświęcić nie miesiąc ale często kilka lat. Horyzont czasowy, jaki powinna określać wizja miasta po przeprowadzonych zmianach też nie może być powiązany z czasem trwania kadencji. Wspólnie wypracowana wizja, z którą utożsamiają się mieszkańcy i do której dobudowana zostanie część operacyjna i wdrożeniowa stanie się kołem zamachowym dla dalszego rozwoju miasta. Ważne żeby wizja była realna do spełnienia nawet w odległym czasie ale jednak usadowiona na solidnych fundamentach zarówno formalno-prawnych, finansowych, jak i organizacyjnych. Oczywiście do takiego podejścia wymagane jest wypracowanie właściwej kultury politycznej polegającej na kontynuacji działań poprzednich władz na wzór krajów Europy Zachodniej, gdzie mimo różnic politycznych przyjęte wcześniej w szerokim dialogu priorytety są kontynuowane.

Które mniejsze miasta Pana zdaniem są atrakcyjne dla inwestorów pod kątem rewitalizacji?

Nie chciałbym wyróżniać konkretnych miast, natomiast chciałbym zwrócić uwagę, że nie zawsze kluczowe jest pozyskanie strategicznego inwestora – czasem może okazać się, że dużo lepszą drogą jest wspieranie lokalnej przedsiębiorczości i wykorzystywanie potencjału tkwiącego w danej społeczności.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie