REKLAMA
PARTNER PORTALU partner portalu
×

Szukaj w serwisie

Prof. Piotr Lorens: Na Młode Miasto czekaliśmy ponad 20 lat

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 08 gru 2017 12:00
Prof. Piotr Lorens: Na Młode Miasto czekaliśmy ponad 20 lat
Prof. Piotr Lorens

- Na obszarze Młodego Miasta mamy zachowanych parę elementów dawnej zabudowy Stoczni Cesarskiej, czy to elementów innej zabudowy historycznej, jak choćby budynek B90, czy dawnego Instytutu Wyspa. Te obiekty, jeżeli będą dobrze wkomponowane w strukturę miejsca, pozwolą na utrzymanie tej specyficznej jego tożsamości, której żadne inne miejsce w Polsce, żeby nie powiedzieć, że żadne miejsce w Europie, nie ma - mówi prof. Piotr Lorens w rozmowie z Property Design.

REKLAMA

Panie Profesorze, wszystko wskazuje na to, że czas wyczekiwania na rozwój Młodego Miasta dobiegł końca i za chwilę będziemy świadkami tego, na co gdańszczanie od dawna wyczekiwali, czyli jego rewitalizacji. Jak Pan się zapatruje na to, co w najbliższych miesiącach nastąpi?

Prof. Piotr Lorens: Po pierwsze myślę, że ten pierwszy moment rozwoju już nastąpił. To nie jest tak, że teraz ruszamy z pierwszą spektakularną inwestycją. Pamiętajmy, że w szeroko rozumianym obszarze Młodego Miasta mamy już parę inwestycji realizowanych. Przede wszystkim istnieje tam Europejskie Centrum Solidarności, Tryton, Muzeum Drugiej Wojny Światowej, Brabank, także sporo obszarów już tętni życiem, tylko są one w pewnej odległości od jądra dawnych terenów stoczniowych. Są też inwestycje, które już istnieją, ale nie mówi się o nich być może dlatego, że są mniej istotne z perspektywy rozwoju całego terenu. Mam tu na myśli budynki na terenie dawnej gazowni, gdzie dwa biurowce nowe już stoją, a trzeci się w tej chwili buduje. Tak więc, to wszystko są projekty związane z przyszłym kształtem Młodego Miasta. Natomiast faktem jest to, że na przestrzeni ostatnich miesięcy coraz głośniej słychać o wejściu coraz śmielszym inwestorów wejściu inwestorów na teren serca terenów postoczniowych, czyli w rejony nowo zrealizowanego układu drogowego ul. Księdza Popiełuszki. Na tę chwilę czekaliśmy ponad dwadzieścia lat, od momentu, kiedy to pierwsze plany zostały przygotowane i ja osobiście się bardzo cieszę, że są one wreszcie realizowane. I także, co jest ważne, szansę na realizację mają projekty, które są lepsze od tych, które byłyby zrealizowane 10 czy 15 lat temu z uwagi na to, że sytuacja rynkowa, pewna świadomość urbanistyczna, czy architektoniczna dojrzała, żeby realizować projekty, które zbudują nam faktycznie nowy fragment miasta takiego, jak byśmy my mieszkańcy chcieli.

Jak przejdziemy od tego okresu wyczekiwania, na przeciwległą część osi czasu, to czym powinno być Młode Miasto?

Ponad 20 lat temu mówiło się o biznesowym centrum metropolii trójmiejskiej. Te koncepcje straciły swoją aktualność, z racji tego, że takie funkcje rozwinęły się w innych częściach miasta. W związku z tym, obecnie wizją, oczekiwaniem, wobec tego czym Młode Miasto powinno być jest nową, współczesną, a może nawet nowoczesną częścią Śródmieścia Gdańska, które ma głównie swój historyczny charakter, natomiast w tym miejscu, na północ od terenu Głównego Miasta mamy szansę na faktyczne rozwijanie się nowej części tego śródmieścia, ale jednocześnie zróżnicowanej funkcjonalnie, atrakcyjnej dla pieszego, turysty, mieszkańca struktury miejskiej, z akcentem na tzw. Miejskość, czyli, że nie będziemy mieli do czynienia z kolekcją, biurowców, galerii handlowych, tylko będziemy mieli do czynienia z miejscem, które faktycznie będzie godne miana spójnej części miasta.

Spróbujmy się jednak zastanowić nad tym, jakiego rodzaju miejsca, jakiej jakości przestrzeni publicznej oraz jakości architektury możemy się spodziewać w tej części miasta, przyjmując np. perspektywę kilku najbliższych lat? Co dla mieszkańca Gdańska oznaczać będzie zmiana, która się rozpoczyna w tej przestrzeni?

Myślę, że może wyglądać na gęstą strukturę miejską, czyli kwartały miejskie, zespoły zabudowy, które mają charakter znany nam ze śródmieść innych europejskich miast, ale nie tylko taka zabudowa kwartałowa, z którą mamy do czynienia w Hamburgu czy Paryżu mogłaby się tu pojawić. To jest tylko jeden typ struktury, który możemy oczekiwać, że zostanie zrealizowany na terenie Młodego Miasta. Drugi typ struktury, czy też charakter zabudowy, to są odnowione obiekty zabytkowe, które dają szansę na wytworzenie pewnej szczególnej atmosfery dawnych terenów przemysłowych, portowych, stoczniowych, które nadadzą temu miejscu pewną szczególną tożsamość, co zresztą pozwoli uniknąć wrażenia dzielnicy, zbudowanej od zera bez żadnego charakteru, bez przeszłości.

Myślę, że to jest  bardzo ważny element, żeby obiekty historyczne nie tylko stanowiły przedmiot boju o zachowanie zabytków, ale żeby nadały tej przestrzeni specyficzną tożsamość. Przywołam tutaj przykłady projektów, które są bardzo interesujące i głośno omawiane w Polsce: Rive Gauche w Paryżu i Hafencity w Hamburgu, które w bardzo niewielkim stopniu wykorzystują historyczne dziedzictwo tamtych miejsc, i przez to, nie zawsze i nie w każdym przypadku można o nich powiedzieć, że są to tereny, które charakteryzują się obecnością autentycznych elementów dawnej struktury. Na obszarze Młodego Miasta mamy zachowanych parę elementów dawnej zabudowy Stoczni Cesarskiej, czy to elementów innej zabudowy historycznej, jak choćby budynek B90, czy dawnego Instytutu Wyspa. Te obiekty, jeżeli będą  dobrze wkomponowane w strukturę miejsca, pozwolą na utrzymanie tej specyficznej jego tożsamości, której żadne inne miejsce w Polsce, żeby nie powiedzieć, że żadne miejsce w Europie nie ma. Tego rodzaju podejście jest tutaj bardzo istotne, ale także trzeba mieć na uwadze ich odpowiednie wplecenie w przyszłą strukturę urbanistyczną jest bardzo istotne. Czyli jest to drugi element przyszłej zabudowy.

Trzecim elementem, jest to, czego należy się spodziewać, i zresztą w przyszłej strukturze zabudowy miejsca przewidywane są miejsca na to jest zabudowa wysoka, której w śródmieściu Gdańska zbyt wiele nie ma. W pobliżu starej części Głównego Miasta mamy trzy takie obiekty: Hevelius, Organika i tzw. Zieleniak. W tej chwili budowany jest w pobliżu budynek, który można nazwać takim „półwysokim”, czyli zespół Rajska 8. Możemy więc założyć, że tego rodzaju zabudowa może się tam lokawać. Oczywiście nie w każdym miejscu, ale w staranie dobranych lokalizacjach na pewno tak.

Wspomniał Pan o gęstej zabudowie. Czyli możemy zakładać, że powstanie tam zabudowa kamienic na wzór tej, która istnieje na Głównym Mieście w Gdańsku?

Tak, ale całkowicie współcześnie. Pamiętajmy, że Główne Miasto zabudowane jest budynkami o stosunkowo niewielkiej skali, o dosyć drobnej strukturze zabudowy. Na Młodym Mieście mamy szansę na kwartały o znacznie większej skali, w rozumieniu obszaru, który taki kwartał zajmuje, a także większej wysokości. Pamiętajmy, że w sąsiedztwie mamy całkiem spore budynki ulokowane, choćby przychodnia przy ul. Wałowej czy dawny budynek U-Botów, który ma wysokość 5-7 pięter patrząc na współczesne przeliczniki, tak więc to nam wyznacza pewną skalę zabudowy, znacznie większą niż w przypadku budynków w innych częściach tego miasta. Będzie to więc większa powierzchnia tych kwartałów, wyższa zabudowa, co pozwoli na wykreowanie obszarów o bardziej wielkomiejskim charakterze, niż ma to miejsce w przypadku Głównego Miasta, gdzie jest zabudowa, oddająca klimat historii.

Z punktu widzenia mieszkańców Gdańska bardzo ważne będą przestrzenie zielone, do której mieszkańcy Gdańska będą mogli się czuć zaproszeni.

Na pewno tak, chociaż powinniśmy stosować tutaj szersze pojęcie, czyli przestrzeń publiczną, czyli takiej, która pełni zdecydowanie więcej funkcji niż przestrzeń zielona czyli park czy skwer. Oczywiście na pewno konieczne jest uwzględnienie w przyszłej strukturze tej dzielnicy potrzeby obecności zieleni, i to w odpowiedniej proporcji w świetle przestrzeni mieszkaniowych. Co do tego nie ma w ogóle żadnych wątpliwości. Należy jednak poza tym akcentować konieczność obecności dobrze zaprojektowanej przestrzeni publicznej, w tym o charakterze nadwodnej. I tutaj pojawiają się nam dwa lub trzy rodzaje tych struktur. Po pierwsze jest to kontynuacja bulwaru nad Motławą, który jest zrealizowany na odcinku aż do granicy z terenami postoczniowymi, nawet na wysokości gazowni, gdzie już teraz można udać się na spacer, a w przyszłości powinna być możliwość dojścia nabrzeżem na wysokość przyszłej Drogi do wolności, a może nawet dalej, aż do terenów bezpośrednio sąsiadujących z pochylniami na terenie Dawnej Stoczni Szichaua przy ul. Jana z Kolna.

Po drugie struktura o miejskim charakterze powinna być związana z przedłużeniem ul. Heweliusza, która, pamiętajmy, będzie głównym kierunkiem wejścia na tereny Młodego Miasta, czyli założenie jest takie, abyśmy od dworca PKP przechodzili przez skrzyżowanie z Rajską, obok hotelu Hevelius, aż po obecne zakole Raduni i tamtą trasą wkraczali na dawne tereny postoczniowe. Trzecim elementem są przestrzenie o bardziej zielonym charakterze, m.in. cały układ Raduni, a więc już całkiem nieźle wyglądające przestrzenie spacerowe, czy też Droga do wolności, która będzie jednym dużym zielonym „szwem” przechodzącym przez ten teren. Plan zakłada bowiem obsadzenie jej całkiem sporą ilością drzew owocowych, tak więc będziemy mieli do czynienia również z takimi akcentami na terenie nowej dzielnicy. I oczywiście po środku terenów postoczniowych takie założenia mogą się pojawić.

Dodajmy, że w samym obszarze Stoczni Cesarskiej pojawiają się takie elementy, jak ul. Narzędziowców, która biegnie pomiędzy dawnymi ciągami hal stoczniowych i myślę, że niezależnie od tego jaka koncepcja zagospodarowania terenów Stoczni Cesarskiej w końcu wygra, to ta ulica będzie ważną przestrzenią tej struktury publicznej. Plac przed budynkiem, który jest dawnym magazynem mebli przy granicy z gazownią, również ma szansę stać się takim fragmentem budującym tożsamość tego miejsca, czy też ul. Elektryków, która obecnie kojarzy nam się z klubami i spędzaniem wolnego czasu w godzinach wieczorno-nocnych w okresie wiosenn0-letnim, nie mniej to również będzie jednym z ważniejszych elementów przestrzeni publicznych Młodego Miasta. Pamiętajmy, że w sąsiedztwie Śródmieścia mamy istniejące zespoły parkowe i pytanie jest czy w obszarze Młodego Miasta konieczne jest wygospodarowanie terenów pod jakiś większy park, skoro w odległości 10-15 minut spaceru mamy do czynienia z bardzo dużymi obszarami zieleni, by wspomnieć park przy Al. Zwycięstwa, czy zespół fortyfikacji miejskich, czyli Fort Grodzisko, gdzie jest bardzo duży zespół parkowy.

To, co rozpala wyobraźnie nie jednej osoby, to są wspomniane już wysokie budynki. Zatrzymajmy się jeszcze przy tym wątku. Jak wysokie one mogły by być i jak wiele moglibyśmy się ich spodziewać?

Myślę, że nie tyle jest istotne jak one mogłyby być wysokie, ponieważ w okolicy mamy do czynienia w obiektami wysokimi jak „Zieleniak”, które wyznaczają nam wysokość, która w tym miejscu jest osiągana, przy czym ja bym nie był daleki od tego, że może się tam pojawić obiekt wyższy od „Zieleniaka” czy Heweliusa. Pytanie jest nie tyle jak wysoko, ile w jakich miejscach mają być zlokalizowane. To jest rzeczą ważniejszą od tego jak mają być wysokie. Tym bardziej, jak inne doświadczenia gdańskie pokazują zlokalizowanie takich budynków pozwala na wzmocnienie marki danego miejsca, a nie jego dewaluację. W Olivia Business Centre pojawił się wysoki budynek Olivia Star, który całkiem nieźle wkomponował się w ten zespół zabudowy i pewne obawy, związane z jego lokalizacją zostały uspokojone w momencie, kiedy wszyscy zobaczyli jak on wygląda i na ile jest widoczny z różnych części miasta, tak więc myślę, że nie tyle jest istotna ich wysokość, co lokalizacja.

Ale chyba również ich jakość.

Jakość architektury oczywiście też.

Mówił Pan wcześniej o przestrzeniach publicznych. Jak należy je planować, żeby Młode Miasto było wygodne dla jego przyszłych mieszkańców?

Musimy myśleć o miejskim charakterze jego przestrzeni. Ten miejski charakter oznaczać powinien, że będziemy mieli do czynienia nie tylko ze zróżnicowaną formą zabudowy, ale też, że będzie zróżnicowany program zabudowy, czyli nie będziemy mieli do czynienia z gettami biur, wydzieloną dzielnicą mieszkalną, oddzielną galerią handlową, tylko funkcje te będą wymieszane. Bardzo istotny jest program, zadbania o program parterów tych budynków. Bardzo ważne jest to, aby unikać parterów zamkniętych, niedostępnych, a raczej promować kreowanie tzw frontów usługowych w parterach. Tutaj mamy dobre i złe przykłady. Dobrym przykładem jest biurowiec Tryton, gdzie właśnie cały ten front parteru ma charakter usługowy. Tam jest i sklep spożywczy, bank i kawiarenka. Oczywiście zupełnie osobnym zagadnieniem jest to która usługa jest ważniejsza, ale nikt nie może zarzucić temu budynkowi, że nie zadbano o to, żeby ten parter nie miał szansy żyć. Bo to czy to się uda, to się okaże, ale ważne, żeby miał szansę żyć. Z drugiej strony, pamiętajmy, że powszechna krytyka obiektu realizowanego nota bene na tym obszarze, czyli Bastionu Wałowa opiera się na dwóch kwestiach. Na jakości architektury, która jest – nazwijmy to rzecz imieniu – dość toporna, i na tym, że mamy do czynienia z kompletnym zablokowaniem parterów tych budynków. Zamiast frontów usługowych, mamy po prostu ścianę betonową, za którą mieści się parking wielopoziomowy. Czyli to są dwie kwestie, których w tym wypadku powinniśmy uniknąć. To da nam szansę na zbudowanie miejskiego charakteru. Wreszcie sprawa tego, jak zrobić, żeby było wygodnie.

Trzeba zapewnić ciągłość tej przestrzeni, czyli miasto i tereny postoczniowe muszą być ze sobą pewną jednością, a także te elementy powinny być powiązane ze sobą siecią spójnych przestrzeni publicznych. I to ma szansę być zrealizowane dzięki wspomnianemu już szlakowi przez ul. Heweliusza, Rybaki górne i wejściem od tej strony na tereny postoczniowe, czy także idąc w drugą stronę od dworca przez Plac Solidarności w jedną stronę przez plac Solidarności czy ul. Elektryków w drugą stronę poruszać się będziemy po zwartym ciągu przestrzeni publicznej, który zachęca, żeby się po tej przestrzeni przemieszczać na piechotę, ewentualnie rowerem, ewentualnie komunikacją publiczną, a dopiero w ostateczności samochodem.

Jakiś czas temu sporo mówiło się o zaburzeniu ciągłości miejskiej przez budowę ul. Popiełuszki.

Każda część miasta musi być obsługiwana komunikacyjnie. Zanim ta ulica została zbudowana wyjazd z terenów postoczniowych był po prostu dramatem. Na ówczesnym etapie rozwoju, kiedy nie było żadnej nowoczesnej zabudowy nie było możliwości wyjazdy w żaden istniejący sposób. Obecnie założenie jest takie, że na terenie Młodego Miasta istnieje możliwość budowy od 0,5 do 1 miliona m2 powierzchni użytkowej zabudowy, co przekładając na ilość mieszkańców, użytkowników, nawet jeżeli założymy, że większość z nich nie będzie poruszała się samochodem, to dalej pewnie jakaś liczba samochodów będzie musiała się pojawić, czyli istniała konieczność zbudowania jakiegoś traktu jezdnego, który by tę funkcję zrealizował. Ul. Popiełuszki została zmitologizowana. Ma ona przekrój zwykłej ulicy miejskiej, nawet bym powiedział o trochę wyższym standardzie niż osiedlowym. Nawet przy realizacji planowanej drugiej nitki drogi jezdnej z miejscem dla linii tramwajowej nie mielibyśmy do czynienia z czymś w rodzaju arterii. Byłby to zbliżony charakter do ul. Hallera, Wojska Polskiego, Legionów, czyli generalnie aleja miejska, przy której projektowaniu powinno się zadbać o to, aby jej struktura nie zachęcała do tego, aby jechać tam zbyt szybko. Aby ul. Popiełuszki była przyjazna należy zadbać o większą ilość przejść dla pieszych. Należy się zastanowić ponadto nad tym co zrobić, aby ul. Popiełuszki była przestrzenią publiczną w mieście, czyli zadbać np. o to, aby zabudowa na terenie Stoczni Cesarskiej i po drugiej stronie u. Popiełuszki miała reprezentacyjną elewację. Fragmenty zabudowy wzdłuż ul. Popiełuszki nie zostały jeszcze finalnie określone, więc jest to moment, aby o tym rozmawiać.

Obecni właściciele terenów na Młodym Mieście kilka lat temu otworzyli tę dzielnicę i wreszcie mieszkańcy uzyskali do niej dostęp, co wcześniej nie było możliwe. Porozmawiajmy więc jeszcze o zupełnie nowej perspektywie, jakiej mogą się spodziewać przyszli użytkownicy nabrzeży i wszyscy, którym Młode Miasto udostępni dostęp do akwenów wodnych.

Przede wszystkim ma tam powstać bulwar nadwodny, który może być kontynuowany w oparciu o to, co już zostało zrealizowane. Tereny te straszą ciągle różnymi dziurami i nie są zabudowane, ale faktycznie możemy już się pokusić o spacer Długim Pobrzeżem do terenów gazowni. Na Młodym Mieście powstanie Długie Pobrzeże bis. Będziemy mogli odbyć spacer w czasie od np. Żurawia po nowoczesną zabudowę Młodego Miasta. Już mamy pierwszą jaskółkę tego w postaci Brabanku. Proszę zwrócić uwagę: inwestor na własny koszt urządził taką przestrzeń publiczną, że szczerze można zazdrościć właścicielom lokali, które na parterach tych budynków już teraz czekają na gości. Niewątpliwie pokazuje to coś, co już nie jest w sferze marzeń, ale co już się dzieje. Inwestor ma tam jeszcze spory kawałek działki i będzie w podobny sposób zabudowywał pozostałą część tego terenu. W pobliżu kolejny deweloper przymierza się do urządzenia dalszego fragmentu terenu. Inwestor Brabanku określił pewien standard i można się spodziewać, że ten trend zostanie utrzymany także na wysokości Stoczni Cesarskiej, gdzie mamy do czynienia z pięknymi elewacjami starych hal stojących nad wodą. Elewacje te nie tylko będą odnowione, ale także będą ożywione w rozumieniu funkcji programu miejskiego, do którego warto zajść, i to w znacznie większej skali niż na terenie Brabanku czy na terenie Głównego Miasta. Z perspektywy ożywienia życia na samej wodzie znowu można spojrzeć na to, co się wydarzyło w kontekście tego, co się wydarzyło przy Brabanku. To przykład, do którego możemy się odnosić. Zostały tam wyremontowane nabrzeża, stworzone miejsca do cumowania, i dzięki temu w sezonie letnim cumują tam różnorodne jednostki. Motorówki, jachty itp. Oczywiście nie są to duże jednostki z uwagi na parametry Motławy, ale generalnie tego typu jednostki jak najbardziej. Na terenie Młodego Miasta mamy dwa lub trzy takie miejsca, które mogą być jeszcze bardziej atrakcyjne i w dużo większym stopniu wykorzystywane na tego typu cele. Basen Stoczni Cesarskiej na zakończeniu przyszłego głównego wejścia na teren Młodego Miasta, a więc ul. Rybaki. W tym basenie można wyobrazić sobie masę różnych funkcji: od mariny po atrakcje dla odwiedzających te tereny turystów. Kawałek dalej mamy kolejny basen stoczniowy, który wystarczy odkopać i przynajmniej na jakimś fragmencie może powstać kolejna ciekawa przestrzeń nadwodna. Kolejną atrakcyjną przestrzenią jest basen wyposażeniowy, mniej więcej na wysokości Instytutu Sztuki Współczesnej Wyspa. Czwartą jest basen, gdzie obecnie wystaje z wody zatopiony latarniowiec. Mamy więc co najmniej cztery przestrzenie, które mogą nam uatrakcyjnić przestrzeń Młodego Miasta, gdzie będą mogły cumować trochę większe jednostki, będzie możliwość zorganizowania mariny, czy miejsca dla potrzeb cumowania domów na wodzie czy temu potrzebnych możliwości.

Słuchając tego nie sposób nie pomyśleć, że miasto i mieszkańcy sporo tracą przez to, że te tereny nie są jeszcze zabudowane.

Mogę się tylko pod tym podpisać. Moim zdaniem splot różnych okoliczności spowodował, że ten potencjał nie jest należycie wykorzystany.

Można jednak się pokusić o stwierdzenie, że czas działał na korzyść przyszłości tych terenów. Patrząc na zrealizowane już rewitalizacje starych budynków, jak chociażby głośną Halę Koszyki, trzeba przyznać, że teraz rewitalizacje przeprowadza się o wiele bardziej świadomie.

To na pewno tak. Dojrzeliśmy do tego, żeby budować rozwiązania miejskie, a nie antymiejskie, jak to miało miejsce jeszcze parę lat temu, kiedy budowano wszystkie galerie handlowe i im podobne obiekty. Rynek dojrzał do tego, że mamy możliwość realizacji obiektów o wyższym standardzie i przeznaczonych dla bardziej wymagającego klienta, niż to miało miejsce jeszcze dziesięć lat temu. Pamiętajmy, że rynek rozwija się w tym zakresie. Znakomita większość tych obiektów jest budowana przez prywatnych inwestorów na cele komercyjne. Nawet jeżeli jest to zabudowa mieszkaniowa, to to wszystko jest robione na cele sprzedaży. Tak jak kiedyś biurowce budowały się na zasadzie bardzo skromnych w sensie wyrazu architektonicznego obiektów tak teraz powstają obiekty, tak jak Olivia Business Centre, czy Tryton, które mają zupełnie inny charakter w sensie architektonicznym.

To jak Pan myśli, kiedy będziemy mogli usiąść przy kawie na terenie Młodego Miasta?

Już możemy! Pierwszą jaskółką takiego miejskiego projektu na tym obszarze jest Brabank. Nawet w zimowe i jesienne dni widać, że te przestrzenie żyją.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie