REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Piękno tkwi w prostocie - wywiad z właścicielami Otomi Store Design Lab

  • Autor: Propertydesign.pl
  • 20 mar 2014 13:59
Piękno tkwi w prostocie - wywiad z właścicielami Otomi Store Design Lab
Od lewej: Jacek Chaczykowski i Marek Witaszewski, Otomi Store Design Lab
Piękno tkwi w prostocie - wywiad z właścicielami Otomi Store Design Lab
Piękno tkwi w prostocie - wywiad z właścicielami Otomi Store Design Lab

O projektowaniu sklepów i najnowszych trendach w tej dziedzinie opowiadają Marek Witaszewski i Jacek Chaczykowski z Otomi Store Design Lab.

REKLAMA

Proste rozwiązania są najlepsze, ale też najtrudniejsze – to wasze słowa, które padły przy okazji realizacji projektu salonu Plus przy ul. Chmielnej. Jak zachować tę prostotę, pewien minimalizm przy aranżowaniu przestrzeni sklepu i przekonać do niej inwestora?

Marek Witaszewski: Pierwszym warunkiem jest opanowanie warsztatu technicznego. W nowoczesnym sklepie funkcjonuje wiele instalacji - nagłośnienie, sieci komputerowe, zabezpieczenia antykradzieżowe, wentylacja czy klimatyzacja. Trzeba mieć dużą świadomość wymogów technicznych i wszystko odpowiednio z góry skoordynować. W praktyce często widzimy, jak dobre projekty tracą przez przypadkowo rozmieszczone gaśnice, wyłączniki pożarowe, gniazdka albo porysowane powierzchnie lakierowane.

Drugą kwestią jest warstwa wizualna. Tu jest jeszcze trudniej. Do niej trzeba bowiem przekonać inwestorów. W rozmowach z nimi zwracamy uwagę na to, że sklep jest tylko tłem, które ma za zadanie eksponować oferowany produkt. Samo wnętrze nie może dominować, musi współgrać z marką, asortymentem i wzmacniać główny przekaz.

Co ciekawe pracowaliście między innymi dla sieci odzieżowej Mango.

Jacek Chaczykowski: Jeśli chodzi o koncept sklepów Mango, należy zaznaczyć, że nie byliśmy jego autorami. Była to adaptacja hiszpańskiego projektu do polskich warunków. Faktycznie, użyte materiały – naturalne, surowe - pozwoliły wykreować we wnętrzu prostotę. Wykorzystano imitację betonu na ścianach i posadzce, drewno, proste, oszczędne, stalowe meble.

W projekcie widać, że zaaranżowana przestrzeń jest tłem dla produktów. Można powiedzieć, że nic ciekawego się nie dzieje, a z drugiej strony jest miejsce na to, aby zagrać detalem. Dzięki temu możemy pokazać jakość i „wyższą półkę” sklepu.

Sklep musi być tak samo nowatorski jak awangardowe są ubrania, które się w nim sprzedaje – to jedna z myśli Marka Witaszewskiego. Z drugiej strony nie można dopuścić do przerostu formy nad treścią. Jak pogodzić jedno z drugim?

MW: Jeżeli produkty są proste i oszczędne w formie, taki powinien też być sklep. Jeśli są wyjątkowo ekspresyjne, wtedy można pozwolić sobie na więcej także w architekturze.

To właśnie widać w zaprojektowanych przez pracownię sklepach Chantelle, które prezentują ekskluzywną bieliznę. Ekspresja w formie, bogate dodatki...

JCh: Obecne sklepy Chantelle to od początku do końca nasz pomysł, aczkolwiek z pewnymi elementami musieliśmy nawiązac do istniejącego już sklepów. Cały czas pracujemy nad tym, aby była to jak najprostsza forma bez rozbudowanej ornamentyki. Chociaż faktycznie, pierwsze sklepy Chantelle sprzed trzech lat posiadały bogate dodatki - pikowane meble z materiału w kolorze złota, wzorzyste tapety. Obecnie od tego odchodzimy.

Czy duże powierzchnie są łatwiejsze w aranżacji?

MW: Prościej jest zaaranżować dużą powierzchnię, jeżeli chodzi o układ funkcjonalny, ale trudniej pod względem środków architektonicznych, dekoracyjnych. Jest pewna graniczna wielkość powierzchni – powiedzmy około 100 m kwadratowych – powyżej której rodzi się ryzyko monotonii. Taki sklep lepiej jest podzielić wizualnie na strefy. Popularny jest nawet trend dzielenia największych sklepów na oddzielne pokoje z różnymi kolekcjami.

A co z małymi przestrzeniami?

MW: Tu problem tkwi w efektywnym zagospodarowaniu całej dostępnej powierzchni. Nie jest rozwiązaniem podwyższanie ekspozycji, gdyż w małym wnętrzu większe jest ryzyko stworzenia „studni”. Trzeba tak manewrować elementami, aby zaspokoić oczekiwania inwestora.

Jaką najmniejszą powierzchnię sklepu zaprojektowaliście?

JCh: W tym względzie przodują punkty sprzedaży sieci Plus Polkomtel, które są konceptem dostosowanym do małej przestrzeni. Najmniejsze punkty mają wielkość kilkunastu metrów kwadratowych.

MW: Na takiej przestrzeni trzeba zmieścić dwa punkty obsługi i ekspozycję produktów. Przy tym należy zachować wszystkie przepisy prawa, które u nas są dosyć rygorystyczne np. przejścia pożarowe i miejsce dla stanowisk pracy. Pod tym względem projektowanie małych przestrzeni jest trudniejsze.

Jaka - oprócz funkcji użytkowej - jest rola mebli w aranżacji sklepów?

MW: Meble w aranżacji sklepów odgrywają obecnie główną rolę. Poza produktem są pierwszą rzeczą, na którą klient zwraca uwagę.

W sklepach odzieżowych, z którymi mamy do czynienia w centrach handlowych, nie ma typowych mebli. Każdy jest wymyślany pod konkretną markę i produkt. Firmy rozwijają koncepty, których jedną częścią jest wystrój architektoniczny np. wykończenie ścian, sufitów, posadzki, a drugą, często ważniejszą - meble.

JCh: Tak samo jest, jeśli dostajemy gotowy koncept z zagranicy. Meble też projektujemy pod konkretną markę i nie używamy typowych rozwiązań. Możemy mówić o modułach, które przede wszystkim oznaczają elastyczność ekspozycji i mobilność.

MW: Dzięki temu ten sam sklep w różnych sezonach może mieć zupełnie inną ekspozycję towaru. Tu wkraczamy już w obszar Visaul Merchandisingu, do którego my, jak architekci, dajemy tylko narzędzia, czyli właśnie elastyczne meble.

Jakie są najnowsze trendy w aranżacji sklepów?

JCh: Jeśli chodzi o galerie handlowe, trzeba wspomnieć o witrynie, która pierwszym elementem sklepu z jakim styka się klient. Jej zadanie to przyciągnięcie go. Zdecydowanym trendem w centrach handlowych jest jej „otwartość”, tak by sklep był widoczny.

MW: Trendem, który ciągle zyskuje na znaczeniu, jest emocjonalne oddziaływanie na klienta. Dzięki temu sklep może skuteczniej komunikować tożsamość marki. Osiąga to światłem, wystrojem, muzyką i zapachem.

Odnośnie zapachu, czy często uwzględniacie w swoich projektach aromamarketing?

MW: Często musimy wziąć go pod uwagę. Nie projektujemy zapachów, ale zdarza nam się stosować gotowe rozwiązania, które są dobierane do marki.
Tradycyjny handel coraz częściej stara się oddziaływać na nasze emocje. Stanowi to jego przewagę nad handlem internetowym. W sklepie wszystko działa na klienta znacznie intensywniej.

A jeśli chodzi o trendy w oświetleniu?

MW: Jest to bardzo ważny obszar w rozwoju sklepów. W tej chwili mamy do czynienia z rewolucją związaną z przejściem na oświetlenie LED. Wcześniej powierzchnie handlowe były oświetlane świetlówkami lub metalohalogenami, które nie dawały w pełni możliwości regulowania ich barwy i jasności. To się zmieniło dzięki zastosowaniu technologii LED. Dzięki temu możemy pójść jeszcze dalej w stosowaniu kontrastu, na przykład wydobywając oświetlony produkt z mrocznego tła.

Parę tygodni temu wróciłem z targów Euroshop, które dotyczyły najnowszych trendów w projektowaniu dla branży retail. Wiele uwagi poświęcono tam m.in. oświetlaniu witryn.

Ważną kwestią jest także dostosowywanie światła do konkretnego produktu. Oczywiście ważniejsze jest to w branży spożywczej, ponieważ inaczej oświetlamy np. chleb, czy mięso, tak aby jedno i drugie wyglądało smacznie. Natomiast w branży odzieżowej, w zależności od charakteru marki, światło może być ciemniejsze lub cieplejsze.

JCh: Widoczna jest walka z dwoma tendencjami: czy oświetlamy, żeby było jasno, bo wtedy sklep wydaje się być bardziej widoczny i w ten sposób inwestor sądzi, że może przyciągnąć klienta, czy na zasadzie kontrastu. Tak naprawdę jest dużo możliwości i szerokie pole do badań, co lepiej się sprawdza.

Czy obecnie możemy mówić o wzroście jakości w projektowaniu przestrzeni sklepów w Polsce?

MW: Według mnie zdecydowanie tak. W zeszłym tygodniu wróciłem z USA. Jeszcze 15 lat temu wiele rzeczy robiło tam na mnie ogromne wrażenie. Teraz widzę, że wyprzedziliśmy ich, np. jeśli chodzi o poziom aranżacji sklepów. Nie mówię oczywiście o Fifth Avenue, gdzie działa „światowa czołówka”.

Czy w takim razie możemy powiedzieć, że w Polsce kreujemy trendy?

MW: Tak bym tego nie określił. Wiąże się to z tym, że mamy niewiele polskich marek odzieżowych. Z kolei zachodnie, które u nas funkcjonują, mają własne koncepty. Możemy jednak powiedzieć, że jesteśmy pół kroku za najnowszymi trendami i konceptami. Uważam, że nie mamy się czego wstydzić. Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze tylko tego, aby powstawało więcej oryginalnych sklepów polskich firm.

Lubicie projekty, w których mogą się czegoś nauczyć. Który sklep nauczył najwięcej?

MW: Każdy czegoś uczy.

JCh: Zawsze pamięta się ostatnią realizację, więc wspomnę o sklepie Adidas NEO. Widać w nim jak ważnym elementem jest może być oświetlenie. Właściwie jest to dominujący element, który tak naprawdę nadaje charakter wnętrza. Zastosowano technologię kolorowego oświetlenia ledowego – barwy nieustannie zmieniają się wg zaprojektowanych scenariuszy, dodatowo łączą się z dynamiczną grafikę na prezentacji multimedialnej. Wnętrze nie jest tylko tłem dla produktu ale odgrywa tu rolę aktywnej scenografii. Asortyment i pomieszczenie idealnie ze sobą współgrają w młodzieżowym stylu.

Które projekty lubicie projektować - te gdzie dużo się dzieje czy odwrotnie?

MW: Jesteśmy zadowoleni, gdy to co tworzymy odpowiada inwestorowi, jego wymaganiom, oczekiwaniom i zarazem spełnia nasza wizję.
Cieszy nas, kiedy projekt jest zaawansowany technologicznie. Można wówczas stosować najnowsze technologie multimedialne, jak np. w salonie Plusa. Sklep jest pełen innowacyjnych rozwiązań, których nie widać na pierwszy rzut oka.

Z drugiej strony satysfakcję dają nam prace, w których możemy wykazać się projektowo, jak np. salon dla Joanny Klimas. W tej realizacji nie ma żadnej zaawansowanej technologii, natomiast jest bardzo przemyślany, autorski projekt.

Najlepszy projekt to taki, gdzie można się wykazać inwencją twórczą i wiele się nauczyć w kwestii technologii, rozwiązań, czy materiałów.

Jakie jest największe marzenie projektowe?

JCh: Aby nawiązać stałą współpracę i tworzyć projekty dla światowych marek.

MW: Ja powtarzam, że lubię wszelkie wyzwania. Czasem polega to na stworzeniu systemu zarządzania projektami dla sieci liczącej 800 punktów, innym razem na znalezieniu właściwego wyrazu architektonicznego dla butiku młodego projektanta mody. Kluczem jest rozwój. Nie chcemy stać w miejscu.

Macie na myśli jakąś konkretną markę i rodzaj sklepów: odzieżowy, sportowy, a może ze sprzętem AGD?

MW: Zdecydowanie odzieżowy. Moda to styl i związane z nim emocje.

A jako pracownia macie plany i marzenia związane z zagranicznymi projektami?

MW: Dużo projektujemy za granicą. Mamy realizacje w większości krajów europejskich. Dla firmy Levi's przygotowujemy teraz projekty na całą Europę Zachodnią. Współpracujemy też z firmami, których docelowym rynkiem jest Europa Wschodnia. I właśnie zwiększenie liczby klientów zagranicznych to nasze drugie marzenie.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie