REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my

  • Autor: Anna Sołomiewicz
  • 14 lip 2022 10:57
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my
Ondřej Chybik: przyszłe pokolenia nie będą miały luksusu budowania tak dużo jak my

Ulubiony materiał - to co już istnieje i jest zbudowane; rola architekta - rozpoznawanie problemów; problem dzisiejszych miast - monofunkcyjne dzielnie biurowe. Ondřej Chybik, współzałożyciel Chybik+Kristof Architects & Urban Designers, mającej na swoim koncie m.in. nominacje do EUMies Awards, rozmawia z nami o rewitalizacjach, miastach przyszłości i byciu proaktywnym.

REKLAMA

W marcu br. wygłosił Pan wykład pt. Renew, Reuse, Adapt na Politechnice Warszawskiej. W jaki sposób implementujecie powyższe zasady we własnych projektach? 

Ondřej Chybik, współzałożyciel, architekt, Chybik+Kristof Architects & Urban Designers. Fot. Vojtěch Veškrna
Ondřej Chybik, współzałożyciel, architekt, Chybik+Kristof Architects & Urban Designers. Fot. Vojtěch Veškrna

Idea odnawiania, ponownego użycia i adaptacji wywodzi się z naszego przeświadczenia, że transformacja istniejących budowli jest kluczowym i zdrowym elementem składowym rozwijających się miast.

W obszarze naszych zainteresowań jest również nauka w jaki sposób lepiej użytkować i adaptować istniejące przestrzenie w efektywny sposób. Istnieje wiele budynków, które nie są w pełni wykorzystane, a mają ogromny potencjał. Jedyne czego potrzebują to zostać „uzdrowione” przez architektów i urbanistów, tak aby mogły być w pełni wykorzystane.

I tak na przykład, udało nam się przemienić stary showroom samochodowy w galerię mebli Gallery of Furniture. Zastany przez nas budynek z formalnego punktu widzenia nie pasował do projektowanej funkcji. Nie chcieliśmy go jednak wyburzać, lecz zmienić jego wygląd za pomocą niedrogiego, prostego rozwiązania, które było jednocześnie bezpośrednio powiązane z jego nową funkcją: sięgnęliśmy po bardzo popularne krzesło zaprojektowane w latach 90. i stworzyliśmy z niego elewacje. 

Gallery of Furnitre w dawnym showroomie samochodowym, fot. Chybik+Kristof
Gallery of Furnitre w dawnym showroomie samochodowym, fot. Chybik+Kristof

Czy ma Pan ulubiony materiał, z którym lubi pracować?

Moim wyborem jest materia już zbudowana. Nie tylko w kontekście istniejącego szkieletu, ale również jako przekształcania materiału w nową formę i funkcję. W jednym z naszych ostatnich projektów Sugar Factory w Pradze zrealizowanym we współpracy ze Skanska, postanowiliśmy przekształcić istniejące cegły z rozbiórki w nowy hybrydowy materiał budowlany.

Tam gdzie recykling nie jest możliwy, decydujemy się zwykle na pracę z lokalnymi materiałami. Projektując w wymagającym regionie Himalajów zdecydowaliśmy się najbardziej dostępny tam materiał, jakim jest ubita ziemia. Z kolei w projekcie Forestry in the Forest jako główny materiał budowlany wykorzystaliśmy lokalne drewno, co było najbardziej odpowiednim i ekologicznym wyborem. 

W dzisiejszych czasach modernizacje, remonty, rewitalizacje to wszystko bardzo popularne "trendy" w architekturze. Jeżeli chodzi o Wasze portfolio projektowe, 30 proc. projektów opiera się na remontach. Czy uważa Pan, że taka jest przyszłość architektury, zwłaszcza w miastach, gdzie dysponujemy ograniczoną powierzchnią? 

Nie nazwałbym tego „trendem”, raczej koniecznością.

W społeczeństwie, które powoli zbliża się ku swej "granicy wzrostu" wartość przestrzeni i materii stale rośnie. W następstwie zjawisko to powinno skutkować pogłębieniem szacunku do tego, co jest już zbudowane. Jako architekci mamy obowiązek angażować się i rozwijać dyskusję dotyczącą konieczności przestrzennych transformacji.

Jest ona istotna nie tylko dla efektywności planowania miasta, ale pomaga również zachować ducha miejsca. Uważam jest to kluczowe dla przyszłościowego planowania w architekturze jako, że jestem zaniepokojony, iż przyszłe pokolenia nie będą miały już luksusu budowania tak dużo jak my. 

Pracując przy istniejących budynkach, zwłaszcza jeżeli mówimy o obiektach historycznych, pod uwagę trzeba wziąć wiele aspektów, jak dziedzictwo kulturowe budynku, historia samego miejsca itp. Jak podchodzi Pan do tych kwestii? Bardzo ograniczają pracę, a może wręcz przeciwnie – inspirują Pana projekty?

Istniejące ograniczenia, także te przy pracy z miejscami historycznymi, są dla mnie bardziej inspiracją aniżeli ograniczeniem. Nasza wizja daleko odbiega od konserwatorskiego podejścia w dziedzinie renowacji. Zwykle poszukujemy sposobów na wzmocnienie tożsamości budynku, co oznacza często oznacza pewne naciąganie zasad ochrony budynków. 

W ostatnich latach jesteśmy świadkami odrodzenia idei 15-minutowego miasta. Czy jako architekci jesteście Państwo zwolennikami tej koncepcji?

Powinna to być koncepcja planowania miasta, do której wszyscy dążymy.

Miasta, po których można poruszać się pieszo są najzwyczajniej wygodniejsze, bardziej integracyjne i czystsze. Budują także lepszą sąsiedzką atmosferę.

Myślę, że globalne ocieplenie, rosnące ceny paliw i obecny kryzys przekonały nawet tych, którzy wcześniej sceptycznie podchodzili do przeorientowania się z „jazdy” na „chodzenie”.

Jak zatem będą wyglądać miasta przyszłości?

Zatracenie się w utopijnych wizjach parametrycznych miast przyszłości zawsze jest kuszące. Przez wieki pojawiały się już różne, żadna z nich jednak nie była wystarczająco trafna. Gdybym miał spekulować na temat miast przyszłości, skłaniałbym się raczej ku miastom bardziej inkluzywnym, zróżnicowanym i bezpiecznym niż futurystycznym wizjom pełnym latających samochodów. Dlatego też wole się skupiać na znanych mi problemach, które możemy rozwiązywać teraz, aby tworzyć lepsze scenariusze dla naszych miast przyszłości. 

Z architektoniczno-urbanistycznego punktu widzenia - które miasto na świecie wskazałby Pan jako dające najlepszy przykład wart naśladowania?

Trudno byłoby wybrać jedno miasto. W ostatnich latach możemy zaobserwować różne strategie doskonalenia architektury i urbanistyki. Każde miasto ma jednak własny kierunek zmian i powinniśmy uczyć się na ich sukcesach i błędach.

Weźmy na przykład Lublanę – ponad 10 lat temu ruch w centrum miasta został wstrzymany i chociaż wówczas decyzja ta nie cieszyła się dużą popularnością wśród mieszkańców, obecnie popiera ją ponad 95 proc. mieszkańców.

Z kolei w Brukseli wprowadzono niedawno przepisy, zabraniające wyburzania budynków, co w naturalny sposób prowokuje więcej remontów. Istnieją różne podejścia - niektóre niekoniecznie spektakularne, a inne wręcz drastyczne, ale wszystkie służą stopniowej poprawie jakości życia w miastach.

W tym roku dwa projekty Waszej pracowni otrzymały nominację do nagrody EUMies Award. Obie nominacje dotyczyły winiarni. Postrzegacie siebie jako ekspertów w dziedzinie projektowania tego rodzaju budynków?

Projektowanie winiarni leży wśród wielu naszych zainteresowań. Trzy winnice, nad którymi pracowaliśmy zajmują bardzo ważne pozycje w naszym portfolio i są również częścią tożsamości naszego biura. Jednocześnie jednak nie chcielibyśmy narzucać sobie ograniczeń i zawężać naszego doświadczenia do wyłącznie jednej typologii. Nie dobieramy naszych projektów pod kątem budżetu czy wielkości, a staramy się stale poszerzać nasze doświadczenie i wiedzę, tworząc projekty w różnych typologiach.

Winiarnia Lahofer na Morawach projekt: Chybik+Kristof Architects & Urban Designers, fot. Laurian Ghinitoiu
Winiarnia Lahofer na Morawach projekt: Chybik+Kristof Architects & Urban Designers, fot. Laurian Ghinitoiu

Jeden z Waszych ostatnich projektów to rewitalizacja centralnego dworca autobusowego Zvonařka w Brnie. Wasza pracownia była inicjatorem całej inwestycji. Co Was skłoniło do podjęcia inicjatywy? Nie często sami architekci podejmują się inicjowania urbanistycznych projektów.

Wierzymy, że rolą architekta jest nie tylko tworzenie koncepcji, ale rozpoznanie i diagnoza problemu. Dostrzeżenie i zrozumienie problemu jest zazwyczaj bardziej złożone niż sam projekt i właśnie taki sposób krytycznego myślenia powinno przyjmować nasze pokolenie architektów.

Zwłaszcza kiedy mowa o problemie zlokalizowanym w tak bliskim sąsiedztwie naszego biura, nasza reakcja była nieunikniona. Wierzymy, że bycie proaktywnym w przeciwieństwie do wyłącznego czekania na nadarzającą się okazję to cecha naszego pokolenia.

Po tym jak zdiagnozowaliśmy problem w miejscu tak dobrze dla nas znanym, zwróciliśmy się do prywatnego właściciela dworca z prostym szkicem przedstawiającym możliwą poprawę. Dzięki uzyskanemu rozgłosowi w mediach oraz rozmowach prowadzonych pomiędzy lokalnymi prywatnymi interesariuszami a władzami publicznymi i długiemu procesowi pozyskiwania funduszy, udało się dokończyć transformację Zvonařki zachowując jej brutalistyczny charakter.

Pomimo tego długiego i intensywnego procesu, rezultaty sa dowodem na to, że warto jest przejąć inicjatywę i podejmować działania na rzecz zachowania dziedzictwa i poprawy jakości przestrzeni publicznej.

Rewitalizacja centralnego dworca autobusowego Zvonařka w Brnie, fot. Alex Shoots Buildings
Rewitalizacja centralnego dworca autobusowego Zvonařka w Brnie, fot. Alex Shoots Buildings

Patrząc na Wasze projekty, wiele z nich, jak koncepcja Filharmonii Wełtawskiej, Ostrava Tower czy wspomniana już Zvonarka to projekty wielofunkcyjne, rodzaj architektury, którą można nazwać miastotwórczą, z przestrzeniami publicznymi do spotkań i interakcji dla lokalnych społeczności. Macie ambicję kształtowania miast?

Bez architektury nie ma urbanistyki, a tworzenie projektów mixed-use jest zapobiegawczym rozwiązaniem dla problemu, o którym wspominałem już wcześniej - niewykorzystanej architektury. Dzięki ich zróżnicowanej funkcji, takie budynki są stale w użytku.

Pandemia COVID-19 tylko potwierdziła, że monofunkcyjne obszary miejskie zagrażają niektórym dzielnicom.

Monofunkcyjne dzielnice biznesowe to najbardziej ukryte, opuszczone i zapomniane rejony każdego miasta, a ich brak elastyczności jest problemem, który ponownie należy podjąć w debacie publicznej. Miastotwórcze działania rozumiane jako stosowanie mieszanych funkcji może być jednym z rozwiązań tego problemu.

To było właśnie jedno z największych wyzwań, jakie towarzyszyło nam przy projektowaniu Ostrava Tower. Zdecydowaliśmy się aktywować niektóre przestrzenie budynku, otwierając ogólnodostępny panoramiczny dach z kawiarnią, restauracją i barem.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie