REKLAMA
PARTNER PORTALU partner portalu
×

Szukaj w serwisie

Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem

  • Autor: PropertyDesign.pl / Katarzyna Lisowska
  • 10 paź 2022 09:00
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta to najpopularniejszy polski designer na świecie, fot. mat. pras.
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem
Oskar Zięta: Nie jestem wizjonerem, a po prostu dobrze wyedukowanym inżynierem

Na końcu procesu nie wiadomo co było pierwsze: bez wiedzy nie byłoby pomysłu. Najpierw jest intuicja, ale ona moim zdaniem oparta jest na wiedzy - tak o procesie kreacji mówi Oskar Zięta, twórca najlżejszego krzesła na świecie oraz autor innowacyjnej technologii nadmuchiwania stali FiDU.

REKLAMA

  • Oskar Zięta to prawdopodobnie najpopularniejszy polski designer na świecie.
  • Jest autorem technologii kształtowania metalu za pomocą powietrza pod ciśnieniem - FiDU, w której tworzy kolekcję unikatowych mebli i obiektów artystycznych oraz szuka zastosowań w przemyśle.
  • Do najpopularniejszych jego dzieł należy stołek PLOPP, Ultraleggera oraz rzeźba Nawa na Wyspie Daliowej we Wrocławiu. 

Kiedyś powiedział Pan, że najlepsze, innowacyjne pomysły rodzą się w kiepskich warunkach, z deficytu. Tak było w Pana przypadku?

Cała technologia, którą opracowaliśmy, jest zbudowana na deficycie – nie na tym, że mamy wystarczającą ilość finansów. To, że pracujemy z cienkim materiałem – bo jest tańszy; to, że pracujemy bez narzędzi do tworzenia formy… Cały pomysł na technologię FiDU powstał z odejmowania i redukcji tego, na co nie mieliśmy pieniędzy.

Ta sytuacja oczywiście teraz jest już inna. Technologia FiDU odpowiada dziś na problemy związane ze zrównoważoną produkcją. Kiedyś nie traktowano nas poważnie, wręcz przeciwnie. Dziś nierzadko postrzegają nas jako czarodziejów.

Czy na etapie tworzenia technologii FiDU podejście ekologiczne było jedną z pobudek?

Proszę sobie wyobrazić, że tak.

Czyli jest Pan wizjonerem!

Ja tego tak nie postrzegam. Miałem po prostu szczęście, które wykorzystałem. Dodatkowo sportowa przeszłość i przygotowanie do ciężkich, długotrwałych dystansów pomogły w pozostaniu przy swojej niepopularnej dziedzinie.

O popularnym dziś słowie „sustainability” usłyszałem po raz pierwszy dopiero na uniwersytecie w Szwajcarii. Kompletnie nie wiedziałem z czym to połączyć, nie rozumiałem kontekstu. W latach 90. u nas w kraju nikt o tym nie mówił, byliśmy na etapie masowego zwożenia do Polski plastiku. Odrzuciliśmy szklane butelki, przyszło nowe, plastikowe. Ciężko o tym mówić wiedząc, że w latach 80. byliśmy mistrzami w zrównoważonej dystrybucji… Co więcej, na studiach w Polsce rozmawialiśmy o pawlaczach! A więc o jakim „sustainability” mowa…

Stołek PLOPP, najpopularniejsze dzieło Oskara Zięty, fot. mat. pras.
Stołek PLOPP, najpopularniejsze dzieło Oskara Zięty, fot. mat. pras.

Nudziły Pana studia w Polsce?

Często nie uczęszczałem na zajęcia. Dużo pracowałem, z różnych powodów. Bardzo wcześnie zacząłem pracę w biurze architektonicznym. Myślę, że mógłbym już przejść na emeryturę, ZUS czeka z zadowalającą pensją (śmiech).

Wracając: historia technologii FiDU nie ma nic wspólnego z ekologiczną wizjonerskością, a z edukacją. Owszem, gdy przyjeżdżałem do Polski i opowiadałem o zrównoważonym rozwoju, ludzie patrzyli na mnie jak na wizjonera. Ale to była po prostu wiedza, którą nabyłem zagranicą. Jestem po prostu dobrze wyedukowanym, pracowitym inżynierem.

Na tego typu pograniczu dziedzin opiera się Pana firma i autorska technologia. Działa Pan w oparciu o inżynierię, materiałoznawstwo, sztukę. Z którą z tych dziedzin utożsamia się Pan najbardziej? Co było pierwsze?

Na końcu procesu nie wiadomo co było pierwsze. Bez wiedzy nie byłoby pomysłu. Najpierw jest intuicja, ale ona moim zdaniem oparta jest na wiedzy. A realizacja… to już zasługa interdyscyplinarnego teamu, który umożliwia realizacje trans dyscyplinarnych dzieł.

Pana najpopularniejsze dzieło – stołek PLOPP – po rozwinięciu skrótu nosi nazwę: „polski ludowy obiekt pompowany powietrzem”. Intryguje mnie jedno słowo – ludowy. Jest to hołd oddany rzemiosłu, ciężkiej rękodzielniczej pracy, czy to po prostu forma żartu?

Po trosze wszystko to, co zostało wymienione. Rękodzieło jest tutaj dość ważnym punktem. Po PLOPP-ie ciężko stwierdzić, czy jest wyprodukowany maszynowo czy ręcznie. Ludowość odnosi się zatem do tej niewiadomej, ale i do wyglądu – w końcu jest to forma zydelka.

Więcej o Oskarze Zięcie i jego pasjach przeczytasz na portalu Well.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie