REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy

  • Autor: Propertydesign.pl / AL
  • 19 paź 2017 09:00
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
fot. shutterstock
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy
Wojciech Gwizdak: Szanujemy kontekst Spodka. Nasz projekt nie krzyczy

Sam Spodek jest silną wizytówką. Staraliśmy się podporządkować tej architekturze, tak aby za bardzo "nie krzyczeć" w projekcie - podkreślił Wojciech Gwizdak z kieleckiej pracowni 2G Studio, która zwyciężyła w konkursie na projekt przebudowy toalet w katowickim Spodku.

REKLAMA

Czuje się pan zaskoczony wygraną w konkursie?

Wojciech Gwizdak: W konkursach architektonicznych jest trochę nietypowo. Każdemu uczestnikowi wydaje się, że przyjął najlepsze rozwiązania projektowe, ale nigdy nie ma się pewności, czy inny architekt nie wpadnie na lepsze. Tak naprawdę to cecha projektowania architektonicznego - nigdy nie można być tak do końca pewnym sukcesu. Zawsze jest nadzieja, ale towarzyszy jej też pewna ostrożność.

Czy konkurs okazał się dla pracowni wyzwaniem? Jak ocenia pan formułę konkursu?

Wojciech Gwizdak: Świetną ideą jest robienie konkursów architektonicznych nawet na takie małe przedsięwzięcia. Prace konkursowe każdej z pracowni poszły w trochę innym kierunku i jest to wielką wartością konkursu. Okazuję się, że nawet w takim małym temacie można puścić wodze fantazji, postawić na tak różne podejścia i znaleźć odmienne drogi do rozwiązań funkcjonalnych i estetycznych. Jest przestrzeń na kreacje.

Oczywiście trafiliśmy na pewne problemy, ponieważ zastaliśmy już łazienki, w których postawiono na konkretne rozwiązania. Czas i przepisy spowodowały, że łazienki były już „nieprzepisowe” i straciły na funkcjonalności. Próba włożenia w istniejące ściany nowych rozwiązań powodowała, że było naprawdę ciasno. Mieliśmy też pewne problemy z instalacjami.

Jak w każdym temacie, są pewne wyzwania i obciążenia wynikające z kontekstu, które powodują, że człowiek chciałby się trochę rozpędzić, ale nie może. Ale właśnie to jest piękne w architekturze.

Co zaproponowała pracownia?

Wojciech Gwizdak: Teraz dopiero widzę, w jakim kierunku poszły inne prace. Ze względu na to, że zastana przestrzeń była bardzo ciasna, niektórzy np. obracali wc, robili zatoczki, tworzyli „ciągi techniczne” itd., decydowali się na naprawdę wyszukane rozwiązania. Pod względem funkcjonalnym postawiliśmy na prostotę i przejrzystość układu funkcjonalnego.

Jest jedno wejście, szeroki korytarz i przestronne wc po jednej stronie. Postawiliśmy na klasyczny układ łazienki.

Charakterystycznym elementem projektu pracowni jest wykorzystanie grodzic stalowych…

Wojciech Gwizdak: Ponieważ łazienki dostępne są w przyziemiu skojarzyło nam się, że schodzimy po schodach, gdzieś w podziemia, do fundamentów. Grodzice to element budowlany, który stosuje się do zabezpieczenia głębokich wykopów lub gdy budynek stoi blisko. Ich charakterystyczna forma wynika z funkcji.

Charakterystyczne dla naszego projektowania jest to, że staraliśmy się zrobić całość stonowaną i minimalistyczną. Ale zawsze „wrzucić” jeden albo dwa bogatsze elementy, które powinny przyciągnąć uwagę. Gdybyśmy zrezygnowali z tych grodzic, to projekt byłby bardzo ubogi. To lejtmotyw, który będzie charakterystyczny dla łazienek na wszystkich kondygnacjach Spodka.

Grodzice będą wychodzić z łazienek na przedsionki, które są dostępne ze schodów. Dzięki temu staną się elementem identyfikacji wizualnej: o tu jest łazienka.

Zależało nam na zastosowaniu jednego mocnego, ale dopasowanego akcentu. Wielkość modułów: grodzic różnić się jednak będzie w zależności od typu toalety. Wprowadziliśmy też gradację w wyborze ceramiki – od lekkiej w części ogólnodostępnej, przez „charakterną” w toaletach dla prasy, do stonowanej, ale dostojnej w strefie VIP.

Toaleta może być wizytówką obiektu?

Wojciech Gwizdak: Może być, choć nam w projekcie nie zależało na tym, aby był to dominujący akcent. Wystarczy, że sam Spodek jest silną wizytówką. Staraliśmy się podporządkować tej architekturze, tak aby za bardzo nie "krzyczeć" w projekcie. Łazienki muszą być przede wszystkim funkcjonalne.

W konkursie były prace, które w mojej ocenie popełniły błąd, nie szanowały kontekstu Spodka i były za bardzo krzykliwe i agresywne.

Czuję radość w pana głosie z wygranej. Ale czy ma pan też obawy, co do realizacji?

Wojciech Gwizdak: Obawy są jak zawsze co do terminów, bo każdy inwestor chce przede wszystkim, by wszystko odbyło się szybko. Realizacja będzie musiała być podzielona na etapy, co jest kolejnym niebezpieczeństwem..

Zawsze przy tego typu inwestycjach wychodzą jakieś niespodzianki. Nie możemy teraz zamknąć wszystkich łazienek, aby skuć wszystko, by pomierzyć konstrukcję i instalacje. Zaczną się prace, wtedy pojawią się niespodzianki. Trzeba będzie być non stop w Spodku, modyfikować projekt i podejmować kolejne decyzje. Najbardziej nie chcielibyśmy podejmować kompromisowych decyzji pod presją.

Zatem życzę panu jak najmniej kompromisowych decyzji, zarówno w projekcie dla Spodka, jak i każdym innym.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie