REKLAMA
PARTNER PORTALU
×

Szukaj w serwisie

Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison

  • Autor: PropertyDesign.pl
  • 31 lip 2018 13:00
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Edgar Kaszubski z sopockiego Studia Projektowego Virgo, fot. mat. pras.
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison
Zasada jest prosta – budujemy dla ludzi. Rozmowa z autorem remodelingu Galerii Madison

Galeria Madison w Gdańsku zakończyła właśnie remodeling wnętrz. Osoba odpowiedzialna za projektowanie nowej odsłony Galerii - architekt Edgar Kaszubski, opowiada nam o tym, jaki jest współczesny klient i jaką funkcję tak naprawdę pełni budynek komercyjny w przestrzeni publicznej. Okazuje się, że kupujemy wolniej, jesteśmy coraz bardziej świadomi swoich potrzeb i wymagamy więcej. Jak nasze zmiany nawyków przekładają się na architekturę? Odpowiedzi na pytanie znajdziemy w przykładzie Galerii Madison.

REKLAMA

Madison jest jedną z najstarszych galerii handlowych w Trójmieście. Jak się pracuje na takim „staruszku”? Jakim wyzwaniem była adaptacja obiektu do potrzeb współczesnego klienta centrum?

Edgar Kaszubski, pracownia Virgo: Nie będzie niczym odkrywczym, kiedy powiem, że modernizacja starych budynków jest wyzwaniem. W porównaniu do stawiania budynku od podstaw jest to zawsze dość specyficzne przedsięwzięcie, które niesie szereg ograniczeń. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Przy projektowaniu budynku od początku ograniczenia również się pojawiają. Trzeba liczyć się z terenem, możliwościami wykorzystywanych materiałów, kompozycją przestrzenną, czy w końcu z budżetem. Z kolei modernizacja zaczyna się od poznania obiektu – i to w najbardziej szczegółowym ujęciu. Tak było i w tym przypadku. Galeria Madison jest specyficzną galerią, która została wzniesiona wśród mieszkalnej, usługowej i biznesowej zabudowy. Zasada jest prosta – projektujemy dla ludzi. To samo dotyczy adaptacji obiektów, które służą nam już jakiś czas. Widzę galerię w jej śródmiejskim otoczeniu i zastanawiam się, jak na przestrzeni lat zmienił się jej klient. Jaki był, a czego oczekuje teraz? Należy odpowiedzieć na jego potrzeby, które dzisiaj wychodzą daleko poza robienie zakupów. Ludzie oczekują od miasta i jego architektury zauważenia. Chcą komfortu, a po codziennej gonitwie szukają spokoju. Te przymioty powszechnie nie kojarzą się z zakupami – a powinny. I to chcemy dać współczesnemu klientowi.

A czy fakt wysokiej odwiedzalności przez turystów, w tym zagranicznych, miał wpływ na projekt?

Projektując Galerię projektowaliśmy dla wszystkich – turystów także. Architektura musi być czytelna i przyjazna dla jak największej grupy odbiorców. Design nie jest wyspą. Wszystko projektujemy dla otoczenia – nie dla samej sztuki. Już o tym wspomniałem. Pracując nad galerią, musimy pamiętać o tym, kto będzie ją odwiedzał. Gdańsk jest historycznie na tyle specyficznym miastem – stanowi część historii wielu nacji – że odwiedzają go Niemcy, Skandynawowie, Rosjanie, Brytyjczycy, oraz Amerykanie. Nieporozumieniem byłoby projektowanie czegoś, co rozumiane byłoby tylko przez nas, Polaków. Gdańsk jest gościnnym miastem i rewitalizując wnętrza Madisona, kierowaliśmy się tym, aby dobrze czuli się w nim także turyści. Naturalne materiały i rozjaśnienie wnętrz naturalnym światłem słonecznym są uniwersalne i odpowiadają temu, czego współcześnie szukamy. Coś na wzór slow life albo skandynawskiego hygge czy lagom – prosto, jasno i naturalnie.

Co w całym procesie remodelingu było najtrudniejszego? Jakie wyzwania stawia modyfikowanie wnętrz?

Jak już wspomniałem, budynek musimy poznać. I to nie w rozumieniu: poznać i wparować z młotami, zaczynając od burzenia ścian i zrywania kafli. Do budowli podchodzi się z pokorą, bezdyskusyjnie akceptując jej możliwości i warunki. Jeśli je zrozumiemy, będziemy potrafili je w pełni wykorzystać. Najtrudniejsze zatem zawsze jest uzyskanie oczekiwanego efektu przy zastosowaniu tego, co zastajemy na miejscu. Na przykład chcemy jaśniejszego wnętrza, ale okazuje się, że nie wszędzie mamy odpowiednie oświetlenie czy okna. Wtedy zwracamy się w stronę barw – biel, naturalny brąz drewna… Na końcu po ścieżce pełnej kompromisów okazuje się, że budynek w pewnym sensie brał aktywny udział w procesie remodelingu. Podpowiadał, jakie materiały zastosować lub jak poprowadzić instalacje elektryczne. Kompromis i optymalizacja materiałów w stosunku do budżetu to podstawowe kryterium. Poza tym materiały muszą spełniać określone wymogi wytrzymałościowe i przeciwpożarowe. Na szczęście współcześni producenci dbają o wszystkie wspomniane aspekty, więc nie było to dużym ograniczeniem. Najważniejszym elementem było rozjaśnienie pasaży i ich uczytelnienie w celu lepszego odbioru i uwidocznienia sklepów. Wszystko miało ostateczny wpływ na atrakcyjność Galerii nie tylko dla klientów, ale również dla inwestorów i najemców.

Co było inspiracją do wyboru stylistyki i kolorystyki? Skąd pomysł na styl skandynawski?

Założeniem podstawowym było stworzenie kompletnie nowego wizerunku wnętrz Galerii. Dlatego wybraliśmy opcję białych uporządkowanych form, aby zbudować wyraźne przeciwieństwo dla poprzedniego wystroju – ciemnego i rustykalnego. Najtrudniejsze było uzyskanie wrażenia zwiększenia przestrzeni i wysokości w atrium oraz pasażach przy istniejącym układzie budynku. Madison jest dość specyficzny ze swoją  komunikacją pionową, która przebiega przez cztery kondygnacje, a nie, jak w przypadku współczesnych galerii, maksymalnie przez dwie z komunikacją poziomą. Stąd też włączenie do systemu wind dwóch nowych szybów od strony ulicy Rajskiej i rozjaśnienie obydwu atriów.

Dodatkowo zależało nam na wpuszczeniu większej ilości światła i myślę, że podołaliśmy temu zadaniu Stworzyliśmy przyjazne wnętrze w nowoczesnym, czytelnym dla wszystkich stylu. Stworzyliśmy przestrzeń, która odpowiada na potrzeby współczesnego człowieka, którego nie interesuje masowość i pośpiech. Każdy z nas ceni sobie wolny czas. Architektura powinna nam go uprzyjemniać, ma nam służyć. Skoro więc ludzie coraz bardziej cenią sobie jakość spędzanego czasu, to design musi wejść z nimi w dialog. To jedyna droga do spełnienia potrzeb obu stron – galerii i klientów.

Jaka była geneza wprowadzenia do Galerii łamanych struktur powtarzających się w wystroju wnętrz, witrynie na food courcie, ramach na poziomie -1? Pierwszy był nowy logotyp czy projekt architektoniczny zmiany wnętrz?

Wprowadzenie stelaży o strukturze linearnej na ścianach Galerii powoduje jeszcze większe wrażenie przestrzeni i światła. Prosty zabieg stworzenia perspektywy, który nie jest niczym rewolucyjnym. Dzięki temu powierzchnia ścian czy podłóg nie jest jednolita, a nasz wzrok ma na czym się zatrzymać. Możemy śledzić ewolucję przestrzeni, kiedy przemierzamy wnętrza galerii, które, swoją drogą, są tutaj bardzo zróżnicowane.

Dopiero potem linie były inspiracją do zaprojektowania logotypu.

Strefy odpoczynku w galerii nie są typowe dla centrów handlowych - przypominają raczej domowe zacisze. Skąd taki pomysł? Czy "udomawianie" centrów handlowych widzi Pan jako szerszy trend w obiektach handlowych?

Jest to zjawisko występujące coraz częściej w obiektach publicznych. Szukamy komfortu. Tak jak wspomniałem, mamy do czynienia ze zmianą postrzegania funkcji takich miejsc i wyraźnym trendem do kreowania ich jako stref do spędzania czasu, spotkań z ludźmi, a nawet pracy. Zastosowane materiały i stylistyka w tym projekcie powinny gwarantować Galerii świeży wygląd przez kilka następnych lat. Także niewidoczne dla oka zmiany instalacyjne, jak na przykład nowoczesny system klimatyzacyjny i wentylacyjny, gwarantują komfort i, co za tym idzie, standard wystarczający w najbliższej przyszłości. Pojęcie udomowienia obejmuje jednak znacznie więcej. Współczesny człowiek jest dużo bardziej świadomy otoczenia, ekologii i społeczeństwa. Widzi galerię handlową i zadaje sobie pytanie, jak taki obiekt się utrzymuje, ile kosztowała jego budowa i czy tak duże przedsięwzięcie, jakim jest budowanie, może ograniczać się tylko do jednej funkcji? Klient zada sobie pytanie, co pożytecznego niesie ze sobą ta budowla? Z tego, co wiem, Madison wyprzedza te pytania nie tylko w samym remodellingu, ale podejmując inicjatywy społeczne, jak na przykład otwarcie się na mieszkańców i turystów.

Prace przeobrażeniowe w Madison dobiegły końca. Jak ocenia Pan ostateczny efekt?

Osiągnęliśmy wszystkie założone cele. Zmiana wizerunku jest bardzo zauważalna, a to było podstawą naszych działań. Był to kawał dobrej roboty, który udało nam zrealizować przy dobrej koordynacji prac.

Jak Pana zdaniem pogodzić nowoczesny design i funkcjonalność centrum handlowego? Czym różni się on od projektowania przestrzeni wspólnych w biurowcach czy hotelach?

Głównym problemem jest element skali i umiejętność sprowadzenia dużej przestrzeni, jaką jest wnętrze Galerii, do skali człowieka, udomowienie jej. Na tak dużych powierzchniach to zadanie wydaje się czasami niemożliwe, ponieważ miejscami mamy, na przykład, do czynienia z setkami metrów sześciennych otwartego atrium, które wieńczy przeszklona kopuła. Trudno o dom w tak dużej skali, więc zabiegi „uprzytulniające” wnętrze muszą być bardzo umiejętne. 

Inną rzeczą wyróżniającą projektowanie galerii od hoteli czy biurowców jest tymczasowy charakter pobytu użytkownika obiektu. Naszym zadaniem jest zatrzymać klienta, stwarzając ku temu warunki i kreując powody do pozostania na dłużej. Wejść po prezent na zbliżającą się okoliczność, a dodatkowo zostać na lunch czy kawę z ciastkiem? To nie tylko zasługa oferty marek. Atmosfera galerii musi być lekka, miła i niezobowiązująca. W Madisonie mamy poczucie jej śródmiejskości. Wolimy, aby ludzie odwiedzali nas częściej i traktowali jak przystanek w drodze „od do”, niż żeby wychodzili od nas zmęczeni chodzeniem i sztucznością oświetlenia i materiałów. Zdecydowanie bardziej ludzką jest gościnność, która pozwala nam na taki pobyt w centrum, na jaki mamy ochotę. Mogę powiedzieć, że z dużym sukcesem udało nam się stworzyć do tego warunki.

Podobał się artykuł? Podziel się!


Rekomendowane dla Ciebie