REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 08 lis 2018 13:00
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Magdalena Fedorowicz-Boule, założycielka pracowni Tremend
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji
Misją każdego architekta powinien być zrównoważony rozwój i ograniczenie konsumpcji

Pracownia Tremend funkcjonuje na rynku już 8 lat i powoli staje się wyjadaczem w projektowaniu zarówno przestrzeni komercyjnych, jak i obiektów użyteczności publicznej. Co szykuje dla nas w najbliższej przyszłości? W jakich projektach czuje się najlepiej? I jaką architekturę chce tworzyć Tremend? M.in. o to zapytaliśmy założycielkę pracowni, Magdalenę Fedorowicz-Boule.

REKLAMA

Co nowego słychać w pracowni Tremend?

Magdalena Fedorowicz - Boule: Obecnie trwa wielki boom na projektowanie hoteli – mocno skoncentrowaliśmy się właśnie na tych obiektach. Dziś prowadzimy kilka takich inwestycji, nie o wszystkich oczywiście mogę mówić. Pracujemy dla sieci Marriott, dla InterContinentalu w obiekcie The Warsaw Hub, projektujemy trzy hotele dla sieci Louvre Hotel. Startujemy w pewnym francuskim zamkniętym konkursie - jest to jeszcze tajemnica. Prowadzimy kilka projektów ibis Styles, m.in. w Bolesławcu, gdzie chcemy poruszyć tematykę ceramiki, a także w Tomaszowie Lubelskim. Na tapecie jest również hotel Moxy w Łodzi. Kończymy przebudowę hotelu w Budapeszcie na 400 pokoi. Dużo się dzieje.

Oprócz hoteli, prowadzimy kilka projektów galerii handlowych, m.in. przebudowę centrum we Wrocławiu, w Zielonej Górze, a także szykuje się nowy obiekt na południu Polski.

Ważnym dla nas projektem jest również dworzec autobusowy w Lublinie.

Czyli zmierzacie z trendem nawiązywania do lokalności? Myślę tutaj o hotelu w Bolesławcu.

Tak. Niebawem pojawią się wizualizacje tego hotelu. Bardzo zależy nam na tym, aby motywem przewodnim była bolesławska ceramika – z elementem humoru, z przymrużeniem oka. Dominującym kolorem oczywiście będzie szafirowy, aczkolwiek obecnie ceramika bolesławska odżyła i wprowadza nowe barwy, które oczywiście będziemy chcieli uwzględnić w naszym projekcie. Zależy nam na tym, aby uchwycić rebranding tej marki.

Jak ma się Tremend po 8 latach działalności? Otworzyły się przed wami jakieś nowe drzwi?

Oczywiście. Gdy Tremend się narodził, zaczynaliśmy od bardzo małych tematów. Zyskiwane z czasem zaufanie klientów przyczyniło się do podejmowania coraz trudniejszych wyzwań. Mamy nadzieję, że dalej będziemy się rozwijać. Mamy dużo pracy, bardzo nas to zadowala.

W czym czujecie się lepiej? W projektowaniu wnętrz czy brył?

Ambicją każdego architekta jest projektowanie i bryły i wnętrz. Wnętrza mają bardzo designerską, kreatywną specyfikę – są to projekty dosyć krótkie, gdzie pokazujemy serce i myśl przewodnią. Projekty architektury z natury są bardziej techniczne, tworzenie trwa zdecydowanie dłużej.

Architektura to też duża odpowiedzialność, obiekt musi być nie tylko funkcjonalny, ale też współgrać z otoczeniem – to w końcu część miasta.

Zdecydowanie tak. Jesteśmy bardzo dumni z przedszkola w Wilanowie – zostaliśmy za ten projekt nominowani do nagrody Prezydenta Warszawy. Pracujemy również nad centrum konferencyjnym w obiekcie po dawnej fabryce FSO na Żeraniu. Jest to bardzo minimalistyczny projekt – wynika on zarówno z budżetu, jak również z tego, że pracujemy na starym organizmie. Architektura współcześnie dąży do tego, aby coraz mniej konsumować – ma być minimalistyczna i funkcjonalna. W projekcie FSO postawiliśmy z tego względu na recycling i zrównoważony rozwój.

Czyli trend zrównoważenia nie jest Tremendowi obcy.

Zdecydowanie tak. Myślę, że współcześnie powinna to być misja każdego architekta – promowanie zrównoważonych projektów i zmniejszenie konsumpcji.

Projektujecie zarówno projekty komercyjne, jak i użyteczności publicznej. Z punktu widzenia projektanta, które z nich niosą większe wyzwania?

Każdy projekt jest ciekawy, nawet ten najmniejszy. Przy dobrej współpracy z inwestorem każdy projekt jest przyjemny i fascynujący.

Z której realizacji jesteście najbardziej dumni?

Jesteśmy młodym biurem. Poczekajmy – wiele dobrego dzieje się w tym momencie.

Jakiś czas temu powstała siostrzana pracownia Tremendu, D + M Architects. Co kryje się za tą nazwą?

Tak naprawdę to też jest Tremend. Zmieniliśmy nazwę, gdyż w pewnym momencie mieliśmy ideę aby skupić się na projektach deweloperskich. Ta spółka była przeznaczona właśnie do tego typu działań oraz do zamówień publicznych. Troszkę zmienił nam się punkt widzenia, a nazwa została. Zastanawiamy się nad jej dalszymi losami. Jest to jedna firma, jednak w pewnym momencie mieliśmy wizję rozwijania się w innym kierunku.

Dworzec autobusowy w Lublinie, a właściwie jego wizualizacje robią niesamowite wrażenie. To bardzo złożony projekt. Z jakimi wyzwaniami musieliście się zmierzyć?

Jest to niewątpliwie duże wyzwanie urbanistyczne. Połączenie przestrzeni dworca autobusowego z dworcami PKP i stworzenie wspólnej przestrzeni publicznej, czyli tzw. the hub, to trend ogólnoświatowy. Tego typu projekt, który zostanie dobrze poprowadzony, ma szansę stać się czynnikiem rozwojowym dla danej dzielnicy, a nawet i całego miasta. Taka sytuacja miała miejsca m.in. w Lyonie czy w Turynie. Jedną rzeczą jest estetyka, a drugą funkcjonowanie po oddaniu do użytku. Tego typu projekty zmierzają w kierunku tworzenia przestrzeni publicznych niż zamkniętych obiektów.

Naszą ambicją jest również, aby był to obiekt oparty na zrównoważonej architekturze. Jest to tzw. pudełko w pudełku – nie ogrzewamy całego dworca na 100 proc., ale mniejszą jego część, gdzie jest to niezbędne. To pomoże nam zaoszczędzić energię. Otwieramy się również na park poprzez pawilony i zieloną ścianę. Wydaje mi się, że architektura oparta na przestrzeniach publicznych, przemyślanej urbanistyce i zrównoważonym rozwoju to architektura przyszłości.

Z perspektywy specjalisty: czy dobra architektura zaczyna się rozrastać po Polsce? Ludzie są bardziej świadomi?

Tak, stopniowo doceniamy dobrą architekturę. Wszystko jednak zależy od stylu życia danego człowieka, który dość szybko się zmienia. Kiedyś lubiliśmy chodzić do wielkich galerii handlowych, do dużych przestrzeni, dziś stawiamy na mniejsze centra, które są zintegrowane z miastem. Obecnie liczy się ludzka skala; chcemy czegoś więcej niż praca i dom, zależy nam na tym, aby nasze życie było zdrowe, przyjemne i fit. To wpływa na architekturę.

Co Pani zdaniem pojawi się nowego w obiektach komercyjnych? W którą stronę zmierzają hotele i centra handlowe?

Duże galerie handlowa stają się wielkimi multifunkcyjnymi obiektami – w ich ofertach pojawiają się coworkingi, strefy sportowe, rozrywkowe, czasami również mieszkaniówka. Takie trendy widzimy na Zachodzie. Ciekawi mnie co stanie się z dużymi galeriami w obliczu zakupów online. Oczywiście showroomy są potrzebne, ale standardowe sklepy mogą czuć się zagrożone. Moim zdaniem nadchodzi era obiektów handlowych wtopionych w miasto i nasyconych przestrzeniami publicznymi.

Co do hoteli – Airbnb to bardzo silna konkurencja dla tej branży. Hotelarze dążą do tego, aby stworzyć koncept dla millenialsów, który nie sprzedaje tylko łóżek, ale też części publiczne tj. lobby, restauracje, bary.

My sami pracujemy nad projektem, gdzie łączymy hotel dwu- i czterogwiazdkowy. Część wspólna ma powodować, że nie ludzie nie będą posegregowani i pozwolimy im się czuć swobodnie.

A co z wzornictwem i nowościami we wnętrzach? Była moda na drewno, styl skandynawski, stylistykę z lat 60-tych…

Zawsze modny będzie local touch, czyli odwoływanie się do tego, co widzimy za oknem. Współczesny hotel to taki, który jest mocno zakorzeniony w ziemię, na której stoi. Drugim trendem jest styl minimalistyczny, niewielka konsumpcja materiałów…

Połączenie industrialu z elegancją – to jest ta droga, którą my chcemy iść.

A co z biurami?

W biurze pracownicy mają się dobrze czuć i wspólnie spędzać czas.

Co do projektowania biur – jesteście autorem projektu własnej pracowni. Było trudniej niż w przypadku innych realizacji?

Tak, był to trudny projekt. Z jednej strony chcieliśmy stworzyć wszystko perfekcyjnie, z drugiej jednak ograniczał nas budżet i przestrzeń. Zależało nam na dobrym looku – to osiągnęliśmy. Połączyliśmy w tym projekcie trzy elementy: ekologię, sztukę oraz funkcjonalność. Będę szczera – nie udało nam się stworzyć przestrzeni wspólnych przeznaczonych na relaks.

Z racji tego, że znajdujemy się na Wilanowie… Co Pani sądzi o koncepcji Galerii Wilanów?

Jako mieszkanka Wilanowa śmiało mogę wygłosić swoją opinię składającą się z kilku aspektów. Przede wszystkim: aspekt komunikacyjny. Ważne, aby nie stworzyć galerii, która wygeneruje ruch uniemożliwiający życie mieszkańcom tej dzielnicy. Poza tym – czas wielkich galerii minął. Osobiście jestem za projektem poukrywanej bryły z zielenią na dachu – z pewnością będzie on bardziej odpowiadał tutejszej społeczności, która jest ze sobą zżyta i ceni sobie kameralność. Musi to być obiekt prospołeczny.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie