Nieprzemyślana przestrzeń szkodzi tym, którzy z niej korzystają



PropertyDesign.pl - 13-01-2021 11:53


Koronawirus uwidocznił kilka kluczowych błędów mieszkaniowych Polaków: kupowanie i budowanie zbyt małych mieszkań oraz lokali bez balkonów. Ale z drugiej strony wytrącił nas na chwilę z bezrefleksyjnych schematów i pozwolił poznać życie z innej strony - mówi Jan Sikora, profesor ASP, właściciel pracowni Sikora Wnętrza i prelegent wydarzenia 4 Design Days Pre-Opening Online (www.4dd.pl).

Nowa pandemiczna sytuacja, w której się wszyscy znaleźliśmy, pokazała niestety, jak źle są zaprojektowane mieszkania wielu Polaków. Jakie błędy najbardziej uwidocznił koronawirus? Co nam najbardziej "dolega" w naszych wnętrzach mieszkalnych?

Tak, przede wszystkim nasze wnętrza rzadko są w ogóle zaprojektowane. Przeważnie jest to zbiór bardziej lub mniej przemyślanych zakupów: mebli, dodatków. Czasami jest to impuls, czasami potrzeba "zmiany koloru", czasem kaprys chwili, czasem "co by tu zmienić", a czasem po prostu desperacja z powodu braku funkcjonalności danego elementu. Koronawirus brutalnie i bezwzględnie wszystkie te problemy wyciągnął na światło dzienne i pokazał, że wnętrze jest czymś więcej niż "sypialnią". Covid pokazał - na ogólnym poziomie - że przestrzeń która nie jest przemyślana, jest szkodliwa dla domowników.

Szkodliwa jest wadliwa i hałasująca zbytnio wentylacja, szkodliwa była decyzja, by nie mieć balkonu, szkodliwa jest zła akustyka drzwi, szkodliwa jest nienaprawiona i migająca żarówka, szkodliwy jest nadmiar światła, tanie tandetne meble na wysoki połysk: w skrócie wszystko, co jest niefunkcjonalne, dysharmonijne i słabe jakościowo.

Koronawirus uwidocznił kilka kluczowych błędów mieszkaniowych Polaków: kupowanie i budowanie zbyt małych mieszkań oraz lokali bez balkonów. Wyciągnął na światło dzienne także to, że jako naród często prowadzimy prozaiczne życie: sen, praca, dom i sen. A nagle okazało się, że trzeba się spotkać, rozmawiać, a może nawet książkę poczytać warto? Covid pokazał także, że sytuacje kryzysowe rozwijają w nas wiele umiejętności. Okazało się, że pan prezes musi wkręcić sam żarówkę czy wyczyścić sedes. I co wtedy? świat się wali - mieliśmy więc do czynienia z przedefiniowaniem utartych schematów życia. Covid wytrącił nas na chwilę z bezrefleksyjnych schematów i pozwolił poznać życie z innej strony.

Wiele się mówi o tym, że koronawirus odmieni dotychczasowe myślenie o przestrzeniach do mieszkania, pracy i spędzania czasu wolnego. Czy to początek nowego czasu w architekturze i designie? Co przyniesie ta nowa normalność?

Przede wszystkim - i to zauważalne jest zarówno na giełdzie, w naszych domach i we współpracy z inwestorami - niezwykle rozwinęła się współpraca za pomocą cyfrowych mediów. Nagle okazało się, że każdy z nas potrafi się spotkać i efektywnie przeprowadzić spotkanie "na odległość". Inwestorzy przestali się tego bać i, dla przykładu, moje biuro podpisało kilka świetnych umów z dużymi firmami, z którymi się nawet nie widziałem. A relacja zbudowana jest i mamy teraz tego niezłe efekty. Wcześniej z pewnością byłoby to utrudnione, bo panowało przekonanie, że "spotkania muszą być".

Jeśli natomiast rozmawiamy statystycznie o przestrzeni do mieszkania większości Polaków, to są one - jak pisałem wyżej - tak chaotyczne w większości polskich domów, że tu nic się nie zmieni. Osoba, która nie ma czasu i kupuje coś najtańszego z przypadku - będzie to dalej robiła. Zmiana może natomiast nastąpić na rynku premium. Tutaj mogło się okazać, że lodówka z wielkim tabletem - np. FamilyHub od Samsunga - jest potrzebna. Mogło się okazać, że dom inteligentny także jest potrzebny. I z pewnością ten segment zrozumiał, że luksusowe produkty mogą mieć dużo większy wpływ na codzienność, niż nam się wydawało.  Mogło się okazać, mówiąc  żartem, że zamiast jechać na drogie wakacje - zakupiono fotele do masażu.

Czy to początek nowego czasu? Nie - tę zmianę wymusi dopiero desperacja wynikająca z zetknięcia z groźnymi dla życia skutkami globalnego ocieplenia. Jak zaczną wybuchać wulkany i rozpoczną się migracje na masową skalę, to będzie nowy czas we wszystkim - nie tylko w architekturze i designie. Na razie mamy do czynienia raczej z chwilowym spowolnieniem zapędów konsumpcyjnych i tymczasowym przedefiniowaniem priorytetów.

Przestrzeń publiczna, miejska, ogólnodostępna w czasach koronawirusa - co tutaj pokazała pandemia? Co się powinno zmienić w naszych miastach, na naszych ulicach, w naszych miejscach publicznych, aby były bezpieczniejsze i lepsze do życia?

Nic nie musi się zmienić - bo to, co się dzieje, jest chwilowe. A w to, co chwilowe, nie warto inwestować. Wręcz "chcemy tego, co było" i przez pewien czas będziemy chcieli tego jeszcze bardziej. Więc z pewnością w okresie popandemicznym wystąpi głód przestrzeni publicznych, restauracji, kawiarni, miejsc kultury i podróżowania. Wszystkie te sektory powinny więc już teraz przygotowywać się (zamiast często trwać w marazmie) do dużego - i dość długiego - skoku zainteresowania. To będzie prawdziwe "święto" spotkań, imprez i podróżowania. Czy ten czas wykorzystywany jest, jak moim zdaniem powinien być,  na remonty i sprzątanie plaż Bali? Niestety z pewnością nie.

Rozmawiała: Justyna Łotowska

Architekt Jan Sikora będzie prelegentem 4 Design Days Pre-Opening Online (28-29 stycznia, www.4dd.pl).